< Powrót
9
grudnia 2020
Tekst:
mat. prasowe
Zdjęcie:
tallships.szczecin.eu

Wielkie żagle wracają do Szczecina

31 lipca – 3 sierpnia 2021 r., tę datę trzeba zapisać w kalendarzu już teraz. To właśnie wtedy Szczecin stanie się żeglarską stolicą świata. Największe żaglowce ponownie zacumują w stolicy Pomorza Zachodniego.

Przed nami wielkie wydarzenie – czwarty finał regat the Tall Ships Races w Szczecinie. Największe i najważniejsze regaty żaglowców na świecie powrócą na Bałtyk, z którego jednostki spłyną prosto do stolicy Pomorza Zachodniego, która deklaruje, że już jest gotowa na powitanie pięknych żaglowców i świętowanie zakończenia wyścigu.

Przyszłoroczny finał będzie inny. Ale już teraz organizatorzy gwarantują, że będzie tak samo ciekawy jak poprzednie. Okoliczności wymuszają zmianę formuły wydarzenia, tak aby było ono jeszcze bardziej bezpieczne.

– Będziemy realizować to wydarzenie na trochę innych zasadach niż do tej pory. Chcemy, aby tym wydarzeniem żyło całe miasto. Chcemy wejść z wydarzeniami w głąb miasta i tam tworzyć sceny, na których będzie się dużo działo, ale w mniejszym formacie. Dzięki temu unikniemy tego, że w jednym miejscu i czasie będzie się gromadziło bardzo dużo ludzi. Chcemy rozciągnąć w czasie i przestrzeni ten nasz finał – mówi Krzysztof Soska, zastępca prezydenta Szczecina. – Myślę, że wszyscy czekamy na wpłynięcie tych pięknych żaglowców do Szczecina. Czeka też na nie gospodarka, która po okresie pandemii musi złapać oddech. Tolszipy będą niewątpliwie bardzo pozytywnym impulsem ze strony miasta dla przedsiębiorców.

Najistotniejsze zmiany zostaną wprowadzone w przestrzeni artystycznej. Podczas przyszłorocznego finału regat the Tall Ships Races zamiast dużych masowych koncertów odbędzie się kilka mniejszych.

– Podjęliśmy decyzję, że tej jednej, głównej i dużej sceny nie będzie. Jest to rzecz dość rewolucyjna, ale w zamian za to pojawi się 9 mniejszych scen w różnych punktach miasta. Najbardziej oddalona od Wałów Chrobrego będzie strefa na Jasnych Błoniach. Będą to niewielkie sceny poświęcone koncertom, warsztatom oraz animacjom dla dzieci. W program zostaną zaangażowane szczecińskie firmy, które znajdują się teraz w trudnych sytuacjach – mówi Anna Lemańczyk, dyrektorka Szczecińskiej Agencji Artystycznej. – Taka formuła została przetestowana przy okazji organizacji Festiwalu Dobrego Życia i wiemy, że się sprawdza.

Łącznie na Łasztowni oraz przy ulicy Jana z Kolna pojawi się od 2 do 5 scen, na których będą prowadzone koncerty m.in. muzyki klasycznej, jazzowe czy pop, animacje dla dzieci oraz prelekcje. Same pokłady żaglowców zamienią się właśnie w sceny, na których będą organizowane koncert szantowe. Oprócz tego w różnych lokalizacjach miasta pojawi się 5 scen, które przez cały czas trwania finału będą tętniły życiem. Znajdziemy je m.in. na Jasnych Błoniach czy na Placu Orła Białego. Dzięki temu zaoferujmy uczestnikom wydarzenia szeroki wachlarz gatunków muzycznych oraz unikniemy gromadzenia się dziesiątek tysięcy widzów w jednym miejscu.

– Będą food trucki, będzie wesołe miasteczko i wiele atrakcji na lądzie, które sprawiają, że ta impreza ma tak duży wymiar. Na całym świecie jest tak, że to żaglowce stanowią największą atrakcję, a Szczecin słynie z tego, że ma wydarzenia angażujące całe miasto. I w tym roku będziemy to realizować jeszcze bardziej. Chcemy zachęcić szczecińskich przedsiębiorców i mieszkańców do uczestniczenia nie tylko przez dwa, trzy dni na nabrzeżach. Razem postaramy się, aby to wydarzenie było równie doniosłe jak poprzednie finały. Po raz kolejny wypełnimy żaglami oba brzegi Odry ­– mówi Leopold Korytkowski, dyrektor ds. wydarzeń i turystyki w spółce Żegluga Szczecińska Turystyka Wydarzenia. – tak naprawdę pandemia nie będzie dla nas niczym więcej jak kolejnym wyzwaniem. Bazując na naszym doświadczeniu i umiejętności reagowania na zmieniającą się sytuację zrobimy wszystko tak, aby impreza była bezpieczna a publiczność chętnie wzięła w niej udział.

Wydarzenie będzie przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami sanitarnymi. Wszystkie strefy zabaw i atrakcje zostaną zorganizowane w taki sposób, aby spełniały wszelkie wytyczne i były bezpieczne dla uczestników.

Rejestracja jednostek uczestniczących w przyszłorocznych regatach już trwa. Z dnia na dzień lista załóg powiększa się. Już dzisiaj wiadomo, że do Szczecina przypłynie ponad 35 jednostek. Ale tak naprawdę zgłoszenia dopiero teraz zaczną spływać.

– To że można zrealizować te regaty doświadczyliśmy w sierpniu tego roku. Szczecin był jednym nielicznych miast Europy, które podjęło się organizacji wydarzenia o charakterze morskim. Gościliśmy w Szczecinie kilkanaście jednostek. Odbyły się także regaty na Morzu Bałtyckim w związku z czym mamy już doświadczenie w bezpiecznej organizacji tego typu przedsięwzięć – mówi Jerzy Raducha, wicedyrektor ds. organizacji imprez i współpracy międzynarodowej w Centrum Żeglarskim. ­– Spływają już do nas pierwsze zgłoszenia, bądź odmowy udziału. Na liście mamy już 37 jednostek. Bardzo cieszy nas zgłoszenie, bardzo oczekiwanej przez nas jednostki, która w 2017 roku zrezygnowała z przypłynięcia do Szczecina, w tym roku potwierdziła już udział to jest francuski żaglowiec „Belle Poule”.

Sam wyścig rozpocznie się 26 czerwca i będzie odbywać się na trasie: Kłajpeda – Turku – Tallinn – Mariehamn – Szczecin. Regaty będą podzielone na trzy etapy. W każdym z nich może wystartować inna liczba jednostek. To kapitanowie decydują o tym w ilu wyścigach wezmą udział.

– Szykujemy się do tej imprezy. Już za chwilę rozpoczniemy nabór na oficerów łącznikowych, którzy są krwioobiegiem tego wydarzenia oraz do reprezentacji Szczecina, która popłynie na dwóch jednostkach – na żaglowcu i „Darze Szczecina” – dodaje Jerzy Raducha.

Więcej szczegółów dotyczących wydarzenia znajdziemy na stronie https://tallships.szczecin.eu/.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ