parada żeglarska
< Powrót
20
maja 2018
Tekst:
Maciej Frąckiewicz/mat. prasowe PZŻ
Zdjęcie:
Jacek Kwiatkowski
Piotr Myszka

Piotr Myszka: Cieszę się, że windsurfing pozostał w programie igrzysk

W dniach 18-20 maja odbywa się w Krynicy Morskiej druga część Pucharu Polskiego Związku Żeglarskiego. W olimpijskiej windsurfingowej klasie RS:X zdecydowanym liderem jest Piotr Myszka (AZS AWFiS Gdańsk), który w sobotę żeglował z przygodami.

Piotr w pierwszym wyścigu zajął drugie miejsce, następnego nie ukończył z powodu awarii sprzętu, a dwa kolejne wygrał.

– Złamał mi się statecznik – mówi czwarty zawodnik igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. – W tej sytuacji rywalizacja była niemożliwa. Udało mi się jednak wrócić na trzeci i czwarty wyścig i je wygrać.

Zalew Wiślany nie jest rodzajem akwenu, na którym zazwyczaj trenują oraz startują w regatach nasi najlepsi zawodnicy z reprezentacji Polski. Najczęściej pływają po wodach mórz i oceanów w różnych częściach świata.

– Nie da się ukryć, że panują tutaj warunki bardziej charakterystyczne dla jezior – mówi Piotr Myszka. – Bywa tu jednak znacznie większa fala, która przypomina bardziej Zatokę Pucką, a czasem pojawiają się nieprzewidywalne szkwały.  To uczy, żeby być bardziej uważnym w obserwowaniu tego, co dzieję się na wodzie oraz co robią inni zawodnicy.

Najważniejszą imprezą tego sezonu będą dla naszych kadrowiczów mistrzostwa świata wszystkich klas olimpijskich, które odbędą się na przełomie lipca i sierpnia tego roku w duńskim Aarhus. To będzie pierwsza okazja do wywalczenia dla kraju kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Tokio w 2020 roku.

– Poza regatami w Medemblik, na które wyjedziemy w najbliższy poniedziałek, będę startował już tylko w zawodach kontrolnych z zawodnikami z innych krajów na akwenie mistrzostw świata w Aarhus – zapewnia lider Pucharu PZŻ. – Dlatego zależało mi bardzo na tym, żeby wystartować w Krynicy Morskiej, a następnie w Medemblik i poza sprawdzeniem sprzętu, powalczyć z dobrymi zawodnikami. Tego mi brakowało. Mam nadzieję, że zapasowy sprzęt wytrzyma rywalizację w Holandii. Najpierw, na początku roku, z pływania wyeliminowały mnie kontuzje, a kiedy już byłem w pełni sprawny, podczas zawodów w Hyeres również pękł mi statecznik. W efekcie nie zakwalifikowałem się tam nawet do pierwszej dziesiątki. Pomimo tych niedogodności czuję, że moja forma rośnie, bo coraz więcej pływam.

Nasz czołowy zawodnik odniósł się także do tego, że windsurfing pozostał w programie olimpijskich na igrzyska, które w 2024 roku odbędą się w Paryżu. Nie wiadomo jednak jeszcze czy będzie to nadal klasa RS:X, czy może deska z hydroskrzydłem albo zupełnie inne rozwiązanie.

– Cieszę się, że windsurfing pozostał w programie igrzysk, ponieważ uważam, że jest to jedna z najbardziej widowiskowych oraz rozwojowych klas w żeglarstwie olimpijskim. Jestem zwolennikiem rozwoju oraz ewolucji tego sprzętu. Chciałbym, żeby był on jeszcze szybszy i bardziej widowiskowy. Jestem zdania, żeby poszło to w stronę desek z hydroskrzydłami, ponieważ wpłynie to na popularność tej dyscypliny. Generalnie nie ma dla mnie znaczenia czy nadal będzie to klasa RS:X czy deska z hydroskrzydłem. Jeśli będzie to ta druga opcja, to oczywiście chciałbym wtedy spróbować swoich sił w tej nowej klasie olimpijskiej.

Przy deskach z hydroskrzydłami pojawia się problem pływania przy słabszym wietrze, ponieważ w tym wypadku graniczny wiatr, przy którym wychodzą one ponad powierzchnię wody, jest wyższy niż przy innych klasach żeglarskich. W takiej sytuacji byłby problem z przeprowadzeniem wyścigów.

– Sprzęt cały czas się rozwija – mówi Piotr Myszka. – Obecnie deski z hydroskrzydłem zaczynają wychodzić nad powierzchnię wody już przy wietrze o sile około 7-8 węzłów. Co prawda przy tym wietrze nie jest to jeszcze takie latanie, żeby móc startować w regatach. Jednak do ostatecznej decyzji o konkretnych klasach olimpijskich zostało jeszcze pół roku i mam nadzieję, że ten sprzęt na tyle się rozwinie, żeby rywalizacja na nim była możliwa przy wietrze mniejszym o przynajmniej 1-2 węzły od tego, przy którym jest to możliwe teraz.

Organizatorem regat jest Polski Związek Żeglarski przy współpracy z Miastem Krynica Morska. Poza tym partnerami imprezy są Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz firma Volvo Car Poland.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ