< Powrót
11
sierpnia 2021
Tekst:
Maciej Frąckiewicz
Zdjęcie:
mat. prasowe PZŻ / Robert Hajduk
Ewa Jodłowska
Sędzia Ewa Jodłowska.

Troje Polaków pracowało przy obsłudze regat olimpijskich w Tokio

Głównymi aktorami igrzysk olimpijskich są zawodnicy. Jednak bardzo ważną częścią zawodów sportowych są także sędziowie. Przy obsłudze regat olimpijskich w Tokio pracowało troje polskich sędziów – Ewa Jodłowska, Anastazja Lewandowska i Michał Jodłowski. Przyjrzeliśmy się temu, jak wyglądała ich praca.

W dniach 23 lipca – 8 sierpnia odbyły się Igrzyska XXXII Olimpiady w Tokio, podczas których od 26 lipca do 5 sierpnia o medale olimpijskie rywalizowali żeglarze. Ogromny sukces odniosły startujące w klasie 470 Agnieszka Skrzypulec (SEJK Pogoń Szczecin) i Jolanta Ogar (UKŻ Wiking Toruń), które stanęły na drugim stopniu podium.

Warto pamiętać także o tym, że nad prawidłowym przebiegiem każdych zawodów czuwa duża grupa sędziów, która pilnuje, aby wszystko odbywało się zgodnie z przepisami. Przy regatach olimpijskich tym bardziej.

Funkcję głównego sędziego trasy windsurfingowej klasy RS:X pełniła Ewa Jodłowska. Sędzią wspomagającym pracę zespołu protestowego była Anastazja Lewandowska. Z kolei jako członek jury, rozpatrującego sytuacje protestowe pracował Michał Jodłowski.

Lewandowska pełniła dodatkową funkcję, która polegała na tym, że przez cały czas trwania wyścigów znajdowała się w pomieszczeniu, gdzie oglądała przekazy telewizyjne na żywo. Jeśli zauważyła jakąś sytuację na wodzie, która według niej mogłaby przydać się przy ewentualnej sytuacji protestowej, to nagrywała ją i jako osobny plik przekazywała do jury. Polce pomagał w tym jeden z sędziów z Irlandii.

Początkowo ta dwójka miała zajmować się tylko obserwowaniem linii startowej i pomagać przy ewentualnych falstartach, ale ostatecznie zadecydowano, że zajmie się wsparciem sytuacji protestowych.

– Na przykład, gdyby któryś z zawodników złożył protest na innego żeglarza i jeśli osoba pełniąca taką funkcję jak Anastazja, zauważyłaby to, wtedy mogłaby nagrać sporną sytuację, zaistniałą na wodzie, a następnie poinformować o tym jury – wyjaśnia Ewa Jodłowska. – To na pewno ułatwiłoby sędziom podjęcie prawidłowej decyzji.

Warto zaznaczyć, że tego typu funkcja nie jest obecna na innych żeglarskich zawodach klas olimpijskich typu mistrzostwa świata i Europy, czy Puchar Świata. Inną różnicą pomiędzy igrzyskami, a innymi imprezami jest to, że w na najważniejszej na świecie imprezie czterolecia każdy kraj może wystawić w żeglarstwie tylko jednego zawodnika lub jedną załogę, w zależności od konkurencji. Ponadto mistrzostwa świata i Europy odbywają się w tej dyscyplinie co rok, a igrzyska są co cztery lata. Ale z punktu widzenia sędziego mogą być one nawet łatwiejsze do obsługi.

Igrzyska Olimpijskie w Tokio

Linia startu do wyścigu medalowego dla klasy RS:X mężczyzn podczas igrzysk olimpijskich w Tokio

– Porównując regaty olimpijskie w klasie RS:X do mistrzostw świata tej samej klasy to sędziowanie na igrzyskach jest łatwiejsze, ponieważ startuje na nich mniej deskarzy – przyznała sędzia główna trasy RS:X. – W Tokio było ich około 25, a na mistrzostwach świata może wystąpić 100. Trudna jest jednak świadomość tego, że igrzyska są zawodami, które odbywają się tylko raz na cztery lata, ponieważ jako sędziowie wiemy, że stawka tych zawodów jest znacznie wyższa. Dla mnie było to trudniejsze jeszcze z tego powodu, że w przeszłości często sędziowałam regaty klasy RS:X więc wielu tych żeglarzy znam osobiście. Oczywiście nikogo nie faworyzuję, ale jak ktoś płynie poniżej swoich możliwości to zwyczajnie jest mi przykro.

– Zawody żeglarskie na igrzyskach w Tokio były zorganizowane bardzo dobrze – dodaje Polka. – Japończycy, którzy ściśle z mną współpracowali na trasie klasy RS:X byli naprawdę solidnie przygotowani. Ale dobra współpraca wynikała też z tego, że z większością tych osób miałam okazję pracować w Enoshimie dwa lata temu podczas testowych regat przedolimpijskich, a także na zawodach Pucharu Świata. Poza tym podczas tych dwóch imprez zespół integrował się, spędzając ze sobą czas także po zejściu na ląd. Byliśmy również cztery razy na wspólnej kolacji, kiedy inne zespoły raczej nie spędzały razem czasu po wyścigach.

Głośno podczas igrzysk było o sytuacji związanej z Piotrem Myszką (AZS AWFiS Gdańsk), który był bliski olimpijskiego podium, ale w wyścigu medalowym popełnił falstart i został zdyskwalifikowany, tracąc szanse na medal. Niektórzy w mediach uważali, że wyścig mógłby zostać powtórzony, zamiast wycofywać zawodników pojedynczo.

Jednak wygląda to tak, że zarządzenie falstartu generalnego i powtórzenia startu danego wyścigu dla całej floty jest możliwa tylko w jednym przypadku – kiedy sędziowie nie są w stanie określić, kto się na nim znajdował.

W innej sytuacji zawodnik ma dwie minuty na to, żeby samemu zorientować się o popełnieniu błędu, a następnie wrócić na linię startu i wystartować poprawnie. Nikt w tym czasie nie może podpowiedzieć mu, że popełnił falstart. Według przepisów, po upływie tego czasu, sędziowie na motorówkach mają obowiązek podpłynąć do żeglarzy, którzy źle wystartowali i „zdjąć” ich z trasy.

– Falstart generalny sygnalizuje się tylko wtedy, kiedy nie jest się w stanie wskazać, kto się na nim znajdował – mówi Ewa Jodłowska. – W sytuacji z wyścigiem medalowym w klasie RS:X mężczyzn było tak, że tam wiedzieliśmy od początku, które trzy deski zbyt szybko przekroczyły linię startu. Dla pewności sprawdziliśmy to jeszcze na nagraniu wideo. Gdybyśmy w tej sytuacji zarządzili falstart generalny to skrzywdzilibyśmy tych, którzy wystartowali na wysokich pozycjach. Bardzo rzadko zdarza się, że w wyścigach medalowych sygnalizuje się falstart generalny. Ja tylko raz w życiu miałam taką sytuację, ale to wynikało nie tyle z błędu zawodników, co z tego, że boja wyznaczająca linię startu zaczęła dryfować.

Poza wspomnianą trójką polskich sędziów w pomoc przy igrzyskach w Tokio zaangażowana była także Zofia Truchanowicz, ale nie znajdowała się w grupie arbitrów obsługujących regaty. A do tego wykonywała swoje obowiązki zdalnie więc nie było jej w porcie olimpijskim. Wspomagała ona żeglarską reprezentację Polski jako osoba doradzająca w sprawie przepisów żeglarskich. Przed całą imprezą przeprowadziła szkolenie dla naszych żeglarzy z przepisów oraz manewrów na wodzie. Z kolei, jeśli w czasie igrzysk wystąpiła jakaś sytuacja protestowa z udziałem naszych reprezentantów to pomagała doprecyzować, do jakich przepisów dokładnie należało się odwoływać.

Co myślisz o tym artykule?
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0

PODZIEL SIĘ OPINIĄ