< Powrót
29
grudnia 2021
Tekst:
Leopold Naskręt
Leopold Naskręt
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
jachtowego

Żeglarska gawęda: Tęsknota za poprawnością

Żeglarze od czasów przedwojennych i powojennych, zawsze wchodzili do basenu jachtowego w Gdyni. Tą nazwą nadal posługują się potocznie. W 1961 roku basen jachtowy formalnie otrzymał nazwę Basen Żeglarski im. gen. M. Zaruskiego.  Zapraszamy na kolejną  opowieść  kpt. Leopolda Naskręta*.

Od kilkunastu lat oficjalna nazwa administracyjna tego miejsca brzmi: Przystań Jachtowa „Marina Gdynia”, co można tłumaczyć jako: Przystań Jachtowa „Przystań Jachtowa Gdynia”. Nielogiczne, prawda?

Wchodzę jachtem do Gdyni. Wywołuję bosmanat. Czuję nad sobą patrzących z wyrzutem polonistów z liceum i świadomie, na przekór wszystkim, którzy nadali basenowi to niefortunne miano, wołam:

– Basen jachtowy Gdynia, jacht…

Zgłasza się bosman. Po udzieleniu zgody na wejście, na kanale 12., z pełną powagą, aczkolwiek uprzejmie przekazuje mi, że należy używać nazwy: Przystań Jachtowa „Marina Gdynia”. Próbuję tłumaczy, lecz mi przerywa:

– Pan nie rozumie co ja mówię!?

Nie zrozumiałem do dzisiaj.

* Leopold Naskręt – kapitan jachtowy i motorowodny. Instruktor żeglarstwa i instruktor wykładowca PZŻ., dyrektor w Pomorskiej Szkole Żeglarstwa i Edukacji Morskiej Pomorskiego Związku Żeglarskiego. Założyciel Polskiego Stowarzyszenia Klasy „Puck”. Kapitan rejsów morskich i pomysłodawca wielu inicjatyw żeglarskich. Autor artykułów o żeglarstwie i morzu. Wiceprezes ds. organizacyjnych PoZŻ i członek Zarządu PZŻ.