< Powrót
24
października 2019
Tekst:
Natalia Majcher
Zdjęcie:
Janusz Nowicki
mistrzów Pomorza Hubert Nowicki
Hubert Nowicki

Poznajmy bliżej tegorocznych mistrzów Pomorza: Hubert Nowicki

Tej jesieni bierzemy na celownik tegorocznych mistrzów Pomorza w różnych klasach. Pytamy o ich początki i plany żeglarskie, a także dlaczego wybrali właśnie tą dyscyplinę sportu.

Naszym kolejnym bohaterem jest zawodnik Gdańskiego Klubu Żeglarskiego Hubert Nowicki (rocznik 2007) – mistrz Pomorza w klasie Optimist. Można powiedzieć, że na żeglarstwo był skazany. Na łódkę należącą do dziadka, rodzice zabierali go gdy nie miał jeszcze roku.

Jak trafiłeś do żeglarskiego klubu?

Gdy miałem 6 lat, rodzice zapisali mnie na zajęcia żeglarskie w klubie Opti CWM Gdynia. Najpierw brałem udział w programie edukacji żeglarskiej Energa Sailing, a później kontynuowałem treningi w tym samym klubie. Moim trenerem był pan Krzysztof Kocięda.

Jak wyglądały Twoje żeglarskie początki?

Na początku mi się nie podobało. Bałem się dużych fal i przede wszystkim wywrotki. Najbardziej tego, że jak będę pod łódką to tam nie ma powietrza. Rodzice byli jednak nieugięci i regularnie wozili mnie na zajęcia do Gdyni. Przestałem się bać po pierwszej wywrotce. Sam na własnej skórze przekonałem się, że pod łódką jednak jest powietrze.

Czy pamiętasz swój pierwszy sukces?

Mój pierwszy sukces odniosłem w regatach o Puchar Jeziora Raduńskiego w ramach Żeglarskiego Pucharu Kaszub. To były moje pierwsze regaty, a ukończyłem je na trzecim miejscu.

Hubert dopiero po dwóch latach odważył się startować w regatach – dopowiada mama Huberta, pani Joanna. – Przez dłuższy czas chodził na treningi ale nie miał chęci, żeby rywalizować z innymi. Dość długo trzeba było go przekonywać, żeby zaczął startować. To były faktycznie pamiętne regaty, bo pierwsze i w dodatku udało mu się coś wygrać więc był bardzo szczęśliwy.

Jak potoczyły się Twoje dalsze losy żeglarskie?

W 2017 roku przeniosłem się do Gdańskiego Klubu Żeglarskiego, w którym żegluję do dzisiaj, a moim trenerem jest pan Jan Krzyżak. W tym roku udało mi się wywalczyć awans do grupy A, co wiąże się z kolejną zmianą klubu. Od przyszłego roku będę reprezentował KS AZS AWFiS Gdańsk.

A jaki jest Twój największy sukces w żeglarstwie?

To było 8 miejsce na regatach o Puchar Trzech Ryb w Giżycku. Startowało tam ponad 200 zawodników, wiatr był bardzo słaby. Mimo to potrafiłem się skoncentrować i zajmować naprawdę dobre miejsca. Z powodu tak słabego wiatru wielu zawodników nie mieściło się w czasie, mi się to na szczęście udawało.

Jakie masz najbliższe plany na jesień, zimę i wiosnę?

Teraz jesienią i zimą w klubie mamy 3 treningi w tygodniu. Już nie pływamy, będziemy biegać i ćwiczyć na siłowni. Dodatkowo w klubie AZS AWFiS Gdańsk jest symulator żeglarski, na którym też będziemy trenować, czego już nie mogę się doczekać . W styczniu wracam na wodę i jadę na regaty do Torrevieja w Hiszpanii.

Za co lubisz żeglarstwo?

Za to że jest to sport, w którym trzeba wykazać się samodzielnością i wszechstronnością. Nie tylko kondycja jest ważna ale trzeba też sporo myśleć, żeby pływać dobrze taktycznie. Chociaż bez tej kondycji byłoby ciężko bo czasem nasze regaty, nawet przy silnym wietrze, trwają po 6 godzin.

Czy zdarzyła Ci się jakaś zabawna przygoda związana z żeglarstwem?

Tak. Kiedyś zgubiłem buty piankowe i pływałem w kroksach. Wiał bardzo silny wiatr, wywaliłem się i te kroksy mi odpłynęły. Pamiętam, że wylewałem wodę i bardzo się smuciłem, że je straciłem. Miałem łódkę pełną wody i nic nie mogłem zrobić. Wtedy przypłynął trener. Jak zobaczył moją rozpacz to popłynął ratować te buty i mi je oddał. Z perspektywy czasu to śmieszna historia.

Czy masz żeglarskiego idola?

Moimi idolami są rodzice i babcia. Bardzo mnie wspierają i motywują. Babcia po każdych regatach do mnie dzwoni i pyta jak mi poszło.

Jak widzisz swoją przyszłość w żeglarstwie i co chciałbyś osiągnąć?

Najpierw chciałbym się przebić do czołówki grupy A w Polsce, a później być w czubie na mistrzostwach Europy. W przyszłości chciałbym żeglować na klasie 420 z kolegą z klubu. Ja pływałbym na załodze bo jestem wyższy. Ale to na razie tylko marzenia.

Jak udaje Ci się godzić naukę w szkole z treningami? Czy znajdujesz czas na jakieś inne hobby?

Chodzę do VI klasy w Morskiej Szkole Podstawowej w Gdańsku im. Aleksandra Doby. Jest ciężko bo lektury czytam gdy jadę na trening. Oprócz treningów żeglarskich, mam jeszcze basen w tygodniu. Na przygotowania do sprawdzianów w szkole nie mam zbyt dużo czasu ale dobrze się uczę. Na razie wszystkie świadectwa mam z czerwonym paskiem. Z resztą w GKŻ Gdańsk jak ktoś się źle uczy to trener wyrzuca z klubu, no chyba, że się poprawisz w ocenach. Jak uda mi się wygospodarować trochę czasu dla siebie to lubię jeździć na hulajnodze trikowej, rysować albo grać w koszykówkę.

Najlepsze wyniki Huberta w roku 2019:

1 miejsce – V Memoriał Krzysztofa Zawalskiego, Mistrzostwa Pomorza

1 miejsce – XXIV Puchar Przewodniczącego Rady Miasta Gdańsk, Górki Zachodnie

2 miejsce – Puchar Opti, Gdynia

8 miejsce – Puchar Trzech Ryb, Giżycko

PODZIEL SIĘ OPINIĄ