Rejsy

Sputnikiem dookoła Ziemi – wspinaczka na Kanary

Kolejna relacja z rodzinnej, pasjonującej wyprawy śladami Magellana. Tym razem odcinek marokański. – Teliga płynął aż osiemnaście dni z Casablanki do Las Palmas. Ciekawe ile czasu my będziemy …

Marokanscy rybacy na morzuMarokanscy rybacy na morzu 2015.10.20
Galeria zdjęć (14) - zobacz wszystkie

Kolejna relacja z rodzinnej, pasjonującej wyprawy śladami Magellana. Tym razem odcinek marokański.

– Teliga płynął aż osiemnaście dni z Casablanki do Las Palmas. Ciekawe ile czasu my będziemy żeglować z Gibraltaru na Wyspy Kanaryjskie? – zapytała mnie Karolina, kiedy siódmego października oddawaliśmy cumy w marinie La Linea.

– Powinniśmy się wyrobić w dziesięć dni, wliczając w to trzy przystanki w Maroko. W przeciwieństwie do Teligi, my mamy w miarę sprawdzalne prognozy pogody, nieco większy silnik na wypadek słabych wiatrów, nawigację satelitarną, płyniemy w lepszej porze roku i mamy opływany jacht. Powinno pójść w raczej gładko.

Już w trakcie pierwszej doby żeglugi przekonaliśmy się, że wcale nie będzie tak dobrze, jak zakładaliśmy. Przeciwne prądy w Cieśninie Gibraltarskiej okazały się silniejsze niż wynikałoby to z tabeli i mapy pływów i zmusiły nas do nieprzyjemnego postoju w Tarifie, skąd policja portowa chciała nas wygonić w środku nocy na wzburzone morze i cofający prąd. Zaprotestowałem i nie zważając na groźne miny uzbrojonych po zęby Hiszpanów, tęskniących za czasami faszystowskiej wszechwładzy zacumowałem przy jednym z pomostów.

Wiatry, które powinny wiać z północy, obróciły się na południowo-zachodnie, a długoterminowe prognozy pogody z optymistycznych, zmieniły się w mało obiecujące. W drugiej dobie żeglugi zaplątaliśmy się w źle oznakowaną, marokańską sieć rybacką, a kilka godzin później padło chłodzenie silnika, które dzięki znajomości swojej maszyny naprawiłem w ciągu dwudziestu minut, wymieniając uszkodzony gumowy wirnik

Podczas nocnej żeglugi wzdłuż marokańskiego wybrzeża nie było mowy o śnie, bo morze roiło się od lokalnych łodzi rybackich, w większości nie używających żadnego oświetlenia nawigacyjnego

W tej chwili, po dwunastu dniach od Gibraltaru, razem z całą flotyllą jachtów zmierzających w pogoni za latem, tkwimy niecierpliwie w marinie Agadir w Maroko. Jest to już nasza dziewiąta doba w tym raczej przyjaznym, afrykańskim kraju. Z kapitanami innych jachtów spotykamy się codziennie w portowej kawiarni i popijając słodką, miętową herbatę analizujemy najnowsze prognozy pogody

– Wszystko przez El Niño. Pogoda na całym świecie zwariowała. Ten cholerny niż krąży już od kilku tygodni między Azorami a Kanarami i nie zamierza przeskoczyć dalej nad Europę. Jest jak samonapędzająca się maszyna. Trudno będzie znaleźć dwie doby idealnych warunków do pokonania tych ostatnich 200 mil – zauważył Amerykanin

– Mam już dosyć czekania. Mój jacht ma mocny silnik. Ruszam jutro, nawet gdybym miał piłować 50 godzin pod wiatr – zdecydował Holender

– Ja nie mam wyjścia – dodałem. – Mój jachcik ma tylko osiem koni w maszynowni, a nie zamierzam halsować się pod wiatr na żaglach z rocznym dzieckiem, którego energia może rozsadzić tę małą kabinkę jak dynamit. Muszę czekać na idealne warunki i zrobić to w maksymalnie dwie doby. Też się spieszę, bo moja mama przylatuje na Teneryfę już w przyszłym tygodniu, ale w najgorszym razie poczeka tam na nas kilka dni. Nie zamierzam podejmować ryzykownych decyzji pod presją czasu. To się czasem paskudnie kończy – dodałem, przypominając sobie historię Tullio, włoskiego żeglarza, którego kilka dni temu poznaliśmy w poprzednim porcie Mohammedia

– Cześć Tullio! Skąd masz koszulkę PŻM? – zapytałem wtedy nowego znajomego, kiedy mijał mnie na pomoście

– Dostałem ją od polskich marynarzy ze statku, który mnie uratował cztery lata temu, na środku Atlantyku, po wywróceniu się mojego katamaranu

– Wiedziałem, że skądś cię kojarzę! Pamiętam zdjęcie z internetowego newsa. Byłeś wtedy z kolegą.

– Dokładnie, ale nie jest to historia, z której jestem szczególnie dumny. Próbowaliśmy pobić rekord przelotu przez Atlantyk. Żeglowaliśmy naprawdę szybko, ale jacht nie był w pełni przygotowany, a pogoda była trudna. Mieliśmy presję czasu, bo umowy były podpisane, a sponsorzy nas naciskali. To była jedna z tych ważnych lekcji, które otrzymałem od życia i z których nigdy nie wyciągam wystarczających wniosków.

– Nie przejmuj się. Ważne, że żyjesz. Jesteśmy żeglarzami i podejmujemy trudne decyzje. Jak byśmy brali sobie do serca wszystkie niepowodzenia, to najprawdopodobniej nie wyszlibyśmy z domu!

– Jasne, ale dzisiaj znowu dostaję kolejną lekcję. Wczoraj próbowałem wrócić do Włoch samolotem, ale straż graniczna mnie nie wypuściła, bo zostawiam tu swój jacht na kilka dni. Wcześniej sprawdzałem czy nie ma z tym problemu i miało nie być, bo prawo dopuszcza taką możliwość, ale dzięki szefowi tutejszej placówki sytuacja robi się skomplikowana. Podesłali mi jakiegoś lokalnego Francuza i chcieli, żebym przepisał na niego prawo dysponowania jachtem! Wyobrażasz to sobie? Czuję się jak w jakiejś pułapce.

– Pewnie chcą łapówkę. Myślałeś o jakimś prezencie?

– Rozważałem taką opcję, ale jacht jest drogi i nie sądzę, że zadowolą się byle czym, poza tym postanowiłem nie grać na ich zasadach. Dla mnie żeglarstwo to szlachetny sport, to coś, do czego uciekamy od nie zawsze doskonałej codzienności. Jak mógłbym wpajać te zasady swoim dzieciom, gdybym teraz pobrudził sobie ręce współpracą z bandytami? Skoro teraz próbują wymusić ode mnie haracz w tak bezczelny sposób, to pewnie mogą posunąć się też do czegoś znacznie gorszego. Na szczęście znalazłem inne rozwiązanie. Mam przyjaciela, któremu mogę zaufać. Przylatuje dzisiaj wieczorem i dam mu odpowiednie papiery, by mógł zaopiekować się jachtem.

– Kuriozalna historia. Szkoda, że takie rzeczy się tu zdarzają, bo do tej pory moje ogólne odczucia były raczej pozytywne. Policja portowa i obsługa mariny była bardzo sprawna i uprzejma, a ludzie w mieście też przyjaźnie nastawieni.

– Niestety, podobnie jak we Włoszech, tutaj też możesz spotkać zarówno wspaniałych, jak i całkiem zepsutych ludzi. Chyba w przyszłości będę omijał ten kraj z daleka – Podsumował rozmowę Tullio.

W oczekiwaniu na dobry wiatr nie pozostało nam nic innego jak długie spacery, w poszukiwaniu lokalnych smaków. Marokańska kuchnia, to wystarczający powód dla odwiedzenia tego kraju. Wyprawa w głąb lądu z małym dzieckiem to sprawa skomplikowana i stosunkowo kosztowna, ale przystępne ceny na targach i w restauracjach, oraz zupełnie nie znane nam kombinacje smakowe, rekompensowały monotonne postoje w stosunkowo drogich marinach. Nigdzie do tej pory nie jedliśmy tak soczystych, aromatycznych i dojrzałych granatów i mango, jakie można kupić na tutejszym targowisku za jedyne pięć dirhamów (ok. 2 zł) za kilogram. Stoły bazarów uginają się pod ciężarem pysznych malutkich bananów, melonów, dyń, winogron, awokado i wszystkiego tego, co w Europie pojawia się w marketach wprost upraw szklarniowych lub z dostaw niedojrzałych owoców, przewożonych w chłodniach. Nad wszystkim unosi się eteryczny aromat świeżo mielonych przypraw, których tylko część znaliśmy z rodzimej kuchni. Szlachetne przyprawy, takie jak szafran można tu kupić za około dwa euro za opakowanie.

W międzyczasie spotykaliśmy się z innymi żeglującymi rodzinami, które tak jak my postanowiły zrobić sobie dłuższą przerwę od codziennych spraw i pożeglować w świat, w poszukiwaniu przygód, lub inspiracji na następne lata życia. Po jednym z takich spotkań Karolinie przyśnił się sen.

– Śniło mi się dzisiaj, że w kolejnej relacji opisałeś żeglujące rodziny, które spotykamy po drodze. Myślę, że mógłby to być ciekawy pomysł. Fajnie byłoby pokazywać, że oprócz nas inne rodziny decydują się na taki styl życia. Co prawda tylko my żeglujemy na tak małym jachcie, ale w końcu kiedyś zmienimy go na większy.

– Świetny pomysł. Warto propagować ideę rodzinnego podróżowania na jachcie. Zacznę już przy najbliższej okazji i postaram się przedstawiać kolejne spotykane rodzinki. Może z tego powstać całkiem spora społeczność obieżyświatów-marzycieli, którzy pewnego dnia wrócą przecież do domów i spojrzą na życie zupełnie innymi oczami. Świetnie byłoby utrzymać z nimi kontakt i dowiedzieć się kiedyś, jak potoczyły się ich dalsze losy.

Załoga norweskiego „Friskusa VI” to Elisabeth, Frode i trójka ich dzieci w wieku szkolnym: Silje, Øyvind i Elise. Wyruszyli z Norwegii w tym roku i planują wspólnie zamknąć pętlę na Atlantyku, prowadzącą przez Kanary, Karaiby i Azory. Frode jest doświadczonym żeglarzem regatowym i bierze na siebie wszystkie obowiązki nawigacyjne, gdy w tym czasie Elisabeth opiekuje się dziećmi, które uczą się korespondencyjnie z pomocą rodziców. Załatwienie takiego trybu nauczania w Norwegii nie nastręcza większych problemów i jest stosunkowo wygodne. W trakcie przelotu przez Atlantyk, do załogi Friskusa VI dołączy dwoje znajomych z Holandii w celu odciążenia rodziców w ich obowiązkach. Elisabeth uważa, że żeglowanie z trójką dzieci nie jest takie trudne, gdyż rodzeństwo ma cały czas towarzystwo do zabawy i może przez dłuższy czas zająć się sobą. Przy tak dużej rodzinie na pokładzie pojawia się jednak poważny problem z ogromną ilością prania. Żeby sobie z tym poradzić, Frode zainstalował w jednej z toalet normalną, domową pralkę i ich jacht można z daleka poznać po pachnącym praniu, suszącym się na relingach po każdym przelocie.

Na niemieckim jachcie „Finn” żeglują Thomas i Stefani, z dwójką dzieci Finnem i Janną. Thomas żegluje zaledwie od trzech lat, a na koncepcję rejsu wpadł leżąc w łóżku i szukając nowego życiowego wyzwania, które pozwoliłoby mu oderwać się od obowiązków zawodowych. Jest doskonałym inżynierem, więc naukę żeglarstwa potraktował jako kolejny projekt. Zamiast tracić czas na kursy żeglarskie kupił 40 stopowy jacht, przeczytał niezbędne podręczniki i wypłynął na Bałtyk w celu zdobycia doświadczenia. W tym roku odważył się zapakować na pokład całą rodzinę i podobnie jak Norwegowie pożeglować dookoła północnego Atlantyku. Podczas przelotu na Karaiby, Stefani z dziećmi pozostaną na stałym lądzie i wrócą na jacht już po drugiej stronie oceanu, a Thomasowi pomogą w nawigacji jego przyjaciele. Dla niemieckich rodziców największym problemem było uzyskanie pozwolenia na samodzielne kształcenie dzieci. Otrzymali zgodę tylko na jeden rok i muszą regularnie przesyłać ogromne ilości informacji do szkoły, do której normalnie uczęszczają ich pociechy.

Panie z obu jachtów cierpią czasem na chorobę morską, ale codzienna radość z rodzinnego podróżowania rekompensuje im zazwyczaj te pojedyncze dni na morzu, o których wolałyby zapomnieć.

Wszystko wskazuje na to, że przed końcem tego tygodnia Posejdon pozwoli naszej małej flotylli opuścić marokańskie wybrzeże. Jeżeli tak się stanie, Bruno będzie mógł spędzić swoje pierwsze urodziny razem z babcią na Teneryfie. W przeciwnym razie nadmuchamy kupione wcześniej baloniki na pełnym morzu, a stęsknioną babcią zaopiekują się przez chwilę nasi kamieńscy przyjaciele Joasia, Marek i Nikola, zamieszkujący od niedawna tę piękną wyspę.­

Sputnikiem dookoła Ziemi

Realizowana jako przygoda życia, zaplanowana na 4 lata, wyprawa wokół ziemi żeglarzy z Kamienia Pomorskiego. Płyną „Sputnikiem II” (40-letni, szwedzki Shipman 28). Więcej: http://sputnikteam.pl/

← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
zeszłoroczna Aegean Regatta 2025Sport i regaty13 sierpnia 202622:24Aegean Regatta po raz 25. Jubileuszowa edycja greckiej klasyki połączy cztery wyspy Morza EgejskiegoOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaBieg pod żaglamiRejsy13 sierpnia 202621:24Bieg Pod Żaglami w sobotę na Żaglach 2026. Trasa przez most pontonowy, pakiety startowe i zasady wjazduRedakcja · 2 min czytaniaOffshore Power Race flotaSport i regaty13 sierpnia 202621:19Offshore Power Race w Kołobrzegu nabiera tempa. Faworyci, trasa wokół farm wiatrowych i finał 15 sierpniaOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaWing Foil IWSA RacingSport i regaty13 sierpnia 202621:13Dwa wygrane wyścigi i trzecie miejsce. Kamil Manowiecki rozpędza się na mistrzostwach świata Formula WingOskar Wojciechowski · 3 min czytaniaTroje oficerów łącznikowych z flagami na nabrzeżu w SzczecinieRejsy13 sierpnia 202621:09Czerwone koszulki na nabrzeżach. 24 oficerów łącznikowych zaopiekuje się załogami na Żaglach 2026Redakcja · 1 min czytaniaJachty przy pomostach i motorówki na Odrze w centrum SzczecinaRejsy13 sierpnia 202621:08Żagle 2026 od strony wody: ograniczenia w żegludze, mało miejsc do cumowania i punkt Kiss & SailOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaWicher na wodzie - wodowanieBiznes13 sierpnia 202621:02Wicher wrócił na Bałtyk. Na Zatoce Gdańskiej zwodowano największy okręt bojowy zbudowany w PolsceRedakcja · 5 min czytaniaZałoga Konsal Team balastuje na burcie podczas wyściguSport i regaty13 sierpnia 202620:38Komplet zwycięstw Konsal Team na otwarcie Offshore Power Race w KołobrzeguOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaŻagle 2026 - wpłynięcie jednostekRejsy13 sierpnia 202610:20Siedem jednostek w czwartek. Znamy godziny wpłynięć przed Żaglami 2026Redakcja · 2 min czytaniaWieczór w kokpicie jachtu METEOR na Oceanie Indyjskim, 9 sierpnia 2026 rokuRejsy13 sierpnia 202609:45Trzynaście dni na Oceanie Indyjskim. Kapitan Krzysztof Baranowski myślami jest już na MauritiusieOskar Wojciechowski · 4 min czytaniaDar MłodzieżyRejsy12 sierpnia 202618:15Dar Młodzieży na stałe w Szczecinie? Prezydent miasta ujawnia plan i pierwsze rozmowyRedakcja · 3 min czytaniaszanty 3Turystyka12 sierpnia 202618:07Szanty pod Żurawiem po raz XXVII. Trzy dni, dwie sceny i norweski akcent nad MotławąRedakcja · 3 min czytaniaZaćmienie SłońcaŻeglarstwo12 sierpnia 202617:37Zaćmienie Słońca dziś wieczorem. Żeglarze mają najlepsze miejsca w krajuOskar Wojciechowski · 4 min czytaniaTablica pamiątkowa Władysława Wagnera w zatoce Trellis BayHistoria12 sierpnia 202617:34Polska bandera nad Karaibami. Wagner Sailing Rally 2027 wraca do zatoki Władysława WagneraRedakcja · 4 min czytaniaRoman PaszkeSport i regaty12 sierpnia 202616:52Legenda ocenia ligę. Roman Paszke o Polskiej Lidze Żeglarskiej i drodze Macieja CylupyRedakcja · 3 min czytaniaIWSA WingFoil RacingSport i regaty12 sierpnia 202614:42Szesnastolatka bez straty punktu. Vaina Picot rozdaje karty na mistrzostwach świata Formula Wing w StambuleOskar Wojciechowski · 3 min czytaniaorp iskra 4Rejsy11 sierpnia 202615:58ORP Iskra świętuje w Kołobrzegu 44 lata w służbie. Pokład otwarty dla zwiedzającychRedakcja · 2 min czytaniaEnoshimaSport i regaty11 sierpnia 202615:15Wicemistrzyni olimpijska wraca do Enoshimy. Agnieszka Skrzypulec-Szota w nowej załodze walczy o mistrzostwo świataOskar Wojciechowski · 3 min czytaniaŻagle 2026 w SzczecinieRejsy11 sierpnia 202615:07Most pontonowy wróci na Odrę podczas Żagli 2026. Znamy godziny otwarcia przeprawyRedakcja · 1 min czytaniaŻagle 2026Rejsy11 sierpnia 202614:57Żaglowce wpływają do Szczecina. Pełny harmonogram przed Żaglami 2026Redakcja · 1 min czytaniaDar MłodzieżyRejsy11 sierpnia 202614:54Uszkodzona śruba Daru Młodzieży. Powrót do Gdyni dopiero 23 wrześniaRedakcja · 1 min czytaniaJacht klasy OPEN i Optimisty na wodzie podczas wyściguSport i regaty11 sierpnia 202614:50132 żeglarzy na Wdzydzach. Oliwia Magiera wygrywa Puchar Wójta Gminy KościerzynaOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaPOL 001 Konstal Holding TeamSport i regaty11 sierpnia 202614:48Konsal Team na starcie Offshore Power Race w Kołobrzegu. 22 załogi walczą o mistrzostwo Polski ORCOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaWarszawska Liga ŻeglarskaSport i regaty11 sierpnia 202612:24Niespodzianka w III rundzie Warszawskiej Ligi Żeglarskiej. Wygrywa Wybuchowy Sailing TeamOskar Wojciechowski · 3 min czytania