Grzegorz Prokopowicz: Liczymy na udane starty w tym roku
O przygotowaniach kadry PZŻ żeglarzy z niepełnosprawnościami do sezonu 2021 rozmawiamy z trenerem Grzegorzem Prokopowiczem.
– Czy przygotowania do tegorocznego sezonu żeglarskiego już się rozpoczęły?
– Rozpędzamy się… W planach są dwie imprezy główne – lipcowe mistrzostwa Europy w Medemblik i mistrzostwa świata w październiku, które mają być rozegrane w Palermo. Mamy też nadzieję, że uda się rozegrać Inclusion World Championship for Sailing w klasie SV14.
– Kiedy pierwsze zgrupowanie?
– Już pod koniec stycznia. W lutym, jeśli sytuacja pozwoli, będziemy na zgrupowaniu w górach, a wiosną chcielibyśmy trenować na wodzie w Górkach Zachodnich. Wszystkie zgrupowania planujemy w Polsce, choć duża grupa zagranicznych zawodników pływających na klasie Hansa 303 wybiera się na Grand Canarię. Może i my tam pojedziemy, wszystko będzie zależało od naszych możliwości budżetowych.
– No właśnie, jak sprawa z budżetem? Co z kupnem niezbędnego sprzętu?
– Dzięki Ministerstwu Sportu oraz Polskiemu Związkowi Żeglarskiemu pod koniec roku kupiliśmy dwie łódki. Zaopatrzyliśmy się w żagle, nie zabraknie nam też w tym sezonie masztów. Jest tak, jak być powinno.
– Podczas zawodów kibicować będziemy znanym i utytułowanym zawodnikom. A co z nowymi kandydatami na medalistów?
– W naszej kadrze wciąż prym wiodą znane i mocne nazwiska – Piotr Cichocki, Olga Gurnaś- Grudzień, Waldek Woźniak, który choć nie zdobył w ubiegłym roku medalu, nie składa broni i wciąż aspiruje do strefy medalowej. W dwuosobowej klasie SV 14 na pewno powalczy Andrzej Bury, który pływał z Krzysztofem Bądkowskim. Są i inni, równie mocni – Marian Zakowicz, Grzegorz Włochowicz. Ambicje medalowe wykazuje Michał Dżugan, który dwa lata temu pokazał się z bardzo dobrej strony, ale w zeszłym roku nie miał okazji się zaprezentować w pełnej formie ze względów chorobowych. Generalnie cała kadra reprezentuje wysoki poziom i każdy może zaskoczyć. Dziś osoby, które chcą do nich dołączyć, muszą się sporo napracować, bo czołówka trochę uciekła reszcie. Rozmawiamy z potencjalnymi kandydatami, zapraszamy na zgrupowania. Co z tego wyniknie – zobaczymy.
– Skoro mówimy o pozyskiwaniu nowych zawodników – jakie są szanse na popularyzację żeglarstwa wśród osób z niepełnosprawnościami w Polsce?
– Trzeba to robić od podstaw, docierając do ludzi młodych. Zależy nam na rozwoju programu skierowanego do dzieci i młodzieży. W Dźwirzynie bardzo dobrze się to udaje, podobnie jest w Szczecinie. Mamy informacje o kolejnym ośrodku, który podjął decyzję o zakupie łódek dla żeglarzy niepełnosprawnych. Wierzę, że jeśli nadal będzie się to tak rozwijać, żeglarstwo będzie coraz popularniejsze w tej grupie sportowców, a przy okazji uda się w przyszłości ściągnąć do Polski dużą, międzynarodową imprezę żeglarską.


