< Powrót
13
grudnia 2019
Tekst:
Natalia Majcher
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Tomasz Chamera

Tomasz Chamera: Inwestujemy w wynik

Rok 2019 dobiega końca. Polska reprezentacja żeglarska kończy go z kwalifikacjami olimpijskimi w sześciu konkurencjach. O krótkie podsumowanie i przybliżenie planów na ostatnie półrocze przed igrzyskami poprosiliśmy Prezesa Polskiego Związku Żeglarskiego – Tomasza Chamerę.

Jak pan ocenia start polskich załóg klas 49er i 49er FX w mistrzostwach świata?

Dobrze, że są kwalifikacje. Bardzo się cieszę z występu dziewczyn, Aleksandry Melzackiej i Kingi Łobody. Wszyscy wiemy, że kontuzja Oli bardzo mocno zamieszała jej w tym sezonie. Wypadły jej blisko 4 miesiące z żeglowania w okresie ważnych przygotowań, związanych z pływaniem w Japonii m. in. w regatach przedolimpijskich. Biorąc to pod uwagę, 12 miejsce jest bardzo dobrym wyczynem. Jakby nie patrzeć dziewczyny wykazały progresję wynikową względem minionego sezonu. Podczas Mistrzostw Świata w Aarhus w 2018 roku zajęły 20 miejsce. Wiele osób może mówić, że ta kwalifikacja była łatwa, ale o skali trudności świadczy chociażby fakt, że piętnasta załoga mistrzostw była ostatnią, która zdobywała przepustkę olimpijską. Trzeba było wykazać się kunsztem żeglarskim i precyzyjną dokładnością. Jeżeli chodzi o chłopaków to oczywiście cieszy wywalczenie kwalifikacji olimpijskiej. Patrząc na wynik pojawia się jednak duży znak zapytania. Dlaczego tak się dzieje, że załogi, które potrafią świetnie żeglować, udowadniając to regularnie podczas różnych startów, wypadają zdecydowanie słabiej w najważniejszych regatach? Zawodnicy, trenerzy i cały sztab szkoleniowy mają nad czym rozważać, bo trzeba zastanowić się jak temu zaradzić. Jest to niestety powtórka z przeszłości, takie sytuacje miały już miejsce niejednokrotnie, a margines błędów przestał istnieć, bo igrzyska za pasem.

Czy stan Kadry Olimpijskiej, ogłoszony przez Polski Związek Żeglarski w lipcu, zmienił się? Ktoś doszedł, wypadł?

Nie. W tym temacie nic się nie zmieniło, chociaż mamy coraz wyraźniejszych liderów kwalifikacji.

Mamy kwalifikacje olimpijskie w sześciu konkurencjach. Jakie są szanse na uzyskanie ich w pozostałych czterech?

Jeśli piłka w grze, a żeglarze na wodzie, szanse są. Lecz sama kwalifikacja nie jest tym, o co walczymy. Zarówno my sami, jak i kibice oczekujemy, żeby polscy sportowcy uzyskiwali wysokie miejsca w rywalizacji międzynarodowej. Jak pokazuje ostatni start 49erów, żeby uzyskać kwalifikację olimpijską trzeba wspinać się na wyżyny umiejętności. Trudno będzie w męskiej klasie 470, czy w katamaranie Nacra 17. Wierzę jednak, że walkę o igrzyska i wysokie miejsca są w stanie podjąć nasi zawodnicy w klasach Finn i Laser Standard podczas kwietniowych regat Pucharu Świata w Genui. Finniści będą walczyli o jedyną do zdobycia na tych zawodach, przepustkę dla kraju na igrzyska. Dla Lasera są dwa miejsca. Zaprzestaliśmy dofinansowywania tych konkurencji, które nie zdobyły do tej pory kwalifikacji. Inwestujemy w wynik, a nie w to, że ktoś chce na igrzyska pojechać. Start w igrzyskach jest ważny, ale od reprezentantów Polski wszyscy oczekują walki o jak najwyższe trofea.

Czy można coś powiedzieć o szansach medalowych żeglarzy w Tokio?

Nie lubię takiego wyrokowania i nie chciałbym tego robić. Jakby nie patrzeć, od dwóch lat nie mamy medalu w mistrzostwach świata seniorów. Z drugiej strony nasi zawodnicy są w czołówce, pokazują, że żeglować umieją. Gdybyśmy przywołali imiennie każdego kto teraz prowadzi w krajowych eliminacjach okaże się, że wszyscy w swojej karierze walczyli, a nawet zdobywali medale mistrzostw świata i Europy. To dowód, że stać nas na nawiązanie walki. Dzisiaj jesteśmy na miejscach 5-8 na świecie, więc mamy jeszcze tych 4-7 przed sobą do prześcignięcia. Rywale też nie śpią, nie czekają co się wydarzy tylko ostro trenują. Przed nami bardzo intensywny okres przygotowań. Trzeba się skupić nie na ilości, a na jakości treningu. Skoncentrować się na tym co zrobić, żeby walczyć o medale, wystartować w taki sposób, aby już nie było poszukiwania złotych środków przed samym startem do pierwszego wyścigu igrzysk olimpijskich. Trzeba być pewnym swego i pokazać całe spektrum własnych umiejętności, a takowe nasi zawodnicy bezwzględnie posiadają. Musimy zrobić wszystko, żeby podczas regat olimpijskich popełnić mniej błędów niż przeciwnicy i wrócić do domu z tarczą, a nie na tarczy.

Jak przedstawia się harmonogram przygotowań olimpijskich na te ostatnie pół roku?

Połączenie sił nastąpi około maja, kiedy zaczną się wyjazdy i treningi na akwenie olimpijskim. W czerwcu zawodnicy wystartują w Pucharze Świata w Enoshimie. Nadejdzie wtedy moment, że przygotowania będą zintensyfikowane pod kątem całej reprezentacji. Do tego czasu o kalendarzu startów i treningów, decydują miejsca i terminy rozgrywania mistrzostw świata i Europy 2020 w poszczególnych klasach.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ