< Powrót
17
września 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Zawiszy

Pod żaglami „Zawiszy” życie płynie jak w bajce?

Czy Fundacja Harcerstwa Centrum Wychowania Morskiego ZHP zostanie postawiona w stan upadłości? Czy żaglowiec „Zawisza Czarny” zostanie sprzedany? Co dalej z wychowaniem morskim w ZHP? Byłe władze CWM oskarżają obecne, a my szukamy odpowiedzi u naczelnika ZHP Grzegorza Woźniaka.

Latem tego roku Związek Harcerstwa Polskiego powołał nowe władze Fundacji Harcerstwa Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni, armatora żaglowca „Zawisza Czarny”. Przedwczoraj, 15 września, byli członkowie zarządu – Rafał Klepacz, Wiktor Wróblewski i Rafał Maresch – wystosowali list otwarty do władz naczelnych ZHP.

Obszerny dokument zawiera całą listę różnego rodzaju zarzutów pod adresem obecnych władz harcerskich. Można się z nimi zapoznać tutaj.

„Pracownikom Fundacji zatroskanym o kondycję finansową żaglowca w związku z anulowaniem rejsów prezes Jarzyna (prezes Fundacji kierujący nią po odejściu sygnatariuszy listu – red.) miał odpowiadać, że są chętni na zakup „Zawiszy Czarnego”. Podobno kilkukrotnie wspominał o dużej kompanii z branży mleczarskiej, która z sukcesem już dywersyfikuje swoje inwestycje w turystyce, bo posiada hotel w starym zamku” – czytamy w liście.

O odniesienie się do sytuacji poprosiliśmy naczelnika ZHP Grzegorza Woźniaka. Otrzymaliśmy od niego odpowiedź, że ZHP nie zamierza handlować „Zawiszą Czarnym”.

– Niemniej Fundacja będzie zmierzała ku upadłości i taki wniosek będziemy chcieli skutecznie przeprowadzić – powiedział nam Woźniak. – Z drugiej strony chcemy powołać radę, która doradzi jak skonstruować, wybrać i opracować funkcjonowanie nowego operatora dla jachtu „Zawisza Czarny” i „Delphia III”.

Grzegorz Woźniak odniósł się także do – podnoszonych w liście – odwołanych rejsów harcerskiego żaglowca.

– Nie mogliśmy pozwolić, żeby w momencie wyjścia na wieloetapowy rejs, Fundacja miała zablokowane konta i nie była w stanie czegokolwiek zrobić, żeby jacht zamustrować oraz skutecznie prowadzić nadzór nad rejsem na wzór właścicielski w sytuacjach kryzysowych – tłumaczy. – To jest sytuacja dla nas bardzo niebezpieczna – inspektor Polskiego Rejestru Statków, który był w czwartek w ubiegłym tygodniu, stwierdził brak zapasowych wtryskiwaczy. Może to skutkować tym, że „Zawisza Czarny”, pozbawiony z tej przyczyny sprawnego silnika, stanie się bezwładną kupą żelastwa.

Naczelnik powiadomił nas również, że stosowne decyzje co do dalszych losów CWM zapadną jeszcze w ten weekend.

– Życie nas zaskakuje wieloma kwestiami formalnoprawnymi oraz finansowymi, jakie odkrywamy w Fundacji – mówi Woźniak. – Trzy sprawozdania, które zostały zawieszone w Krajowym Rejestrze Sądowym, są nieprawdziwe. Trzy sprawozdania, które zostały zamieszczone, nie były skwitowane przez Radę Fundacji żadną uchwałą. Skończyliśmy proces weryfikacji 39 tys. dokumentów, które nie były wprowadzone w obieg do zaksięgowania. Zostało nam jeszcze 7 tys. niesparowanych dokumentów. Dopiero wpuścimy biegłego, który zamknie poszczególne lata bilansowe i 2021 rok będzie rokiem bilansowym, który wprowadzimy z korektą za te lata. Niestety musimy te sprawy przeciąć, zakończyć i równolegle rozpocząć nowy etap dla funkcjonowania „Zawiszy Czarnego”, „Delphi III” i wychowania wodnego w Związku Harcerstwa Polskiego.

W rozmowie z nami Woźniak nie przebierał w słowach.

– Jestem instruktorem żeglarstwa i żeglarstwo nie znosi tego typu postępowania, po prostu dziadostwa. (…) Tragicznym jest, że druh Wróblewski w międzyczasie był członkiem Zarządu Związku Harcerstwa Polskiego, czyli pełnił podwójną rolę w różnych podmiotach prawnych jako członek zarządu. Posiadał on olbrzymią wiedzę, którą mógł się podzielić czy z ZHP czy z zarządem Fundacji. Nie wiem dlaczego to wszystko działo się w taki, a nie inny sposób. Dlatego przy patrzeniu na popełnienie czynu zabronionego, a więc składanie sprawozdań, będziemy rozpatrywali też złożenie wniosku do urzędów karnoskarbowych i prokuratury.

Naczelnik zadeklarował również, że niezależnie od zamieszania w CWM, wychowanie morskie, w tym to prowadzone na „Zawiszy Czarnym”, nadal pozostaje ważnym celem dla ZHP.

– „Zawisza Czarny” jest własnością Związku Harcerstwa Polskiego, który był wydzierżawiony Fundacji Centrum Wychowania Morskiego – mówi Woźniak. – Fundacja jest odrębnym podmiotem gospodarczym i po prostu musimy rozegrać tę sprawę jako fundator poprzez sąd rejestrowy, tak żeby wszystko było lege artis. Musimy też pochylić się nad sprawami ludzkimi oraz sprawami partnerów i operatorów, którzy zostali niestety w szczerym polu.

Fundacja Harcerstwa Centrum Wychowania Morskiego ZHP została powołana do życia przez Związek Harcerstwa Polskiego. Jej celem jest m.in. oprócz prowadzenia wychowania morskiego i aktywizacji marynistycznej młodzieży oraz kształcenia harcerskich kadr wodnych. Jest ona także armatorem „Zawiszy Czarnego” oraz jachtu „Delphia III”. Centrum Wychowania Morskiego ZHP wywodzi się z utworzonego w 1934 roku Harcerskiego Ośrodka Morskiego w Gdyni, który po wojnie działał do 1950 roku. W 1959 roku HOM przekształcony został w Centrum Wychowania Morskiego, a jego pierwszym komendantem został Witold Bublewski. Dwa lata później podniesiono banderę na „Zawiszy Czarnym”, drugim żaglowcu harcerskim o tej nazwie. W 2011 roku CWM przekształcono w Fundację. W lipcu b.r. doszło do zmiany władz Fundacji.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ