< Powrót
7
lipca 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. rodziny
Ejsmontów
Piotr (z lewej) i Mieczysław Ejsmontowie na jachcie „John II”, na którym przepłynęli z Danii do USA.

Słyszeliście o… wokółziemskiej wyprawie braci Ejsmontów?

Ich największą miłością było żeglarstwo i zrobili wszystko, żeby móc swobodnie pływać po świecie. Niestety wielka przygoda Piotra i Mieczysława Ejsmontów zakończyła się tragicznie.

Bracia bliźniacy Piotr i Mieczysław Ejsmontowie urodzili się 3 listopada 1940 roku w Grodnie. Po zakończeniu wojny rodzina osiedliła w Węgorzewie na Mazurach. Pływać zaczęli jeszcze w podstawówce. W Technikum Rybołówstwa, które wybrali, by mieć kontakt ze statkami, zasmakowali pływania po morzu i zdecydowali, że to chcą robić w życiu…

Kolejne doświadczenia zdobywali m.in. w Gdyni i Trzebieży, podczas rejsów morskich na „Zawiszy Czarnym” i „Henryku Rutkowskim”. W ich trakcie zaczęli myśleć o wyprawie dookoła świata.

W 1959 roku bracia Ejsmontowie próbowali wcielić w życie swoje marzenie – w Świnoujściu wypożyczyli żaglówkę „Powiew”, którą popłynęli na Bornholm. Nie poprosili tam o azyl, a jedynie o świeży prowiant na dalszą wyprawę. Ostatecznie Duńczycy przekazali ich do polskiego konsulatu, z którego zostali odesłani do Polski i tam aresztowani. Kilka miesięcy w więzieniu i trzy lata służby w Marynarce Wojennej nie wpłynęły na zmianę planów Piotra i Mieczysława. W 1965 roku bliźniakom udało się na dwóch różnych jachtach dopłynąć do Kopenhagi, gdzie tym razem poprosili o azyl polityczny. W Danii zaczęli też przygotowywać kolejny rejs.

W 1967 roku Ejsmontowie wypłynęli z Danii do USA niewielkim jachtem „John”, nazwanym tak na cześć prezydenta Johna Fitzgeralda Kennedy’ego. Wyprawa zakończyła się po 10 dniach po kolizji z tankowcem, ale rok później bracia wypłynęli ponownie, tym razem na „Johnie II”. Po półrocznym rejsie udało im się dotrzeć do Miami, gdzie zostali gorąco powitani przez tamtejszą Polonię. Udało im się nawet spotkać z członkami Kongresu oraz Edwardem Kennedym, bratem zamordowanego prezydenta.

Dzięki dużej popularności i wsparciu Polonii Piotr i Mieczysław Ejsmontowie potrzebowali niecałego roku, żeby zebrać fundusze na kupno kolejnego jachtu, na którym mieli zrealizować wymarzony wokółziemski rejs. Wyprawę na „Polonii” rozpoczęli 12 lipca 1969 roku w Nowym Jorku. Początkowo planowali popłynąć na południowy wschód do Kapsztadu, jednak przez awarię musieli zawrócić i zawinąć do Rio de Janeiro. Po naprawie jachtu postanowili zmienić plan rejsu i najpierw pokonać Przylądek Horn, a później przepłynąć Pacyfik.

17 grudnia wpłynęli do Puerto Deasado w południowej Argentynie, ale do następnego portu – Rio Gallegos – już nie dotarli. Mimo poszukiwań nie udało się odnaleźć ani jachtu, ani jego załogi. Nie wyjaśniono także przyczyn tragedii. W 1970 roku bracia Piotr i Mieczysław Ejsmontowie zostali uznani za zmarłych.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ