Bryg z Błękitnej laguny stanął przy gdyńskim nabrzeżu. Eye of the Wind ma 115 lat i rolę w kinie
Eye of the Wind, zbudowany w 1911 roku dwumasztowy żaglowiec o długości ponad 40 metrów, zacumował przy nabrzeżu Mariny Yacht Park w Gdyni i w piątek 4 września rusza dalej. Jednostka ma za sobą rejsy dookoła świata, dwa opłynięcia Przylądka Horn i rolę okrętu flagowego Operacji Drake, a w kinie zagrała w „Błękitnej lagunie" i w „Sztormie" Ridleya Scotta.
Eye of the Wind z 1911 r · fot. Marina Yacht Park/Facebook
Eye of the Wind z 1911 r · fot. Marina Yacht Park/Facebook
Eye of the Wind z 1911 r · fot. Marina Yacht Park/Facebook
Eye of the Wind z 1911 r · fot. Marina Yacht Park/FacebookPrzy nabrzeżu Mariny Yacht Park w Gdyni zacumował Eye of the Wind, dwumasztowy żaglowiec z 1911 roku, mierzący ponad 40 metrów. Jednostka zatrzymała się w drodze z Rygi do Gdańska i w piątek 4 września rusza dalej.
To postój krótki, ale wart odnotowania, bo mało który żaglowiec odwiedzający Bałtyk ma taki życiorys: opłynięcia Przylądka Horn, udział w wieloletniej ekspedycji naukowej i role w dwóch głośnych filmach.
Reklama · RejsyReklama przy rejsach i czarterachReklama i współpraca →Filmowa przeszłość
Eye of the Wind zyskał przydomek filmowej gwiazdy Hollywood. Zagrał między innymi w „Błękitnej lagunie" z 1980 roku oraz w „Sztormie" w reżyserii Ridleya Scotta. Przy tej drugiej produkcji za sterami jednostki stał Jeff Bridges.
Sto piętnaście lat i pięć wcieleń
Żaglowiec zbudowano w 1911 roku w stoczni Lühring w Brake w Niemczech, jako szkuner gaflowy. Nosił wtedy nazwę Friedrich, od nazwiska pierwszego właściciela i kapitana Johanna Friedricha Kolba.
W 1924 roku trafił do Szwecji. Po zamontowaniu silnika stał się szkunerem motorowym i przez około trzydzieści lat woził ładunki po Bałtyku i Morzu Północnym. W 1955 roku, podczas silnego sztormu, wszedł na mieliznę u zachodnich wybrzeży Szwecji. Po wydobyciu i remoncie wrócił do służby pod nazwą Rose Marie, tym razem z częściowym ożaglowaniem, i pływał między innymi na połowy u wybrzeży Islandii.
Reklama · RejsyPromuj swoją markęSprawdź ofertę →Przełom przyszedł w 1973 roku, gdy jednostkę kupił brytyjski pasjonat żeglarstwa Anthony „Tiger" Timbs. W Faversham w Anglii ruszyła trwająca niemal cztery lata odbudowa: statek odzyskał pełne ożaglowanie i został przekształcony w brygantynę, powstały nowe pomieszczenia dla załogi i pasażerów, zamontowano nowy silnik. Wiele elementów wyposażenia wykonano z materiałów z odzysku, w tym z drewna rozbieranych budynków i z dawnego parkietu tanecznego.
Nazwę Eye of the Wind jednostka otrzymała w 1976 roku, a jej pierwszy wielki rejs był od razu podróżą dookoła świata, z opłynięciem Przylądka Horn.
Reklama · RejsyArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet →Okręt flagowy Operacji Drake
W 1978 roku Eye of the Wind został okrętem flagowym Operacji Drake, niemal dwuletniej ekspedycji żeglarskiej prowadzonej pod patronatem ówczesnego księcia Karola, dziś króla Karola III. W wyprawie wzięło udział ponad 400 członków załogi z 27 krajów, a trasa prowadziła przez Atlantyk, Kanał Panamski, Pacyfik i Ocean Indyjski. Uczestnicy realizowali przy okazji projekty społeczne, ekologiczne i kulturalne.
W latach dziewięćdziesiątych żaglowiec ponownie ruszył w dalekie rejsy i po kolejnym opłynięciu Hornu służył do 2000 roku jako jednostka szkoleniowa. Po The Tall Ships Race 2000 kupił go duński przedsiębiorca, który przeprowadził gruntowną odbudowę w Gilleleje i wyposażył statek w nowoczesną elektronikę nawigacyjną, zachowując tradycyjny charakter.
Jest w tym jeden szczegół, który dziś brzmi jak deklaracja: na pokładzie celowo nie zamontowano mechanicznego systemu obsługi ożaglowania. Około 750 metrów kwadratowych żagli do dziś stawia i zrzuca siła mięśni załogi oraz pasażerów.
Reklama · RejsyWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik →Od 2009 roku właścicielem jednostki jest niemieckie Forum Media Group. Żaglowiec pływa w rejsach żeglarskich i czarterach, bierze też udział w szkoleniach dla kadry menedżerskiej.
Dokąd płynie dalej
Wizyta w Gdyni wiąże się z trwającym rejsem z Rygi do Gdańska. To właśnie w Gdańsku na pokład wejdą uczestnicy kolejnego rejsu, tym razem w kierunku Warnemünde. Po drodze żaglowiec zatrzyma się prawdopodobnie na Bornholmie, w Ystad albo w Sassnitz. O postoju w gdyńskiej marinie i o historii jednostki pisał portal GospodarkaMorska.pl.
Wrzesień jest zresztą nad Zatoką Gdańską wyjątkowo gęsty od masztów: przy Motławie cumuje w tych dniach szwedzki bryg Tre Kronor af Stockholm, a z gdyńskiej Mariny Yacht Park wyszła niedawno w morze odświeżona po stoczni Pogoria.























