Historia

Honorata Wąsowicz: Mój cel to samotny rejs przez Atlantyk

Mama ośmiolatki, żeglarka, marketingowiec. Nie przejmuje się stereotypami, myśli pozytywnie, krok po kroku realizuje swoje plany. Nam opowiada m.in. o tym, jak łączyć żeglarską pasję z pracą i …

Honorata WasowiczHonorata Wasowicz 1 2015.05.13
Galeria zdjęć (4) - zobacz wszystkie

Mama ośmiolatki, żeglarka, marketingowiec. Nie przejmuje się stereotypami, myśli pozytywnie, krok po kroku realizuje swoje plany. Nam opowiada m.in. o tym, jak łączyć żeglarską pasję z pracą i wychowywaniem córki.

– Podczas planowanych na czerwiec regat Gdynia Doublehanded Yachtrace na trasie Gdynia-Ventspils-Gdynia popłynie pani w jedynej jak dotąd zgłoszonej do tej imprezy kobiecej załodze. Jak się czuje żeglarka w tak zdominowanej przez mężczyzn ekipie?

– Fantastycznie, choć ja i tak mówię o sobie, że jestem żeglarzem a nie żeglarką. Nie feminizuję spraw związanych z żeglarstwem. Już z tego wyrosłam. Konkurowanie z panami to nie jest mój cel, ale kiedy zaczynałam żeglowanie mając szesnaście lat i trafiłam od razu do teamu regatowego na ćwiartki, do totalnie męskiej klasy i byłam jedyną dziewczyną w załodze, bardzo chciałam udowodnić, że nie jestem słabsza, że potrafię wszystko tak samo. Z czasem mi przeszło, bo wywalczyłam sobie pozycję w załodze i zostałam zaakceptowana jako jedna z nich. Cały ten aspekt bycia kobietą w męskiej ekipie właśnie wtedy się rozstrzygnął. A jeśli już ogólnie zastanawiamy się nad tym, czy łatwo kobiecie konkurować z mężczyznami, to powiem, że przy odpowiednim dystansie niezwykle łatwo, a do tego przemiło. Choć w dzisiejszych czasach kobiet na morzu jest już naprawdę sporo, nie da się ukryć, że panie w roli skippera to nadal rzadkość, która zwraca uwagę.

– A tu mamy do czynienia z kobiecą załogą…

– Rzeczywiście, w pełni kobiece załogi to już sensacja. W amatorskich rozgrywkach na Zatoce Gdańskich przynajmniej raz, dwa razy w sezonie startujemy w żeńskim teamie i odbiór ludzi jest zawsze taki sam – wszyscy kibicują i oferują pomoc. I nawet jeśli gdzieś podświadomie jest to podszyte przekonaniem, że pewnie dziewczyny pomocy potrzebują, mnie to nie przeszkadza. Przyjmuję pozytywne emocje, na myśl o reszcie uśmiecham się w duchu. Start w kobiecej załodze ściąga też z głowy sporo presji, bo przecież przegrana kobiety z mężczyzną jest dla ogółu zrozumiała. Ale przekornie dodam, że za to zwycięstwo smakuje podwójnie.

Honorata Wasowicz 3 2015.05.13
Honorata Wasowicz 3 2015.05.13

Kobieca załoga „Turkusa” na regatach o Puchar Mariny Gdańsk 2015. Od lewej: Maria Kurant, Honorata Wąsowicz, Ada Reszka.

– Wspomniała pani o swoich regatowych początkach, a jak zaczęło się samo żeglowanie?

– Zaczęło się chyba banalnie. Mój tata żeglował i kiedyś zaciągnął całą naszą rodzinę na mini rejs na zakończenie sezonu, do Jastarni. Wtedy zajmowały mnie zupełnie inne pasje i wcale nie chciałam płynąć, ale popłynęłam i spodobało mi się. Nie miałam wówczas najmniejszego pojęcia o żeglarstwie, a płynęliśmy na dużym, trzynastometrowym jachcie. Na horyzoncie zobaczyłam małe żagielki niemal leżące na wodzie. Spanikowałam i narobiłam hałasu, że ten jacht daleko przed nami tonie. Kapitan naszej jednostki ze stoickim spokojem stwierdził, że nic złego się nie dzieje, a na tym jachcie płynie jego syn Krzysiek. Okazało się potem, że Krzysiek mieszka na tym samym osiedlu i w tym samym bloku co ja. Któregoś dnia zastukał do naszych drzwi i powiedział, że kompletuje załogę. Spytał, czy nie chciałabym dołączyć do jego ekipy. Zgodziłam się nie wiedząc, w co się pakuję. Całą zimę spędziliśmy w hangarze remontując „Dobosza”, zaprojektowaną przez Petersona ćwiartkę, a w maju wystartowaliśmy w regatach ze mną w roli dziobowego. Tak to się zaczęło – „z górnego C” i pochłonęło mnie bez reszty.

– Co było potem?

– Dwa wspaniałe sezony w klasie QT, po siedem, osiem imprez w roku, biegi nocne, marsze śledzia i inne przedsięwzięcia. Treningi, rywalizacja, hektogodziny spędzone na pokładzie, przesiąkanie morzem. Fantastyczna sprawa, załapałam się na końcówkę istnienia tej klasy i dziękuję losowi, że było mi dane to przeżyć. Były też sukcesy, ale to taka prehistoria, że aż nie wypada przywoływać. W międzyczasie robiłam kursy żeglarskie, aż przyszedł czas studiów i na wiele lat wyjechałam z Trójmiasta. Pływanie po morzu zamieniłam na żeglarstwo śródlądowe z doskoku, choć udawało mi się od czasu zrobić wypad na Bałtyk czy Morze Północne. Wróciłam za to do mojej pierwszej pasji, jeździectwa. Zamiłowanie do żeglarstwa przez wiele lat zostawało w uśpieniu. Będąc już dorosłą osobą, kilka lat temu zrobiłam rachunek sumienia i niegdysiejszych marzeń. Uznałam, że nie o to mi w życiu chodzi i powinnam przeprowadzić jakąś rewolucję. Skoro w zwykłej codzienności nie wystarczało mi czasu na żeglowanie, postanowiłam zatrudnić się w branży żeglarskiej, żeby połączyć pracę i pasję.

– I udaje się jedno z drugim połączyć?

– Tak, choć straszono mnie, że pływanie to ostatnia rzecz, jaką będę robić pracując w branży żeglarskiej. Wbrew temu, znajduję czas na jedno i drugie. Może nie są to wielkie wyprawy na Spitsbergen, ale zdarzają się wypady na przykład do Holandii, czy w cieplejsze rejony, gdzie odbywają się żeglarskie imprezy klientów i można spędzić trochę czasu pod żaglami w pięknych miejscach. Poza tym poznałam mnóstwo ludzi z ze środowiska żeglarskiego. Mam taką możliwość zawodowo i to daje mi ogromną radość.

– No, ale żeby wziąć udział w regatach musi pani „wykroić” z kalendarza czas wolny od pracy. Jakie ma pani plany regatowe na ten sezon?

– Może najpierw powiem, jakie mam plany na sezon przyszły. Chcę popłynąć w Bitwie o Gotland. Moim marzeniem i planem jest pływać solo, ten rok to droga do tego celu. Na co dzień jestem członkiem JKMW Kotwica i dumną opiekunką jachtu „Turkus”, konstrukcji z 1977 roku, zbudowanej w stoczni Conrada. Buduję samoster wiatrowy i chcę na tej jednostce zrobić pierwsze mile w pojedynkę. A udział w regatach Gdynia Doublehanded Yachtrace to dobry kierunek, żeby zbliżyć się do realizacji marzenia. Popłynę w tych regatach z moją przyjaciółką Marią Kurant, z którą poznałyśmy się w czasie któregoś rejsu i już po pierwszej wspólnej wachcie stwierdziłyśmy, że musimy razem pływać, a najlepiej tylko we dwie. No i realizujemy ten plan.

– Można powiedzieć, że regaty do Ventspils (po polsku Windawy – red.) i z powrotem są jak dla was stworzone…

– Zdecydowanie. Już nie możemy się doczekać. Decyzja o starcie zapadła jakieś pięć minut po tym, jak się o nich dowiedziałyśmy. Długa trasa, start z macierzystego portu. Lepiej być nie mogło. W tym miejscu chciałabym wspomnieć też o kluczowej roli kapitana Andrzeja Kopytko, który zgodził się pożyczyć nam swój jacht „True Delphia”, za co serdecznie mu dziękujemy. Zastanawiam się, kto będzie podczas tych regat mniej spał, my czy Andrzej. Podejrzewam, że on, śledząc nasz tracking, ale zapewniam, że wszystko będzie dobrze.

– Jak ocenia pani wasze szanse na dobrą lokatę w regatach?

– Najważniejsze dla nas obu i dla jachtu, jest popłynąć bezpiecznie. Andrzej w przyszłym roku startuje na nim w regatach OSTAR, więc troska o jednostkę ma tym większe znaczenie. Mam nadzieję, że kiedy dotrzemy na metę, będę z siebie zadowolona. Tylko tyle i aż tyle, bo sama sobie stawiam wysokie wymagania. Nie przewiduję żadnego miejsca. Zobaczymy jak się uda. Gdyby to były nasze dziesiąte regaty, to może mogłabym coś przewidywać i planować. Teraz jeszcze mamy za małe doświadczenie. Co prawda różnorodne i dość bogate, ale w takich regatach dopiero je zbieramy.

Honorata Wasowicz 4 2015.05.13
Honorata Wasowicz 4 2015.05.13

„True Delphia”, 2015 r. – Żeglarski Puchar Trójmiasta, double, za sterem kpt. Andrzej Kopytko. – Oj wiało… od szotów grota plecy mnie bolały dwa tygodnie – mówi Honorata.

– A wśród marzeń o samotnym żeglowaniu jest miejsce dla rejsu dookoła świata?

– Na razie marzenia są bardziej przyziemne. Bitwa o Gotland, a do czterdziestych urodzin rejs przez Atlantyk, w załodze nie większej niż double. A w skali mikro, kiedy już zbuduję samoster, to chcę na „Turkusie” popłynąć solo w regatach do Władysławowa i z powrotem.

– Wróciła pani do żeglarstwa na dobre, a ma pani czas na jeździectwo?

– Kiedyś było tak, że albo konie, albo żagle, bo brakowało i czasu i pieniędzy. Stale miałam poczucie, że jedną pasję zdradzam dla drugiej. Teraz tak się poukładało, że są i jachty, i zaraz pod nosem, w Olecku, mam konie. Jeżdżę bardzo często. Za to, niestety, dużo mniej czytam.

– Wróćmy jeszcze na moment do łączenia ról kobiety i żeglarki. Musi pani dokonywać wyborów, iść na kompromis między pasją a codziennymi obowiązkami. Czy mężczyźni – żeglarze nie mają łatwiej? Pani musi na razie odłożyć na później rejs przez Atlantyk…

– Może i mają, ale nie czuję się pokrzywdzona. Jestem mamą cudownej ośmiolatki i nawet jeśli wiąże się to z oczywistymi ograniczeniami, bilans jest na plus. Zabieram ją na żagle od kiedy skończyła trzy lata. Pływamy na Mazurach i po Zatoce Gdańskiej. A kiedy będzie starsza, będziemy wyruszać dalej. Poza tym, kiedy podrośnie będzie mogła jeździć na kolonie, a ja w tym czasie żeglować. Moja córa ma też najlepszych dziadków na świecie, którzy wspaniale i chętnie się nią zajmują, kiedy mnie nie ma i to właśnie im zawdzięczam swoje chwile na morzu.

Honorata Wasowicz 2 2015.06.13
Honorata Wasowicz 2 2015.06.13

Honorata Wąsowicz z córką.

– Teraz ma pani pod opieką jacht ze stoczni Conrada, jakim jachtem wybrałaby się pani w rejs dookoła świata?

– Gdybym mogła wybierać, popłynęłabym na Delphii 40. I to nie tylko dlatego, że pracuję w Delphii i się ze stocznią mocno identyfikuję. Po prostu nie wyobrażam sobie siebie na innym jachcie od czasu, kiedy pierwszy raz miałam okazję płynąć D40. To dzielna, nieprzekombinowana łódka, która potrafi wyciągnąć żeglarza z niejednych tarapatów i dobrze współpracuje z wodą i wiatrem. Tak… dobrze wytrymowana Delphia 40 to numer jeden na mojej liście.

Honorata Wasowicz 5 2015.05.13Honorata Wąsowicz
klub: JKMW „Kotwica” Gdynia
jacht: „Turkus”
W regatach Gdynia Doublehanded Yachtrace popłynie na jachcie „True Delphia”

Gdynia Doublehanded Yachtrace 2016 – Puchar Komandora YKP Gdynia
Dwuosobowe regaty offshorowe
trasa: Gdynia-Venspils-Gdynia
dystans: 400 Mm
termin: 25.06.2016-1.07.2016
organizator: START-UP Paweł Wilkowski, tel. 609-099-457
mail: gdynia.doublehanded@wp.pl
http://www.doublehanded.gdynia.pl

← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Dzień 3 Szczecin Match Race11 października 202602:45Szczecin Match Race: Gołębiowski wygrał Round RobinSport i regatyOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaTrzech żeglarzy Aspire z uniesionymi rękami na pokładzie jachtu klasy 5.5 Metre w Lavrion11 października 202601:33Aspire wygrywa mistrzostwa świata 5.5 Metre w LavrionSport i regatyOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaPolacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie10 października 202612:23Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w SplicieSport i regatyOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaMike Gemperline's Defiance team finish 3rd in the Allstate Sugar Bowl J/22 Worlds at New Orleans10 października 202612:09Glenn Darden i Baby Doll mistrzami świata J/22 w NowymSport i regatyMateusz Praszczak · 2 min czytaniaMorka MSPiR9 października 202614:59MORKA przed chrztem w Trzebieży. SAR zapowiadaBiznesMateusz Praszczak · 1 min czytaniaPodsumowanie sezonu 2026 - Centrum Żeglarskie9 października 202613:39Centrum Żeglarskie w Szczecinie kończy sezon z ośmiomaSport i regatyOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaOffshore Double Handled9 października 202611:11World Sailing zapowiada konsultacje o technologiach wSport i regatyMateusz Praszczak · 1 min czytaniaLeeuwin II po wypadku /9 października 202610:19Leeuwin II odzyskał reje po kolizji z kontenerowcem weRejsyMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaMarynarz Popeye w kadrze z filmu animowanego Popeye the Sailor Meets Sindbad the Sailor z 1936 roku9 października 202607:55Czy marynarz Popeye był Polakiem? Historia FieglaHistoriaMichał Łaszkiewicz · 5 min czytaniaJazz Turner po rejsie wokół Wielkiej Brytanii i Irlandii startuje w Portimão9 października 202607:25Jazz Turner po rejsie wokół Wielkiej Brytanii iSport i regatyOskar Wojciechowski · 1 min czytaniaMorze 3/20269 października 202607:18Morze 3/2026: żaglowce, rejsy i BałtykHistoriaRedakcja · 1 min czytaniaAspire podczas czwartego dnia mistrzostw świata 5.5 Metre w Lavrion9 października 202605:53Aspire z Kusznierewiczem drugi przed finałemSport i regatyMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaPolish Match Tour8 października 202623:47Szczecin Match Race: Gołębiowski i Karlemo bez porażkiSport i regatyOskar Wojciechowski · 2 min czytaniaZ Daru Pomorza do ToledoNasz patronat8 października 202621:17Z Daru Pomorza do Toledo: książka Anny MieszkowskiejHistoriaRedakcja · 1 min czytaniaLord Nelson8 października 202607:09Lord Nelson wrócił do żeglugi pod banderą MalezjiRejsyRedakcja · 1 min czytaniaWorld Sailing Inclusion Championships at Portimão, Portugal - Day 48 października 202600:10Piotr Cichocki wygrał dwa wyścigi i jest drugi wSport i regatyMateusz Praszczak · 1 min czytaniaJacht SOLAREM Damiena Guillou prowadzi w Golden Globe Race 20267 października 202617:17Golden Globe Race 2026: Guillou prowadzi na AtlantykuRejsyMichał Łaszkiewicz · 2 min czytaniaJacht AC75 Emirates Team New Zealand na wodzie w Auckland7 października 202617:16ETNZ wznowił testy AC75 w AucklandSport i regatyMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaJacht Flying Fifteen podczas mistrzostw Europy w 2024 roku7 października 202617:15Mistrzostwa Europy Flying Fifteen w PalmaSport i regatyMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaUnited by the Ocean co-skipper Mariana Lobato7 października 202617:15Porto będzie bazą The Ocean Race do 2040 rokuBiznesMichał Łaszkiewicz · 1 min czytaniaWorld Sailing In2026 World Sailing Inclusion Championship, Portimão, Portugal, Vela Solidáriaclusion Championship, Portimão, Portugalia, Vela Solidária7 października 202617:14Cichoccy prowadzą w Portimão po drugim dniu regatSport i regatyMichał Łaszkiewicz · 2 min czytaniaPróchno i RdzaNasz patronat7 października 202617:12Próchno i Rdza 2026: program zlotu w GdyniTurystykaMichał Łaszkiewicz · 2 min czytaniaIgrzyska Azjatyckie7 października 202616:49Isozaki i Seki ze złotem Igrzysk Azjatyckich w 470Sport i regatyMichał Łaszkiewicz · 2 min czytaniaBatavia7 października 202616:46Replika Batavii na lądzie przy muzeum w LelystadHistoriaMichał Łaszkiewicz · 2 min czytania