< Powrót
28
marca 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Laurens Morel/Facebook
Nacra 17

Filip Lipski: Będziemy walczyć o start na igrzyskach

Flota sopockiego klubu UKS Navigo wzbogaci się wkrótce o dwa katamarany olimpijskiej klasy Nacra 17. Treningi na nowych łódkach zaczną się wiosną, a celem jest start na igrzyskach w Tokio. O długiej drodze do spełnienia olimpijskich marzeń rozmawiamy z trenerem Filipem Lipskim.

– Navigo jest klubem od lat odnoszącym sukcesy w regatach wielokadłubowców, decydując się na kupno Nacry 17 postanowiliście do niemałej kolekcji medali dodać te najważniejsze, olimpijskie?

UKS Navigo Sopot powstał z inicjatywy doświadczonego zawodnika i trenera, Jacka Noetzla. Działa od 2006 roku i od samego początku „specjalizuje się” w katamaranach. Taka powinna być naturalna kolej rzeczy, że po kilkunastu latach działania klubu pojawili się ludzie, którzy mają wiedzę i doświadczenie oraz potencjał, pozwalający starać się o wywalczeniu kwalifikacji olimpijskiej. Z inicjatywy osób skupionych wokół klubu – zawodników, trenerów oraz dzięki środkom prywatnym i sponsorskim udało się sfinansować zakup dwóch kompletnych łodzi Nacra 17 z myślą o przygotowaniu się do startu na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

– Kto będzie walczył o olimpijską kwalifikację?

– Jesteśmy na początku drogi, ale nie startujemy zupełnie od zera. Stworzyliśmy dwie załogi z wiodącymi sternikami. Pierwszym jest ubiegłoroczny wicemistrz świata w A-klasie Tymoteusz Bendyk, a drugim Jakub Surowiec mający na swoim koncie dwa tytuły mistrza świata juniorów w A-klasie i brązowy medal mistrzostw świata w kategorii seniorów. Nacra 17 to klasa dwuosobowa a na dodatek mixt. Załogi muszą być mieszane – mężczyzna i kobieta.  W duecie z Tymoteuszem startować będzie Anna Świtajska, zawodniczka z dużym doświadczeniem w startach na dwuosobowych katamaranach. Natomiast Jakub tworzy zespół z utytułowaną żeglarką z juniorskiej klasy 420, Katarzyną Goralską. Obydwie załogi mają już za sobą wspólne starty w ubiegłym sezonie a ich dotychczasowe doświadczenie daje realną nadzieję na sukces w uzyskaniu kwalifikacji olimpijskiej.

– Dwa duety to zalążek teamu, praca zespołowa to chyba najlepszy sposób na rozwój i podnoszenie umiejętności zawodników?

– Zdecydowanie. Założenie jest takie, żeby stworzyć team, zatem dwie załogi to na początek układ idealny. Oba duety będą wspólnie trenować, pracować nad techniką i szybkością. Nacry 17 to łódki zaawansowane technologicznie, a na dodatek w bieżącej kampanii olimpijskiej zostały wyposażone w foile, co da tak widowiskowy i tak bardzo pożądany przez media efekt unoszenia się nad wodą. Poziom komplikacji jest tu wyższy niż w łódkach wypornościowych i katamaranach nielatających. Tutaj liczymy na duże doświadczenie sterników Tymoteusza i Kuby z „latającej” A-Class. Jestem przekonany, że dobra praca w teamie przyniesie pożądane efekty. Zgodnie z założeniami Polskiego Związku Żeglarskiego, zespoły to dzisiaj podstawa wszelkich grup szkoleniowych zarówno w klasach przygotowawczych jak i olimpijskich. Dają możliwość wymiany informacji i doświadczeń, współpracy i zdrowego współzawodnictwa co pozwala nie tylko doskonalić umiejętności, ale i motywować do ciężkiego treningu.

– Polski Związek Żeglarski zakupił dwie łódki klasy Nacra 15. To klasa przygotowawcza do olimpijskiej Nacry 17, zatem podejście do rozwoju klas katamaranowych ma charakter kompleksowy…

– Nacra 15 to klasa juniorska przeznaczona dla załóg do 18 roku życia. Ich celem jest udział w mistrzostwach świata juniorów World Sailing. Od dwóch lat załogi z UKS Navigo startują w tych imprezach, ale przygotowywały się do nich na katamaranach klasy Hobbie Cat 16. Dzięki wsparciu i konsekwentnemu działaniu PZŻ udało się doprowadzić do sytuacji, w której juniorzy będą przygotowywać się do zawodów na takim samym sprzęcie, na jakim będą w nich startować. Stwarza to również możliwość budowania prawidłowej ze szkoleniowego punktu widzenia ścieżki kariery, od przygotowawczych klas juniorskich do klas olimpijskich.

– Ale startować do rywalizacji o kwalifikację olimpijską musicie z innego, odbiegającego od standardowego modelu, pułapu.

– Owszem, Zawodnicy naszego seniorskiego teamu nie mieli możliwości podążania ścieżka „idealną” i nie mieli możliwości startów na Nacra 15.  Uważam jednak, że w ich przypadku to może mieć swoje plusy. Oni już zdobyli doświadczenie, mają osiągnięcia, pływali na jednokadłubowych łódkach i na katamaranach, w załogach i sami, żeglowali wypornościowo i na foilach, są dzięki temu bardziej wszechstronni. Daje to duży wachlarz doświadczeń, które możemy teraz wykorzystać.

– Jak zaczęła się twoja współpraca z UKS Navigo?

– Zostałem zaproszony do współpracy z klubem w ubiegłym roku. Pracowałem przez cały ubiegły sezon z dużą grupą zawodników i zawodniczek A-klasy. Moim zdaniem efekty przyniosło właśnie trenowanie w systemie zespołowym. Zrealizowaliśmy plan z powodzeniem, bo aż czterech zawodników znalazło się w pierwszej dziesiątce mistrzostw świata, które odbyły się w ubiegłym roku w Sopocie. Startowało w nich 125 zawodników z całego świata. Podczas przygotowań do tej imprezy trenowaliśmy w dużej grupie czasem po kilkanaście łódek. Było to dla mnie nowe i inspirujące doświadczenie trenerskie.

– A teraz kolejne wyzwanie przed tobą jako trenerem i przed zawodnikami…

– Nie mamy tradycji w szkoleniu w tej klasie, dopiero zaczynamy. Zresztą zawodnicy i zawodniczki też nie mają doświadczeń w startach na Nacrze 17. Musimy pokonać wiele przeciwieństw, począwszy od dostarczenia sprzętu. Zamówiliśmy go w październiku, a ma do nas dojechać w połowie kwietnia. Do Tokio droga jest długa. Na początek musimy przede wszystkim pracować nad techniką i zgraniem w załodze.

– Będziecie startować w tegorocznych imprezach klasy Nacra 17?

– Pierwsza kwalifikacja to sierpniowe mistrzostwa świata w Aarhus. Jeśli sprzęt dotrze na czas i zaczniemy trenować w kwietniu, to już w maju pojedziemy na regaty do Medemblik. Uznaliśmy, że musimy tam pojechać po to, żeby zobaczyć, w jakim miejscu jesteśmy. Chcemy zobaczyć, jak żeglują inni. Będzie to przetarcie szlaków i rozpoznanie przeciwnika bojem. Przygotowując się do startu w Aarhus chcemy też wystartować w Kieler Woche i Mistrzostwach Europy w La Rochelle. Poza tym większość czasu na wodzie spędzimy trenując na naszym akwenie w Sopocie.

– Liczycie na miejsca medalowe w tych imprezach?

– Trzeba też być realistą. W stosunku do świata jesteśmy trochę z tyłu. Od ubiegłego roku czołówka świata pływa na foilach a wiele załóg ma już za sobą doświadczenie w przygotowaniach i start w IO w Rio. Czołowe teamy spędziły zimę trenując na antypodach, a naszym zadaniem będzie je dogonić.

– Mimo to wierzycie, że cel, czyli strat w Tokio jest w waszym zasięgu?

– Wierzymy, że kwalifikację do Tokio wywalczymy, jednak przed nami długa droga.