< Powrót
20
marca 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
World Sailing
Kołodziński

Paweł Kołodziński: Najważniejsze są mistrzostwa świata

Zimę spędzili na południu Europy intensywnie trenując. Teraz czekają ich starty w kolejnych regatach i walka o kwalifikację do Tokio. O nadchodzącym sezonie 2019 rozmawiamy z Pawłem Kołodzińskim, połową czołowego polskiego teamu w klasie 49er Przybytek&Kołodziński.

– Zima nie była dla was martwym sezonem, co porabialiście w ostatnich miesiącach?

– Rzeczywiście, w zimie nie narzekaliśmy na brak zajęć. Spędziliśmy ją głównie w portugalskiej Vilamourze, gdzie odbyło się kilka naszych zgrupowań. Trenowaliśmy, a poza tym wzięliśmy udział w dwóch edycjach portugalskiego Grand Prix. Z tych startów jesteśmy zadowoleni, bo mieliśmy okazję do ścigania się ze światową czołówką. Byli między innymi mistrzowie świata i Europy, medaliści pucharu świata. To całkiem mocna stawka. My realizowaliśmy swoje założenia treningowe i osiągaliśmy dobre wyniki w kolejnych wyścigach.

– Teraz jesteście w Polsce, ale chyba nie na długo.

– Tak. Właśnie wróciliśmy z Majorki, gdzie uczestniczyliśmy w kolejnym zgrupowaniu, gdzie testowaliśmy prędkość z nowymi żaglami. Przygotowujemy się do mistrzostw Europy, które w maju odbędą się w Wielkiej Brytanii na akwenie olimpijskim z roku 2012. Startami kontrolnymi będą dla nas kwietniowe regaty o Puchar Księżniczki Zofii na Majorce i zawody Pucharu Świata, które w tym roku zorganizowane zostaną we włoskiej Genui. Tam jeszcze się nie ścigaliśmy. Pojedziemy do Genui na dwa dni przed regatami, bo to będzie tuż po regatach na Majorce.

– A jaki jest wasz najważniejszy cel na ten rok?

– To oczywiście mistrzostwa świata, których gospodarzem będzie w grudniu Nowa Zelandia. Powalczymy tam o kwalifikację dla Polski na igrzyska w Tokio. To najważniejszy cel strategiczny na ten rok dla nas i dla Polskiego Związku Żeglarskiego.

– Trenujecie wspólnie z Dominikiem Buksakiem i Szymonem Wierzbickim. Współpraca wpływa na obie załogi mobilizująco?

– Od 2016 roku do naszej ekipy dołączyli Dominik i Szymon. Razem pracujemy na treningach, a na regatach rywalizujemy chcąc pokazać, co wypracowaliśmy pod okiem trenera Pawła Kacprowskiego. Po naszej stronie jest ośmioletnie doświadczenie wspólnych startów i sukcesów, ale i oni osiągają świetne wyniki. Mają na koncie ubiegłoroczne wicemistrzostwo Europy, czy zwycięstwo w pucharze świata, więc są bardzo mocnym zespołem. Planowanie i realizacja celów sportowych to nasza wspólna praca. Wszyscy staramy się, żeby oba teamy utrzymywały się w światowej czołówce.

– Wspomniałeś o nowych żaglach. To zdaje się nie ostatnie zmiany w wyposażeniu, jakie czekają was w tym roku.

– Zdecydowanie. Inwestycja w sprzęt konieczność. Dysponujemy najlepszym wyposażeniem i korzystamy z nowych możliwości, co oprócz treningów także przekłada się  na sportowe osiągnięcia. A możemy teraz wybierać między dwoma producentami łódek – z Nowej Zelandii i z Wielkiej Brytanii. To oczywiście kosztuje, ale wspiera nas Polski Związek Żeglarski oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. Do tego wsparcia dołączyła ostatnio Grupa LOTOS, która na podstawie ministerialnych rekomendacji podjęła współpracę z grupą polskich sportowców. My również znaleźliśmy się w tym gronie.

Strona 49erTeam

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ