< Powrót
18
sierpnia 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Robert Hajduk
Tomasz Chamera

Tomasz Chamera: Przed nami kolejna kampania olimpijska

O obawach przed Tokio 2020, wynikach naszych żeglarzy, nowych konkurencjach olimpijskich i przygotowaniach do igrzysk w Paryżu opowiada w rozmowie z Żeglarski.info Tomasz Chamera, prezes Polskiego Związku Żeglarskiego.

– Opadły już emocje po Tokio?

– Tak. Chociaż radość wciąż ogromna, to nie bardzo mam czas na wielkie świętowanie. Przed nami kolejna kampania, pięć nowych konkurencji w programie igrzysk w Paryżu i już teraz skupiamy się na zaaranżowaniu wszystkich szczegółów, zarówno merytorycznych, jak i finansowych. Najwięcej emocji z pewnością wciąż towarzyszy Agnieszce Skrzypulec i Joli Ogar oraz trenerowi Zdzisławowi Staniulowi – głównym autorom sukcesu.

– Patrząc na wyniki wszystkich polskich żeglarzy – igrzyska były dla nas udane?

– Przyznam, że miałem duże obawy, czy wrócimy z jakimkolwiek medalem, ponieważ w ostatnich latach brakowało nas na podium mistrzostw świata. Srebrny medal dziewczyn jest więc olbrzymim sukcesem, ale nie można zapomnieć o pozostałych zawodnikach. W czterech konkurencjach nasi reprezentanci kończyli igrzyska w pierwszej dziesiątce, czyli w wyścigach medalowych. W niemal wszystkich klasach wygrywali wyścigi. Niektórym zabrakło doświadczenia, innym przysłowiowego sportowego szczęścia. Nasz występ oceniam pozytywnie, zwłaszcza że jesteśmy żeglarzami znad niewielkiego morza, a nasze budżety mają się nijak do stanu posiadania Brytyjczyków, Francuzów, Australijczyków czy Nowozelandczyków. Na szczęście nie tylko pieniądze mają wpływ na wynik sportowy, ale przede wszystkim zaangażowanie i pasja zawodników, trenerów i całego zespołu wspomagającego przygotowania.

– Pod względem organizacyjnym, pomimo obostrzeń pandemicznych i niechęci japońskiego społeczeństwa do igrzysk, impreza została sprawnie przeprowadzona?

– Jak najbardziej. Nie było mowy o niechęci – gdzieniegdzie przebijało się to w mediach, ale atmosfera na miejscu była bardzo przyjazna. Japończycy zaangażowani w przygotowanie regat bardzo cieszyli się z igrzysk. W przypadku żeglarstwa wypadły one bardzo dobrze. Rzeczywiście smutny był brak kibiców, chociaż my jako żeglarze niemal tego nie odczuliśmy, bo u nas nie ma biletowanych trybun. Do życia w bańce przyzwyczailiśmy się, wszyscy wiedzieliśmy, jak to będzie wyglądało – codzienność wymagała samodyscypliny, której na szczęście wszyscy sprostali.

Tomasz Chamera

Tomasz Chamera (pierwszy z prawej) na igrzyskach olimpijskich w Tokio w towarzystwie prezydenta World Sailing Quanhai Li (pierwszy z lewej) oraz prezydentem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomasem Bachem (drugi z lewej).

– Medal zdobyty w Tokio daje nie tylko prestiż, ale też lepsze finansowanie dla polskiego żeglarstwa ze strony Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu. Zmiana będzie znacząca?

– W ministerstwie funkcjonuje algorytm podziału rocznych dotacji, który m.in. uwzględnia medale olimpijskie. Na pewno fakt, że jesteśmy w grupie pięciu sportów, które zdobyły medale przyniesie korzyści całemu żeglarstwu. Ważne są także nasze wyniki w sporcie wyczynowym oraz dzieci i młodzieży, organizacja imprez i postrzeganie PZŻ jako wiarygodnej organizacji. Z jednej strony nie mogę narzekać na dotychczasowe warunki, bo przy całokształcie budżetu na polski sport, pomoc, jaką uzyskujemy ze strony ministerstwa jest znacząca i jestem za nią bardzo wdzięczny. Z drugiej strony daleko nam jednak do budżetu Brytyjczyków, którzy już wiedzą, że do igrzysk w Paryżu mają zagwarantowane dofinansowanie równe blisko 133 mln złotych.

– Wiosną powstało zamieszanie z konkurencjami olimpijskimi i brakiem akceptacji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego dla dwuosobowego jachtu morskiego. Jakie konkurencje ostatecznie zobaczymy w Paryżu?

– Finalne decyzje na poziomie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego zapadły w pierwszej połowie czerwca. Będziemy mieli dwie konkurencje windsurfingowe już nie w klasie RS:X, ale iQFoil – różniącej się od dotychczasowej konstrukcji i wykorzystującej hydroskrzydło – foil. Będą też dwie konkurencje kiteboardingowe Formula Race, również z hydroskrzydłem. Piątą konkurencją z foilem pozostaje Nacra 17 w formule mikst. Poza tym mamy dwie konkurencje szybkie – 49er i 49erFX, oraz Laser i Laser Radial, obecnie w wyniku sporów i procesów pomiędzy konstruktorem a producentami nazywane ILCA 7 i ILCA 6. Listę kończy 470 w formule mikst. Żeglarstwo ma więc zapewnione dziesięć medali. Zmian jest bardzo dużo, a to wyzwanie nie tylko dla nas, ale też dla innych nacji.

– Jak PZŻ jest do nich przygotowany?

– W kiteboardingu od ponad roku realizujemy przygotowania, a zawodników wspomagamy merytorycznie i sprzętowo. Podobnie jest z iQFoilem, w którym już w ubiegłym roku zainwestowaliśmy w sprzęt. Nie pozostajemy więc w tyle, a wyniki naszych zawodników są budujące. Oczywiście za wcześnie, żeby przyznawać medale Polakom na igrzyskach w Paryżu – choć życzyłbym sobie tego z całych sił. Te konkurencje będą się rozwijały i może jeszcze nie poznaliśmy zawodników, którzy walczyć będą o medale. Na dzisiaj, szczególnie w żeńskim kiteboardingu, polskie zawodniczki świetnie się prezentują, ale przed nimi jeszcze bardzo dużo pracy, bo rywale będą naciskać.

– Do igrzysk pozostały tylko trzy lata. Kiedy rozpocznie się nowa kampania olimpijska?

– Dominik Życki, dyrektor sportowy, dokonuje w tej chwili szczegółowych analiz startu w igrzyskach oraz mijającego sezonu. Rozważa skład kadr zawodniczych oraz trenerskich. To zadania na sierpień i wrzesień, kiedy zakończymy mistrzostwa Polski, które będą okazją do spotkania się z zawodnikami, oceny możliwości, chęci i zaangażowania pozwalającego sprostać wymogom kampanii olimpijskich.

– Przed igrzyskami w Paryżu w części konkurencji czeka naszą kadrę zmiana pokoleniowa?

– Należy się jej spodziewać. Niektórzy z zawodników nie ukrywali, że bardzo poważnie rozważają zakończenie kariery po igrzyskach w Tokio. Jako Polski Związek Żeglarski nie zamierzamy nikomu zamykać drogi, to muszą być ich decyzje. Żeglarstwo jest takim sportem, że wynik na wysokim poziomie można uzyskiwać w różnym wieku. Wynik sportowy to podstawowa wykładnia, którą należy kierować się podczas przygotowań do kolejnych igrzysk.

– Kiedy odbędą się mistrzostwa świata w żeglarstwie?

– Jeszcze w tym roku przed nami mistrzostwa świata klas Laser, Laser Radial, 49er i 49erFX. Kolejne starty już za rok. Natomiast w 2023 roku wszystkie klasy olimpijskie zgrupują się w holenderskim porcie Scheveningen koło Hagi na mistrzostwach świata w żeglarstwie. Będzie to pierwsza kwalifikacja dla państw na igrzyska w Paryżu.

– Znany jest już akwen, na którym będą rozgrywane konkurencje żeglarskie na igrzyskach w 2024 roku?

– Regaty żeglarskie odbędą się w Marsylii. Inne miejsca, w tym poza Francją, rozważane są dla innych konkurencji olimpijskich.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ