MORKA czeka na wodowanie w Szwecji. Nowa łódź ratownicza wzmocni SAR na Zalewie Wiślanym i Szczecińskim
W szwedzkiej stoczni Swede Ship Marine trwają ostatnie przygotowania do wodowania łodzi ratowniczej MORKA dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. To druga z pary kabinowych jednostek typu SAR-1501, które będą działać na Zalewie Wiślanym, Zalewie Szczecińskim i w strefie do 20 mil od brzegu Bałtyku.
Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa · fot. MSPiR/ Facebook
Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa · fot. MSPiR/ Facebook
Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa · fot. MSPiR/ Facebook
Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa · fot. MSPiR/ Facebook+2Na Zalewie Wiślanym i Zalewie Szczecińskim ratownicy od lat mierzą się z tym samym problemem: akweny są płytkie, ruchliwe i potrafią zaskoczyć krótką, stromą falą, a jednostki, którymi tam docierają, projektowano dawno temu. To ma się zmienić. W szwedzkiej stoczni Swede Ship Marine w Fagerfjäll czeka na wodowanie MORKA, druga z pary nowych kabinowych łodzi ratowniczych dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Delegacja MSPiR jest już na miejscu.

MORKA i Poryw, czyli typ SAR-1501
Obie jednostki należą do typu SAR-1501 i powstają na mocy umowy podpisanej w maju 2025 roku ze szwedzką stocznią Swede Ship Marine Aktiebolag. Kontrakt na dwie łodzie opiewał na 26,3 miliona złotych brutto, a szwedzka stocznia była jedynym oferentem w przetargu ogłoszonym pod koniec 2024 roku. Budowa pierwszej z jednostek ruszyła 21 kwietnia 2026 roku, a nazwy Poryw i Morka ogłoszono w maju.
Nowe łodzie mają pracować przede wszystkim na Zalewie Wiślanym i Zalewie Szczecińskim, ale ich możliwości sięgają dalej: będą mogły prowadzić akcje w strefie do 20 mil morskich od brzegu Bałtyku. Zakres zadań jest szeroki, bo w praktyce to jednostki wielozadaniowe.
Zadanie | Na czym polega |
|---|---|
Poszukiwanie i ratowanie życia | podstawowa misja SAR na akwenach osłoniętych i przybrzeżnych |
Ewakuacja medyczna | transport poszkodowanych do miejsca przekazania służbom medycznym |
Współdziałanie ze śmigłowcami SAR | podejmowanie i przekazywanie ratowanych w akcjach z powietrza |
Działania przeciwpożarowe | gaszenie pożarów na jednostkach pływających |
Holowanie | wsparcie jednostek pozbawionych napędu |
Zwalczanie zanieczyszczeń | udział w akcjach ochrony środowiska morskiego |
Nazwy nowych łodzi wpisują się w tradycję nazewnictwa polskich jednostek ratowniczych, w której od dawna dominują zjawiska pogodowe i morskie: w służbie SAR pływają już Orkan, Pasat i Sztorm.

Największa modernizacja floty ratowniczej od lat
MORKA to jeden z dwunastu elementów układanki, którą MSPiR składa w ramach programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027. Umowę o dofinansowanie służba podpisała z Centrum Unijnych Projektów Transportowych w lutym 2026 roku. Planowany całkowity koszt projektu to ponad 455 milionów złotych, z czego wkład Unii Europejskiej sięga blisko 387 milionów.
Element projektu | Liczba jednostek | Wykonawca |
|---|---|---|
Kabinowe łodzie ratownicze SAR-1501 (Poryw, Morka) | 2 | Swede Ship Marine (Szwecja) |
Łodzie ratownicze SAR-2000 (Rescue 1700) | 6 | Kewatec (Finlandia) |
Wielozadaniowa jednostka ratownicza | 1 | Remontowa Shipbuilding (Gdańsk) |
Łodzie do zwalczania zanieczyszczeń olejowych | 3 | postępowanie w toku |
Największą pojedynczą inwestycją jest wielozadaniowy statek ratowniczy, którego budowę powierzono w czerwcu 2026 roku gdańskiej Remontowej Shipbuilding za blisko 250 milionów złotych. Sześć łodzi typu SAR-2000, zamówionych w fińskiej stoczni Kewatec, ma z kolei zastąpić starsze jednostki SAR-1500. Będą to 17-metrowe, samoprostujące się konstrukcje aluminiowe z napędem strugowodnym, osiągające ponad 30 węzłów.
Równolegle trwa modernizacja jednostek już pływających. Wielozadaniowy Kapitan Poinc wrócił do służby po przebudowie wartej 34 miliony złotych, a trzy statki typu SAR-3000, stacjonujące w Ustce, na Helu i w Świnoujściu, przechodzą prace za 18 milionów złotych.

Dlaczego to ważne także dla żeglarzy
Dla nas, ludzi pływających rekreacyjnie, ta inwestycja ma bardzo konkretny wymiar. Zalew Wiślany i Zalew Szczeciński to akweny, na których w sezonie roi się od jachtów, kajaków i motorówek, a wezwania dotyczą najczęściej sytuacji, które zaczynają się niewinnie: awarii silnika, wywrotki, zerwanego kotwiczenia albo nagłego załamania pogody. Szybsza i lepiej wyposażona łódź w bazie oznacza krótszy czas dotarcia do poszkodowanych.
To także element szerszego obrazu polskiego bezpieczeństwa na wodzie, o którym pisaliśmy między innymi przy okazji nowoczesnych systemów lokalizacji wzywających pomoc na Mazurach, a od strony sprzętowej przypomina, jak wiele dzieje się teraz w polskim przemyśle okrętowym, czego najgłośniejszym przykładem było sierpniowe wodowanie fregaty Wicher.
Na razie MORKA czeka w Fagerfjäll na moment, w którym po raz pierwszy dotknie wody. Potem przyjdzie czas na próby, odbiory i drogę do polskiej bazy.
Czy czujecie się bezpiecznie na polskich akwenach pod względem ratownictwa?





















