< Powrót
11
stycznia 2022
Tekst:
Krzysztof Płowecki
Zdjęcie:
Carol Chiles/inthepresentsea.com
Webb Chiles
Webb Chiles podczas rejsu na Bay of Islands w 2012 roku.

Słyszeliście o… próbie samobójczej Webba Chilesa?

Doświadczony żeglarz, pisarz i łowca przygód. Ma na koncie liczne sukcesy, w tym sześć rejsów dookoła świata. Jako pierwszy Amerykanin opłynął Horn solo. Dlaczego Webb Chiles pewnego dnia zdecydował się na desperacki krok zatopienia własnego jachtu?

Webb Chiles urodził się 11 listopada 1941 roku w Saint Louis w amerykańskim stanie Missouri jako Webb Tedford. Rok po samobójczej śmierci ojca w 1950 r. został adoptowany i zmieniono mu nazwisko. W 1963 r., po studiach, przeniósł się do Kalifornii i zajął pisaniem, pracując jednocześnie w różnych miejscach. Niedługo później zaczęła się jego żeglarska pasja.

Pierwszą łódź kupił w styczniu 1967 roku, dwa lata późnej kolejną. Sam uczył się pływać i nawigować. Z czasem zyskał na tyle pewności siebie, by wypłynąć w morze. Pierwszy raz opłynął świat w 1973 roku, z zaledwie dwiema zawinięciami do portów. Wtedy również – jako pierwszy Amerykanin – opłynął Horn solo.

Kolejny rejs dookoła świata ukończył w roku 1976 na jachcie „Egregious” . Następną próbę podjął dwa lata później na otwartopokładowym „Chidiock Tichborne II”, który liczył sobie zaledwie 5,40 metra. Niestety sztorm zatopił zakotwiczoną na Wyspach Kanaryjskich jednostkę. Po zmianie łodzi na jacht „Resurgam” ukończył podróż w 1990 roku.

Rok później znów wyruszył na morze. Ale nieoczekiwanie w sierpniu 1992 roku Webb Chiles poczuł, że doszedł do końca swojej przygody. Że nie ma już żadnego pomysłu na siebie. W jednej ze swoich książek napisał „Liczy się intensywność a nie długość życia”. Postanowił popełnić samobójstwo. Starannie się do tego przygotował. Do kieszeni spodni włożył kilka kart kredytowych, aby ułatwić służbom identyfikację zwłok. Wypłynął kilkanaście kilometrów od wybrzeża Florydy, z zamiarem zatopienia swojego jachtu „Resurgam” i siebie.

Kiedy jednostka skryła się pod wodą, Chiles zdał sobie sprawę, że chce żyć. Zaczął płynąć w stronę wybrzeża. Po kilku godzinach zmęczenie dało o sobie znać. Aby przetrwać, żeglarz położył się na wodzie i zaczął dryfować…

Znalazł go i wyłowił kuter rybacki. Niewiarygodne, że Chiles w momencie ratunku znalazł się 225 km od miejsca, w którym zatopił łódź, 26 godzin później.

Przerwaną podróż dookoła świata ukończył w 2003 roku na jachcie „The Hawk of Tuonela”.  Opłynął nim ziemię po raz piąty w 2009 roku. Ostatnią wokółziemską podróż na jachcie „Gannet” rozpoczął w 2014 roku, a ukończył pięć lat później.

W listopadzie ubiegłego roku tak pisał na łamach „ Crusising World”: „Obecnie mieszkam głównie na wyspie Hilton Head w Południowej Karolinie. „Gannet” jest zadokowany 150 metrów od mojego mieszkania. Z okien widzę maszt. Hilton Head Island ma wspaniały klimat od października do maja, ale latem jest za gorąco. Rozważam więc popłynięcie w chłodniejsze miejsce następnego lata. Islandia brzmi fajnie”.

Webb Chiles wkroczył w 81 rok życia i wciąż żegluje. Jego dokonania można oglądać na kanale YouTube, który sam tworzy.

Co myślisz o tym artykule?
+1
4
+1
1
+1
2
+1
0
+1
0
+1
0
+1
1

PODZIEL SIĘ OPINIĄ