< Powrót
23
lipca 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Fot. Th. Martinez
rekordów
Rekord Świnoujście - Gdynia należy do Romana Paszke na „Gemini 3”.

Polskie bałtyckie rekordy – jak to z nimi było?

Świnoujście – Gdynia, Świnoujście – Górki Zachodnie, a od niedawna Gdynia – Bornholm – Gdynia. W Polsce jest kilka rekordów tras, o które można rywalizować. Żeglarze biją je od blisko 40 lat. 

W poniedziałek 20 lipca „Sailing Poland” wrócił do Gdyni kończąc wyznaczanie trasy Gdynia – Bornholm – Gdynia. Po zatwierdzeniu rekordu każdy jacht w Polsce będzie mógł się z nim zmierzyć. Na pobicie czekają również inne.

Na pomysł ustanowienia pierwszego wpadł w 1973 roku gdyński żeglarz Marian Kula. Planował przepłynąć 200 Mm wzdłuż polskiego wybrzeża, od Świnoujścia do Gdyni, żeby przetestować swój nowy katamaran „Mata Hari”.

– Zawsze byłem pasjonatem rekordów – wspomina Marian Kula. – Podczas służby w Marynarce Wojennej pływałem na małych okrętach rakietowych, które podczas prób pędziły nawet 42 węzły. Wrażenie było niesamowite. Później, kiedy pływałem regatowo, starałem się wycisnąć z jachtu jak największą prędkość. Tak narodził się pomysł.

Zgody na rejs niestety od władz nie dostał, a ideę udało mu się wcielić w życie dopiero dekadę później. Do współpracy namówił firmę Navimor i gazetę „Wybrzeże”. 2 września 1983 roku rekord ustanowił Jan Pinkiewicz z Jacht Klubu Marynarki Wojennej Kotwica na jachcie „Hetman”. Pokonanie trasy zajęło mu 41 godzin i 17 minut. Jeszcze w tym samym roku został „pobity” o 10 godzin przez Janusza Nadolnego Zawadowicza z Akademickiego Klubu Morskiego w Gdańsku, płynącego na „Wojewodzie Pomorskim”. Od tego czasu blisko 40 razy żeglarze startowali, żeby wywalczyć lepszy czas na trasie Świnoujście – Gdynia.

– W połowie lat 80. o rekord walczył żeglarz na desce windsurfingowej – opowiada Marian Kula. – Rejs zajął mu siedem dni, bo robił sobie przystanki na plaży i spał w namiocie. A ponieważ nas o tym nie informował, szukała go Straż Graniczna, bo baliśmy się, że coś mu się stało.

Od 25 października 2009 roku rekord trasy należy do Romana Paszke, który pokonał ją na katamaranie „Gemini 3” w 8 godzin i 55 minut. Jesienią zrobić lepszy czas spróbuje Maciej Marczewski na „Sailing Poland”.

Załoga jachtu „Alczento” po ustanowieniu rekordu trasy Świnoujście – Górki Zachodnie.
Fot. Fb/ Alczento – Setka Atlantic Challenge SAC 2021

– Najpierw chcemy pobić rekord jednokadłubowców, który należy do Jarka Kaczorowskiego na „Bolsie” i wynosi 16 godzin – mówi Maciej Marczewski. – Roman Paszke miał bardzo dobry czas. Musi się znaleźć okno pogodowe, przez 24 godziny na tyle stabilne, żeby można było wystartować i się z nim zmierzyć. Trasa wydaje się prosta, ale polskie Wybrzeże ma parę pułapek i jeżeli ich się nawigacyjnie nie przewidzi i nie złoży się pod to prognoza pogody, to można tam więcej zgubić niż zyskać.

Świnoujście – Gdynia nie jest jedynym rekordem w polskim żeglarstwie. W 2006 roku w Jachtklubie Morskim Neptun w Gdańsku powstała nowa inicjatywa.

– Rekord Świnoujście – Gdynia jest dla jachtów powyżej 6,5 metra długości, więc dopuszczano do niego jeszcze jachty Mini 650, ale już nic mniejszego – tłumaczy Igor Rejmer, członek Jachtklubu Morskiego Neptun. – Później jednak pojawiły się Setki i inne jachty o długości w granicach 5,5 metra, które sobie świetnie radziły w warunkach morskich. Pomyśleliśmy, żeby ustanowić nowe rekordy, trasy przygotowawcze Łeba – Górki Zachodnie i Puck – Górki Zachodnie oraz główną: Świnoujście – Górki Zachodnie.

Jako pierwszy ten ostatni rekord ustanowił Zbigniew Rembieski na jachcie „Słoni”. Zajęło mu to  36 godzin i 45 minut. Obecny należy zaś do Mariusza Klupińskiego, który na jachcie „Duży Ptak” przepłynął od Świnoujścia do Górek Zachodnich w 22 godziny i 11 minut. 12 lipca 2020 roku rekordowy czas w grupie jachtów do 6,45 metra osiągnął Jurand Goszczyński z Mariuszem Dymkiem na Setce „Alczento”. Goszczyński, przygotowujący się do startu w regatach Setką przez Atlantyk w 2021 roku, pokonał tę trasę w 34 godziny i 42 minuty.

– Jurand Goszczyński z Mariuszem Dymkiem mieli przez cały rejs wiatr z zachodu o sile 20-25 węzłów – mówi Piotr Adamowicz, który jako członek Kapituły weryfikował rekord. – Przez 3/4 trasy jechali na spinakerze i półślizgami. Do Górek Zachodnich dotarli wykończeni.

Strona poświęcona rekordowi Świnoujście – Gdynia

Strona poświęcona rekordowi Świnoujście – Górki Zachodnie