Żeglarska gawęda: Na podejściu
Zapraszamy na opowieści o miejscach, ludziach, zwyczajach, czasach minionych i tych całkiem bliskich. „Żeglarskie gawędy” snuje kpt. Leopold Naskręt*.
Podejście do portu jest dla żeglarza sprawdzianem i wyzwaniem. Bez względu na porę roku czy doby, pogodę, liczbę dokonanych powtórzeń, niesie z sobą spory ładunek emocji.
Przed jednym z egzaminów na patent jachtowego sternika morskiego, zaproponowałem załodze praktyczny sprawdzian w krótkim, dwudobowym rejsie. Żeglarze kolejno dowodzili jachtem, wykonując różne zadania. Należało do nich, między innymi, przygotować nawigacyjnie i przeprowadzić manewr wejścia i wyjścia nocą z portu. Dwie osoby z załogi, które wylosowały Gdynię, nie podjęły się manewrów. Po powrocie z rejsu szczerze wyznały, że ćwiczenie przerosło ich możliwości. Nie przystąpiły do egzaminu.
Ale były też inne sytuacje. Wrześniowe, niedzielne przedpołudnie. Wolno zbliżamy się do pławy GS. Zwykła krzątanina przed wejściem do portu. Kinga poprawia pokrowiec na zwiniętym grotżaglu, przygotowuje cumy, mocuje odbijacze. Konrad w mesie, uzupełnia zapisy w dzienniku jachtowym. Siedzę w kokpicie i mimowolnie słucham gwaru dochodzącego z plaży, wrzasku ludzi wirujących na karuzeli, rozmów na jachcie.
– Szymon podaj obroty!
Szymon za sterem, schyla się i odczytuje obroty silnika:
– 1200!
Padające zza steru odpowiedzi, Konrad zapisuje w dzienniku.
– Ile masz na kursie?
Sternik skupiony na mijaniu pławy, rzuca w otwór zejściówki:
– 29!
– OK! – dochodzi z mesy.
– Kurs na Gdynię, czy to z Helu czy z Gdańska, jest zawsze zachodni – przemknęła mi myśl.
Mijamy główki wejściowe Basenu Zaruskiego. Stała dawka stresu: czy znajdziemy wolne miejsce? Przesuwamy się wzdłuż dalb. Jest! Ostatnie manewry. Cumujemy.
Klar portowy. Bagaże wędrują na keję. Jeszcze rozmowa w mesie. Przewracam kartki dziennika i docieram do ostatniego wpisu.
Szymon reaguje błyskawicznie:
– Kapitanie przepraszam. Podałem niedokładnie. Na kursie było 35 Optimistów.
* Leopold Naskręt – kapitan jachtowy i motorowodny. Instruktor żeglarstwa i instruktor wykładowca PZŻ., dyrektor w Pomorskiej Szkole Żeglarstwa i Edukacji Morskiej Pomorskiego Związku Żeglarskiego. Założyciel Polskiego Stowarzyszenia Klasy „Puck”. Kapitan rejsów morskich i pomysłodawca wielu inicjatyw żeglarskich. Autor artykułów o żeglarstwie i morzu. Wiceprezes ds. organizacyjnych PoZŻ i członek Zarządu PZŻ.


