Przerwany rejs Kon-Tiki2
Po 114 dniach rejsu i pokonaniu 4500 mil morskich, ekspedycja Kon-Tiki2 została przerwana 17 marca. Do osiągnięcia celu zabrakło ok. 900 mil. Przyczyną zakończenia wyprawy były niekorzystne warunki atmosferyczne.
Celem przedsięwzięcia było wykazanie, że zbudowane z balsy tratwy mogą pokonać trasę z Ameryki Południowej do Wyspy Wielkanocnej, a co za tym idzie, pierwotni mieszkańcy tego rejonu świata mogli przemieszczać się między rozmaitymi wyspami i stałym lądem używając skonstruowanych przez siebie jednostek pływających. Inspiracją przedsięwzięcia była słynna ekspedycja Kon-Tiki Thora Hayerdahla, która w 1947, na podobnej tratwie, przeprawiła się z wybrzeża Peru na wyspy Polinezji.
Wyprawa Kon-Tiki2 wyruszyła z peruwiańskiego wybrzeża w listopadzie ubiegłego roku. Tym razem popłynęły dwie tratwy wzorowane ta tej, którą przeprawił się przez ocean Hayerdahl. Obie załogi, pod dowództwem Norwega Torgeira Higgrafa, dotarły po 43 dniach rejsu do Wyspy Wielkanocnej, gdzie nastąpiła zmiana załóg. Pierwszy etap wyprawy został osiągnięty. Niestety, droga powrotna okazała się trudniejsza, a w dotarciu do wybrzeża Ameryki Południowej przeszkodziły zbyt silne (i jak piszą w swojej relacji żeglarze) nietypowe wiatry. W rejonie Wschodniego Pacyfiku trwa okres prądu El Niño.
Pomocy obu załogom udzieliły chilijskie wojskowe jednostki ratownicze i przepływający w pobliżu statek towarowy. Ludzie zostali ewakuowani, a sprzęt wyprawy zabrano z tratw. W wyprawie uczestniczyli naukowcy, badający zmiany klimatyczne w tym rejonie globu. Tratwy były w pewnym sensie statkami badawczymi, a w projekcie brały udział m.in. NASA, Norweski Instytut Meteorologiczny, firma technologii geodezyjnych i nawigacyjnych Kongsberg Maritime i wiele innych instytucji naukowych i badawczych. Mimo przerwania ekspedycji, naukowcy zebrali dane, które teraz będą opracowywane przez specjalistów z zakresu meteorologii, hydrografii, geodezji.
– Po raz pierwszy w czasach nowożytnych wykazaliśmy, że tratwą z balsy można przepłynąć z Ameryki Południowej na Wyspę Wielkanocną – mówił o przerwanej ekspedycji Torgeir Higraff. – W normalnych warunkach już osiągnęlibyśmy wybrzeże Ameryki. Poczyniliśmy też duże postępy w drodze powrotnej, ale trwa rok El Niño i napotkaliśmy nietypowe warunki pogodowe. – Zdaliśmy sobie sprawę z tego, że osiągnięcie wybrzeża trwałoby bardzo długo. Woleliśmy ewakuować się, aby zapewnić całej załodze bezpieczeństwo. Załoga jest w dobrym stanie fizycznym i psychicznym. Nie muszę dodawać, że smutno mi kończyć wyprawę nie osiągnąwszy Ameryki Południowej.


