< Powrót
13
kwietnia 2018
Tekst:
Krzysztof Romański
Zdjęcie:
Krzysztof Romański
Velas Latinoamerica

Velas Latinoamerica Urugwaj – zatoka pełna żaglowców

Tylko u nas! Krzysztof Romański, twórca portalu Żaglowce.info  pisze z Urugwaju o Velas Latinoamerica – najważniejszej imprezie w świecie żaglowców, która rozpoczęła się 25 marca w Rio de Janeiro. Jej urugwajski etap otworzył 10 kwietnia zlot żaglowców w Punta del Este.

Punta del Este to najbardziej znany kurort w Ameryce Południowej. Mają tu rezydencje bogaci Argentyńczycy, którzy upodobali sobie to miasto na letni wypoczynek. Nie pokazać się w sezonie w Punta to dla południowoamerykańskiej socjety rzecz nie do pomyślenia. Warto dodać, że w czasach świetności polskiego rybactwa dalekomorskiego, lubiły tu przyjeżdżać załogi naszych przetwórni, bazujących w Montevideo. Dalmorowscy marynarze zwykli nazywać to miejsce „Jurata znad Rio de la Plata”.

Zlot w Punta del Este trwał trzy dni, od 10 do 12 kwietnia. Był tyleż nietypowy, że przybyłe tu żaglowce nie weszły do portu. Miejscowa przystań nie mogłaby przyjąć tylu wielkich jednostek, ze względu na brak miejsca do cumowania oraz zbyt małą głębokość. Uczestniczące w Velas Latinoamerica żaglowce stanęły więc na kotwicach na wodach zatoki Maldonado, a przy kei w marinie zacumowała tylko jedna jednostka – „Dr. Bernardo Houssay”.

To 47-metrowy szkuner argentyńskiej służby ochrony wybrzeża (Prefectura Naval), który oprócz zadań szkoleniowych, wykorzystywany jest do prowadzenia badań oceanograficznych. Podczas postoju w Punta del Este, z oczywistych względów, był jedynym okrętem udostępnionym do zwiedzania.

W urugwajskim zlocie uczestniczą niemal wszystkie żaglowce szkolne Ameryki Łacińskiej. Brakuje tylko peruwiańskiego „Union” i „Guayasa” z Ekwadoru, które dołączą do floty Velas Latinoamerica w kolejnych etapach. Na redzie Punta del Este zameldowały się: reprezentujący gospodarzy szkuner „Capitan Miranda”, doskonale znane w Polsce – meksykański bark „Cuauthemoc” i brazylijska fregata „Cisne Branco”, ponadto „Simon Bolivar” z Wenezueli, „Gloria” z Kolumbii oraz argentyński „Libertad”.

Największymi jednostkami obecnymi w Urugwaju są bliźniacze, mierzące 113 metrów czteromasztowce: chilijska „Esmeralda” i hiszpański „Juan Sebastian de Elcano”. Ten ostatni jest jedynym gościem ze „starego kontynentu”. Warto dodać, że obie jednostki wybudowała ta sama stocznia – Echevarrieta y Larrinaga z Kadyksu.

Pomysł postawienia żaglowców na trzy dni na kotwicowisku dla bywalców zlotów w Europie może wydawać się trochę dziwny. Mój początkowy sceptycyzm minął z chwilą, gdy autobus, którym jechałem z Montevideo wspiął się na wzgórze, a za oknem ukazało się morze. Rozciągająca się po horyzont zatoka pełna rozświetlonych zachodzącym słońcem żaglowców – ten widok wbijał w fotel.

Jeszcze piękniej zrobiło się po zmroku, gdy wszystkie jednostki zaprezentowały iluminacje kadłubów i masztów. To właśnie wieczorami najwięcej ludzi przychodziło oglądać żaglowce. Promenady wzdłuż plaż zapełniały się piknikowymi kocami, a podziwianiu rozświetlonej floty towarzyszyło grillowanie i sączenie wszechobecnej w Urugwaju yerba mate.

Ustawienie jednostek na zatoce stanowiło dla organizatorów nie lada wyzwanie logistyczne. Cały transport między żaglowcami a lądem odbywał się bowiem z wykorzystaniem motorówek i jachtów. Niewielkie łodzie kursowały niemal bez przerwy, od rana do nocy. Do przewiezienia miały potężną, kilkutysięczną grupę kadetów, których trzeba było dowieźć m.in. na zorganizowaną specjalnie dla nich imprezę integracyjną w prestiżowym hotelu Enjoy Punta del Este.

Oprócz wspomnianych wieczornych poruszeń, w samym mieście życie raczej toczyło się własnym torem. Jedyna impreza towarzysząca zlotowi miała miejsce 10 kwietnia na placu przed kapitanatem portu. Na otwarcie Velas Uruguay odbył się tam koncert urugwajskiej orkiestry Marynarki Wojennej. Dyrygowani przez żywiołową podoficer Natalię Sanabrię muzycy momentalnie rozruszali zmęczoną skwarem publiczność. Bogaty repertuar zespołu obejmował najsłynniejsze tanga i popularne szlagiery. Można było usłyszeć m.in. brawurowe wykonanie „Oye como va” Carlosa Santany.

Velas Latinoamerica to wielomiesięczny cykl zlotów żaglowców, który co cztery lata odbywa się w krajach Ameryki Łacińskiej. Pierwsza edycja imprezy miała miejsce w 2010 roku. Zlot, który nosił wówczas nazwę Velas Sudamérica, zorganizowano dla upamiętnienia 200. rocznicy powstania pierwszych, niezależnych rządów w Argentynie i Chile. Organizatorem tegorocznej edycji jest Marynarka Wojenna Chile, państwa, które świętuje 200-lecie powstania.

Flotylla żaglowców od marca do września odwiedzi łącznie 18 miast w 12 krajach. Następny przystanek na trasie to stolica Urugwaju. W Montevideo, w dniach 12-15 kwietnia, odbędzie się druga część Velas Uruguay. Tym razem już wszystkie jednostki wejdą do portu, a ich pokłady zostaną otwarte dla zwiedzających.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ

Błękitna szkoła