Słynne statki: „Endurance”
W historii morskich wypraw niewiele jednostek zapisało się tak mocno w zbiorowej wyobraźni jak „Endurance”. Trójmasztowy żaglowiec stał się symbolem ludzkiej odwagi, wytrwałości i walki z żywiołem. To właśnie ten statek miał zawieźć sir Ernesta Shackletona i jego załogę na Antarktydę w ramach ekspedycji transkontynentalnej w latach 1914-1917. Choć „Endurance” nigdy nie dotarł do celu, jego historia przeszła do legendy. Głównie dzięki spektakularnej walce załogi o przetrwanie w ekstremalnych warunkach lodowego piekła.
Zbudowany w 1912 roku w norweskiej stoczni Framnæs, „Endurance” był drewnianym żaglowcem o niezwykle solidnej konstrukcji. Mierzył 43 metry długości i 7,6 metra szerokości, a jego kadłub został specjalnie wzmocniony, by wytrzymać napór antarktycznego lodu – belki z dębu i jarzębu miały grubość dochodzącą do 75 cm.
Statek posiadał trzy maszty i pomocniczy napęd parowy: oprócz żagli miał także silnik o mocy 350 KM, umożliwiający żeglugę przy braku wiatru. Przystosowany do długich wypraw polarnych, mógł zabrać na pokład kilkudziesięciu członków załogi wraz z zapasami na wiele miesięcy.
Pierwotnie nosił nazwę „Polaris” i miał być wykorzystywany do odbywania rejsów wycieczkowych m.in. na Grenlandię i Spitsbergen. Jednak stało się inaczej – 25 marca 1914 roku jednostkę zakupił słynny podróżnik Ernest Shackleton. To on przemianował statek na „Endurance” i zaczął szykować go na Imperialną Wyprawę Transantarktyczną.
„Endurance” – początek wielkiej, ale dramatycznej przygody
W sierpniu 1914 roku „Endurance” wypłynął z Wielkiej Brytanii, kierując się ku Antarktydzie. W styczniu 1915 roku jednostka została uwięziona w lodach Morza Weddella. Przez dziewięć miesięcy statek dryfował wraz z polem lodowym, aż lód zaczął go miażdżyć. Załoga musiała opuścić pokład, a sam „Endurance” zatonął 21 listopada 1915 roku.
Mimo tego dramatycznego zakończenia, żaden z członków wyprawy nie zginął. Shackleton zorganizował niezwykłą akcję ratunkową, dzięki której cała załoga została uratowana po niemal dwóch latach w lodowej niewoli.
Przez ponad 100 lat wrak „Endurance” pozostawał nieodnaleziony. Dopiero w marcu 2022 roku, podczas ekspedycji „Endurance22”, statek odnaleziono na głębokości ponad 3000 metrów. Ku zaskoczeniu badaczy, okazał się być w wyjątkowo dobrym stanie. A to dzięki temu, że niskie temperatury i brak drewnojadów pozwoliły zachować go niemal nienaruszonym.

Zdjęcie wraku „Endurance” wykonane przez ekspedycję „Endurance22”. Fot. Falkands Maritime Heritage Trust/Wikipedia
Obecnie nie ma planów wydobycia wraku statku „Endurance”. Zamiast tego międzynarodowe instytucje skupiają się na jego ochronie i zachowaniu go w jak najlepszym stanie w miejscu spoczynku na dnie morza.


