< Powrót
19
lutego 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Archiwum Floty Polskiej DN
Mistrzostwa Świata i Europy

Michał Burczyński: to była miła niespodzianka

Michał Burczyński wywalczył złoty medal podczas rozegranych w miniony weekend Międzynarodowych Mistrzostw Polski w bojerowej klasie DN. W rozmowie z nami zawodnik AZS UWM Olsztyn mówi m.in. o apetycie na kolejne złoto. 

– Tegoroczna polska zima nie rozpieszcza żeglarzy lodowych, ale udało się rozegrać mistrzowskie regaty. I to  pan je wygrał. Jakie wrażenia?

– Oczywiście bardzo pozytywne. Emocji nie brakowała i dziś jestem zupełnie wypompowany. Co do warunków na akwenie, to rzeczywiście sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie po każdym wyścigu. Do tego stopnia, że o podziale medali zadecydował ostatni, piąty. Był moment, że Łukasz Zakrzewski był medalistą, za chwilę prowadził Karol Jabłoński, a ja byłem na trzecim miejscu. Ostatecznie to ja przekroczyłem linię mety najszybciej i to mnie przypadł złoty medal. Przyznam, że w tych regatach trzeba było mieć trochę szczęścia, bo siła i kierunek wiatru zmieniały się często.

– Zawody miały być rozegrane na jeziorze Dargin, ale przenieśliście się na Niegocin, dlaczego?

– Niestety, zawiodła trochę organizacja imprezy. Ostatni raport z Dargina mieliśmy we wtorek. W czwartek i w piątek, czyli w przeddzień zawodów raportów na temat sytuacji na lodzie nie było. Na miejscu okazało się, że na zaplanowanej trasie pojawiły się nowe szczeliny i nie można się tam ścigać. Przewidywania co do warunków nijak miały się do rzeczywistości. Komisja techniczna uznała, że musimy przenieść się na Niegocin.

– Wszystkie wyścigi rozegraliście w niedzielę, to chyba dużo jak na jeden dzień?

– Wcale nie. Zdarza się, że na treningach przejeżdżamy więcej kilometrów. Tutaj jednak było ciężko. W bojerach kluczowe znaczenie ma utrzymanie prędkości, a w tym przypadku robiliśmy dużo zwrotów i trzeba się było „naprodukować” na tej zmienionej trasie. Nie ukrywam, że po pierwszym wyścigu, kiedy byłem dziewiąty, nawet nie pomyślałem o wygranej. Do końca nie liczyłem punktów i miałem miłą niespodziankę. Okazało się, że wygrałem.

– Jest pan zaskoczony?

– O tyle, że startowałem i trenowałem najmniej z całej naszej czołówki. Inni zawodnicy z pierwszej dziesiątki mają już za sobą w tym sezonie starty w Szwecji, na Łotwie czy w Finlandii, a ja cały czas skupiałem się na tych mistrzostwach. Niestety nie mogę poświęcić się w stu procentach bojerom. Przewrotnie powiem, że muszę pracować, żebym mógł je uprawiać.

– Mistrzostwa Polski już za panem, ale zbliżają się mistrzostwa Europy i świata. Jedzie pan po medal?

– No oczywiście! Chcę zaprezentować się jak najlepiej. Mam dobrą szybkość ślizgu. W ostatnich trzech sezonach punktowałem w mistrzostwach kontynentu i świata, nie wypadam z puli medalowej. Brakowało jednak jakiegoś tytułu mistrzowskiego. W przeszłości sięgałem już po tytuły mistrza świata czy Europy, ale moja forma była bardziej niestabilna. Teraz jest wysoka i ustabilizowana, powalczę o złoto.

– Wiadomo już, gdzie zostaną rozegrane mistrzostwa Europy i świata w klasie DN?

– Albo w Polsce, albo w Estonii, która jest organizatorem imprezy. Jednak ostatecznie będzie wiadomo w czwartek, 22 lutego, na 48 godzin przed rozpoczęciem regat.

– Jest pan w dobrej formie, przygotowany do kolejnych startów, a co z przygotowaniem sprzętu pod te zawody?

– Nie szykuję niczego nowego, nie ulepszam. Pojadę z trzema masztami, wezmę mnóstwo płozownic o różnych sztywnościach. Będę dobierał z arsenału, który posiadam, pod kątem panujących na lodzie warunków. Wyciskam co mogę z tego, czym dysponuję.

– Polscy bojerowcy, zresztą nie tylko w klasie DN, nie mają szczęścia do warunków pogodowych w tym roku, tak jest chyba od kilku sezonów. To raczej utrudnia treningi i organizacje imprez w kraju?

– Temat pogody wraca co jakiś czas. Zimy mamy różne, ale rzeczywiście nie pamiętam tak kiepskiej. A ścigam się na bojerach już ze 25 lat. Nie przypominam sobie, żebyśmy pierwsze zawody w Polsce rozgrywali w połowie lutego. Czy to kwestia ocieplenia klimatu, czy inna, to już pytanie do meteorologów.

Michał Burczyński
ur. 1981
klub – AZS UWM Olsztyn
Dwukrotny mistrz świata w klasie DN (2006 i 2010 r.) – był najmłodszym w historii bojerowym mistrzem świata. Wielokrotny mistrz Europy. W ubiegłym roku zdobył tytuły wicemistrza Europy i Polski. W 2010 został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.