Kosmiczna technologia na Mazurach. Jak aplikacja ŻEGLUJ! skraca czas dotarcia ratowników MOPR
Aplikacja ŻEGLUJ! olsztyńskiej firmy INFEO, rozwinięta dzięki grantowi Europejskiej Agencji Kosmicznej, przekazuje dyspozytorowi MOPR pozycję żeglarza i jego dryf przez 30 minut. Korzysta z niej 168 tys. użytkowników, którzy oznaczyli na mazurskich jeziorach 7760 przeszkód.
MOPR Mazury · fot. InfeoRatownik Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odbiera zgłoszenie SOS i zamiast pytać, gdzie jest poszkodowany, widzi jego dokładną pozycję oraz obserwuje, jak jednostka przemieszcza się w czasie rzeczywistym. Tak działa aplikacja ŻEGLUJ!, stworzona przez olsztyńską firmę INFEO i rozwinięta dzięki grantowi Europejskiej Agencji Kosmicznej. Ze współpracy lokalnej firmy technologicznej, ESA, naukowców z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego i ratowników MOPR powstało narzędzie, któremu zaufało już 168 tys. żeglarzy.
Jak działa przycisk SOS w aplikacji ŻEGLUJ!
Po wciśnięciu czerwonego przycisku SOS aplikacja pokazuje aktualną pozycję geograficzną i numer alarmowy MOPR, a połączenie można wykonać bezpośrednio z poziomu aplikacji. Dyspozytor Centrum Koordynacji Ratownictwa Wodnego MOPR automatycznie otrzymuje lokalizację zgłaszającego i śledzi jego ruch na żywo. Do centrum trafiają: pozycja i czas z momentu wezwania pomocy, ślad dryfu przez kolejne 30 minut oraz ostatnia znana pozycja wraz z czasem, jeśli coś stanie się z urządzeniem. Pozycję widzą wyłącznie służby ratunkowe.
Jeśli ktoś zadzwoni na numer ratunkowy z pominięciem aplikacji, dyspozytor może wprowadzić zgłoszenie ręcznie, pod warunkiem że ŻEGLUJ! jest włączona na telefonie potrzebującego. Dane o wezwaniu i ślad dryfu po upływie 30 minut zostają zapisane w bazie danych, na wypadek gdyby akcja techniczna, na przykład wydobycie jachtu, miała odbyć się w innym terminie.
O znaczeniu precyzyjnej lokalizacji mówi Daniel Borkowski, ratownik MOPR:
W naszej pracy ważny jest czas. Bardzo często dzieje się tak, że osoby wzywające pomocy nie wiedzą, jak precyzyjnie podać miejsce, w którym aktualnie się znajdują. Tradycyjna lokalizacja polega na zebraniu konkretnych informacji od poszkodowanego. Dyspozytor skrzętnie przeprowadza wywiad, zadając pytania, gdzie poszkodowani się znajdują, w którą stronę płynęli, co mijali po drodze, itp. Jezioro to nie miasto, w którym są ulice i numery domów, gdzie też czasem dochodzi do problemów lokalizacyjnych. Niewątpliwie system, który oznacza nam miejsce na jeziorze i wyświetla je w aplikacji, realnie skraca do minimum czas naszego dotarcia na miejsce.
Ratownik dzieli działania MOPR na ratownicze, w których bezpośrednio zagrożone jest życie i zdrowie, oraz techniczne, dotyczące jednostek na mieliźnie, z uszkodzonym silnikiem lub połamanym masztem. W obu przypadkach jasno określona pozycja skraca czas poszukiwań.
Reklama · RejsyReklama przy rejsach i czarterachReklama i współpraca →Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie na jednym jeziorze, którego długość i szerokość wyrażana jest w kilometrach, a znajduje się na nim mnóstwo podobnych jachtów, należy znaleźć ten jeden, na którym potrzebna jest natychmiastowa pomoc. To jasne, że taki system ułatwia sprecyzowanie, o którą jednostkę chodzi.
Tak mówi o funkcji ratowniczej Daniel Borkowski. Jej testy wspomina z kolei Marcin Gryszko, twórca aplikacji:
Najprzyjemniejsze były testy tej funkcji. Graliśmy w chowanego na jeziorach. Jedna łódka odpływała i wzywała pomoc, druga miała ją odnaleźć. Za pierwszym razem przez pomyłkę popędziliśmy ratować zupełnie innego żeglarza. Też miał włączoną aplikację. Druga próba była już bezbłędna.
Mapa zagrożeń tworzona przez żeglarzy i weryfikowana przez MOPR
Żeglarze sami oznaczają w aplikacji miejsca niebezpieczne, a ratownicy MOPR weryfikują wiele z nich podczas rejsów patrolowych. Do tej pory użytkownicy zgłosili 7760 przeszkód, blisko 1900 sprawdzili ratownicy: część potwierdzili, część usunęli jako nieaktualne. Zgłoszenia bywają krótkie (płytko 30 cm, płycizna, mielizna, kamienie, glony wkręcające się w silnik, sieci rybackie, tyczki wędkarskie) albo bardzo szczegółowe, ze wskazaniem burty i miejsca przy wpłynięciu do portu. Na ekranie widać, kto i kiedy dodał informację o przeszkodzie, a jeśli miejsce nie zostało jeszcze zbadane przez ratowników, pozostali użytkownicy mogą potwierdzić lub zanegować zagrożenie.
Zgłoszenia o niebezpieczeństwie znajdują się w różnych miejscach, nawet tych, które mają 30 m głębokości. Z reguły jest to przypadkowe oznaczenie, ale bywają różne przypadki. Zazwyczaj wracając z działań, staramy się weryfikować takie miejsca i potwierdzać lub negować występowanie zagrożenia. Inaczej ma się sprawa, jeśli zgłoszona przeszkoda jest w bliskim sąsiedztwie mielizny, która jest oznaczona. Wtedy bezwzględnie musimy wykluczyć, czy zagrożenie występuje, więc wypływamy na rejsy patrolowe z zadaniem weryfikacji takich miejsc.
Tak proces weryfikacji opisuje Daniel Borkowski. Zdarzają się przy tym zgłoszenia nietypowe.
Było kilka smaczków, które zaciekawiły nas jako zgłoszone miejsca niebezpieczne. Przykładem może być zgłoszenie z opisem „metalowy element unoszący się tuż pod powierzchnią wody”. Pierwsza weryfikacja niestety nie ujawniła zagrożenia. Jednak to zgłoszenie nie dawało nam spokoju. Postanowiliśmy sprawdzić je jeszcze raz. Okazało się, że metalowym elementem było nic innego jak… top masztu zatopionej żaglówki. Udało się to zweryfikować dopiero po zanurkowaniu.Reklama · RejsyPromuj swoją markęSprawdź ofertę →
Film z tych działań ratownicy opublikowali na swoim kanale YouTube jako materiał o wydobyciu jachtu w zatoce Okartowskiej.

Ostrzeganie przed przeszkodą i dziennik pokładowy
Aplikacja ostrzega przed zbliżaniem się do przeszkody, jeśli użytkownik uruchomi śledzenie trasy, zgodzi się na pracę aplikacji w tle i na powiadomienia. Telefon zabrzęczy i zaalarmuje załogę, a moment ostrzeżenia jest dostosowany do prędkości jednostki: przy szybszej łódce sygnał przychodzi wcześniej, tak aby dać czas na reakcję. Kulisy ustalania tego momentu opisuje Marcin Gryszko, twórca aplikacji:
Pierwszym miejscem niebezpiecznym w aplikacji było rondo na Osiedlu Generałów w Olsztynie. To na nim testowałem system ostrzegania przed przeszkodą. Nocą jeździłem w tę i z powrotem, żeby ustalić idealny moment, w którym aplikacja powinna zacząć ostrzegać: nie za wcześnie, nie za późno. Mało kto zdaje sobie sprawę, jak przyziemnie wyglądają kulisy powstawania nowych technologii.
Śledzenie trasy działa też jako dziennik pokładowy. Zapis każdego dnia żeglugi trafia do panelu użytkownika wraz z czasem, dystansem i średnią prędkością, a po sezonie zostaje z tego cyfrowa pamiątka całego szlaku. Warunkiem jest aktywna lokalizacja przez cały czas rejsu.
Numer alarmowy MOPR: 601 100 100. Podstawowe funkcje bezpieczeństwa w aplikacji ŻEGLUJ! są i pozostaną darmowe.
Co widać na mapie: szlak żeglowny, porty i inne jednostki
Po otwarciu aplikacji żeglarz widzi mapę jeziora z zaznaczonym szlakiem żeglownym (obszar zielony), miejscami niebezpiecznymi (czerwone trójkąty z wykrzyknikiem: mielizny, kamienie, sieci rybackie) oraz rejonami o zwiększonym zagrożeniu zaznaczonymi czerwonymi obszarami, na przykład słynnymi Kamieniami Sztynorckimi. Na mapie widoczne są także porty i restauracje z ocenami użytkowników oraz inne jednostki poruszające się aktualnie po wodzie.
Reklama · RejsyArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet →Górny pasek ekranu głównego pokazuje siłę i kierunek wiatru oraz alerty pogodowe, kompas przez cały czas wskazuje kierunek, w którym zwrócona jest łódka, a lupka otwiera wyszukiwarkę miejsc, wydarzeń i użytkowników z filtrami.

Skąd w projekcie Europejska Agencja Kosmiczna
Aplikację rozwinięto dzięki programowi NAVISP (Navigation Innovation and Support Programme) Europejskiej Agencji Kosmicznej, wspierającemu rozwój technologii nawigacyjnych i pozycjonowania. Z kosmicznego grantu powstały w aplikacji ŻEGLUJ! funkcja wyznaczania trasy, elementy rozszerzonej rzeczywistości oraz panel ratowniczy SOS z lokalizacją na żywo.
ESA kojarzy się z misjami kosmicznymi, ale jej technologie i programy satelitarne mają szerokie zastosowanie cywilne w nawigacji, pozycjonowaniu i obserwacji Ziemi. NAVISP dotyczy tych sytuacji, w których urządzenie musi wiedzieć, gdzie dokładnie się znajduje: gdy karetka ma dotrzeć pod właściwy adres w nieznanej okolicy, dron dostarczyć paczkę na konkretny balkon, a kombajn prowadzić się po polu z dokładnością do centymetra. W ramach programu firmy mogą ubiegać się o dofinansowanie pozwalające wejść w droższy etap tworzenia produktu, na który małego, lokalnego gracza często zwyczajnie nie stać. Skorzystała z tego olsztyńska firma INFEO, a możliwe było to również dlatego, że Polska uczestniczy w finansowaniu programu NAVISP.
Efektem grantu jest między innymi rozszerzona rzeczywistość: zamiast płaskiej mapy żeglarz widzi rzeczywisty widok z kamery, a na nim nałożone szlak, oznakowania i miejsca niebezpieczne. W dole ekranu pozostaje fragment mapy, a wirtualna busola pokazuje kierunek, w którym zwrócona jest jednostka. Docenia to każdy, kto z łódki lub kajaku szukał zarośniętego trzcinami ujścia rzeki lub kanału.
Mapy batymetryczne Mazur z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego
Mapy batymetryczne w aplikacji pokazują kształt dna: każdą płyciznę, zagłębienie i przeszkodę pod powierzchnią wody. Powstały, bo komercyjni dostawcy map morskich nie są zainteresowani mazurskimi jeziorami: zbiorniki są za małe, rynek za mało opłacalny, a sprzęt zbyt drogi. Lukę wypełnił Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, a twórców aplikacji wsparli naukowcy z Wydziału Geoinżynierii: dr hab. inż. Dariusz Popielarczyk i dr inż. Tomasz Templin, doświadczeni w batymetrii, czyli badaniu kształtu dna akwenów, oraz w geoinformatyce.
Dziś w aplikacji dostępne są mapy batymetryczne Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, Jeziora Ukiel w Olsztynie oraz Zalewu Zegrzyńskiego. Mapy batymetryczne, wyznaczanie trasy rejsu do wskazanego punktu, szczegółowa prognoza pogody i rozszerzona rzeczywistość wchodzą w skład wersji PRO. Funkcje bezpieczeństwa pozostają bezpłatne.
Reklama · RejsyWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik →Teatr w porcie: Mity greckie w Krainie Wielkich Jezior
W zakładce „Wydarzenia” aplikacja poleca tego lata plenerowy spektakl „Mity greckie w Krainie Wielkich Jezior” Fundacji Ambasada Kultury. Aktorzy wcielający się w greckich podróżników, Koryfeusza, Narcyza i Żartoklesa, płyną z Rynu do Sztynortu łodzią z charakterystycznym czerwono-białym żaglem. Bohaterowie zostali zesłani nad jeziora przez rozgniewanego Posejdona i aby wrócić do swoich czasów, muszą zmierzyć się z próbami nawiązującymi do największych greckich mitów o losie, podróży i odwadze. Spektaklom towarzyszy muzyka na żywo.
Pokazy odbędą się w siedmiu mazurskich miejscowościach, a wstęp na wszystkie jest wolny.
Data | Godzina | Miejsce |
|---|---|---|
16 lipca | 19:30 | Ryn, Amfiteatr nad Jeziorem Ryńskim |
18 lipca | 18:00 | Wierzba, Port Wierzba |
20 lipca | 19:30 | Ruciane-Nida, Plaża miejska |
22 lipca | 19:30 | Mikołajki, Bulwary, postój Perły Mazur |
25 lipca | 19:30 | Wilkasy, Amfiteatr |
26 lipca | 19:30 | Giżycko, Ekomarina |
28 lipca | 17:00 | Sztynort, Nowy Sztynort |
Organizatorem wydarzenia jest Fundacja Ambasada Kultury, a projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

Czy korzystasz z aplikacji nawigacyjnej podczas rejsu po Mazurach?
Sojusz, który rzadko się zdarza
Aplikacja ŻEGLUJ! jest efektem współpracy czterech środowisk, z których każde wniosło coś, czego pozostałe nie miały: lokalnej firmy technologicznej INFEO, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i Europejskiej Agencji Kosmicznej. Za technologią, nauką i europejskim grantem stoi jeden cel: komfort i bezpieczeństwo mazurskich żeglarzy.
Każdego lata Mazury przyciągają setki tysięcy turystów i zdecydowana większość wraca do domu wyłącznie z pięknymi wspomnieniami. Niektórzy potrzebują pomocy i wtedy liczy się każda minuta. Ratownicy MOPR czuwają na wodzie przez cały sezon, a dzięki lokalizacji na żywo dotarcie do potrzebującego jest szybsze i pewniejsze.

























