< Powrót
16
marca 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Pedro Martinez/Sailing Energy
kwalifikacji
Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar przygotowywały się do startu w Mistrzostwach Świata klasy 470 na Majorce.

System kwalifikacji olimpijskich w zawieszeniu

Pandemia koronawirusa przyczyniła się do odwołania wielu planowanych na najbliższe tygodnie imprez żeglarskich. Wśród regat, które nie dojdą do skutku są Mistrzostwa Świata kl. 470, które 13 marca miały się rozpocząć w Hiszpanii oraz Puchar Świata klas olimpijskich w Genui, pierwotnie zaplanowany na 11-19 kwietnia. Kadry niektórych krajów mają spory problem, ponieważ są to imprezy kwalifikacyjne do Letnich Igrzysk Olimpijskich w Tokio.

Polscy żeglarze wywalczyli już kwalifikacje dla kraju w kilku klasach: 470 kobiet, Laser Radial, 49er, RS:X mężczyzn i kobiet. Dla większości bój toczy się więc o imienną nominację do startu w igrzyskach. Jedyną taką nominacją mogą cieszyć się na razie nasze reprezentantki w klasie 49erFX, Aleksandra Melzacka i Kinga Łoboda. Dla pozostałych zaplanowane na najbliższe miesiące imprezy miały być szansą w rywalizacji wewnętrznej lub na ugruntowanie osiągniętej już przewagi. Magdalena Kwaśna wygrała rywalizację punktową, ale nominacji olimpijskiej jeszcze nie otrzymała. Podobnie jest między innymi w przypadku naszych reprezentantów w klasie RS:X i RS:X kobiet Pawła Myszki i Zofii Klepackiej. Niestety, w związku z aktualną sytuacją, oddalają się szanse Piotra Kuli – naszego reprezentanta w klasie Finn – na zakwalifikowanie się do igrzysk. Podobnie jest z naszymi reprezentantami w klasach Nacra 17 i Laser Standard, dla których start w Genui miał być ostatnią szansą na uzyskanie kwalifikacji dla Polski.

Agnieszka Skrzypulec i Jolanta Ogar miały wystartować w mistrzostwach świata, jednak World Sailing w porozumieniu z MKOl, odwołały imprezę. Ten team nie ma praktycznie konkurencji w polskiej kadrze kl. 470 i dziewczyny mogą być niemal pewne imiennej nominacji do udziału w igrzyskach, jednak chciały wykorzystać imprezę na Majorce jako istotny element w przygotowaniach do startu w Tokio.

Sytuacja spowodowana zagrożeniem epidemiologicznym z pewnością ma wpływ nie tylko na żeglarski kalendarz, ale także na indywidualny cykl przygotowawczy zawodników. Kiedy sytuacja może wrócić do normy i jaki wpływ na przebieg kwalifikacji olimpijskich oraz udział poszczególnych reprezentacji w igrzyskach – tego nikt nie chce dziś przewidywać.

– Musimy uzbroić się w cierpliwość – mówi Tomasz Chamera, prezes Polskiego Związku Żeglarskiego. – Bez względu na wszystko, najważniejsze jest zdrowie naszych zawodników i trenerów. Sytuacja jest dynamiczna i jedynym pewnym źródłem informacji są teraz komunikaty World Sailing i Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Problemy mają  nie tylko żeglarze, ale cały sportowy świat i wszystkie dyscypliny olimpijskie. Wiele reprezentacji czekało jeszcze na kolejne imprezy, żeby walczyć do końca o kwalifikacje dla swoich krajów. Niestety, nikt nie mógł przewidzieć obecnego obrotu spraw i nie ma zapisów, które regulowałyby kwestie rozstrzygania kwalifikacji olimpijskich w sytuacjach tak kryzysowych, jak obecna.

MKOl zdecydował w ostatnich dniach, że system kwalifikacyjny i okres kwalifikacji ulegnie zmianie, a harmonogram nierozegranych imprez ma zostać opracowany ponownie. Federacja World Sailing przedłużyła okres kwalifikacyjny do 30 czerwca. 30 czerwca to także ważna data dla naszych zawodników i zawodniczek, którzy uczestniczą w wewnętrznej rywalizacji o start w Tokio. Tego dnia upływa termin, jaki wyznaczył sobie Polski Związek Żeglarski na przyznanie wybranym zawodnikom prawa reprezentowania Polski na igrzyskach.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ