< Powrót
1
marca 2021
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Intenet/domena publiczna
potwory morskie
Kraken.

Potwory morskie – krótki przewodnik po najgroźniejszych bestiach

Potwory morskie, złe lub złośliwe duchy, upiorne giganty i zdradliwe stwory. Od zarania dziejów, od pierwszych chwil, w których człowiek zaczął podróżować po morzach i oceanach świata, towarzyszą żeglarzom pod każdą szerokością geograficzną. Dziś boimy się ich mniej, ale czy to znaczy, że są mnie groźne?

Zapraszamy do przyjrzenia się ledwie kilku wybranym stworom. Najprawdopodobniej większości z nich nigdy nie spotkaliście i oby tak zostało. Nie wolno jednak zapominać, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy i być może niektóre potwory morskie wciąż zasiedlają ziemskie wody, nawet jeśli nie pokazują się ludziom tak chętnie, jak przed wiekami.

Lewiatan

Najstarszy ze znanych marynarzom monstrów siejących grozę wśród dawnych ludzi morza. Pierwsze wzmianki o nim znaleźć można w Starym Testamencie. Wedle opisów jest ogromny, zwykle skręcony w spiralę, a swoim wyglądem przypomina skrzyżowanie ryby i węża.

Lewiatan pojawia się w Starym Testamencie pięć razy. Dwukrotnie w Księdze Hioba, dwa razy w Księdze Psalmów i raz w Księdze Izajasza. Lewiatan opisany został także w apokryficznej Księdze Henocha, gdzie przedstawiany jest jako istota rodzaju żeńskiego. Mimo lęku jaki budzi, jego los u kresu dziejów będzie marny. Na sądzie ostatecznym zostanie złożony w ofierze razem z innymi bestiami – Behemtoem i Zizą. Jego skóra posłuży za namiot, w którym odbędzie się uczta, na której daniem głównym będą wnętrzności Lewiatana. Zanim jednak uczta się rozpocznie, w paszczy Lewiatana znikną grzesznicy.

Mimo złej sławy i przypisywania mu budzących lęk uczynków – jak próba połknięcia wieloryba, w którego brzuchu znalazł się Jonasz, albo walka stoczona na morzu z Behemotem, dziś uznaje się, że Lewiatan to po prostu „postać literacka” – duży wieloryb, rzadziej krokodyl. Herman Melville w książce „Moby Dick” określa mianem Lewiatana olbrzymiego kaszalota.

Scylla i Charybda

potwory morskie scylla

Scylla.

Charybda.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To kolejne potwory morskie znane już starożytnym. Ich morzem była Cieśnina Messyńska. Scylla miała tak przerażający wygląd, że nie byli w stanie go znieść nawet bogowie.

Wyposażona była w sześć głów – psich, ludzkich lub smoczych, wyrastających z pachwin. Zawierać miały po trzy rzędy kłów i były ogromne. Niektórzy podają, że każdej głowie odpowiadały po dwie łapy, wyposażone w szpony. Inni, że Scylla miała sześć ciał wściekłych psów, podczas gdy tułów znajdował się w jaskini, a tylko głowy się z niej wychylały i wydobywały przerażające dźwięki. Każda była niezwykle żarłoczna i czyhała na przepływających w pobliżu marynarzy i rybaków.

Charybda zaś ukazywana była jako ogromny wir morski z wielką paszczą. Była córką Posejdona i Gai. Za chciwość i żarłoczność została zamieniona przez Zeusa w potwora wchłaniającego, a następnie wypluwającego masy wody morskiej wraz z okrętami.

Biskup morski

potwory morskie biskupRzekomy potwór morski, który miał zostać znaleziony na wybrzeżu bałtyckim na początku XVI wieku. Zabrano go następnie do króla polskiego, który zażyczył sobie, aby go zatrzymać. Istota została również pokazana grupie biskupów katolickich, w których kierunku miała wykonać kilka gestów, najwyraźniej chcąc przekazać, że pragnie wrócić do morza. Jej życzenie zostało spełnione. Zgodnie z przekazem Konrada Gesnera, biskup morski wykonał znak krzyża i zniknął w odmętach. Inna wersja legendy mówi, że istota miała zostać schwytana w wodach niedaleko niemieckiego wybrzeża w 1531. Pozostając w niewoli, biskup morski odmawiał przyjmowania pokarmów i umarł po trzech dniach.

Zachowała się również XVI-wieczna wzmianka na temat obserwacji biskupa morskiego u wybrzeży Polski. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w rzeczywistości wyłowiono rybę spodoustą z rodzaju Rhinobatos (Rocha) zwaną rybą-gitarą lub rybą-biskupem. Ryby te osiągają wielkość dwóch metrów, a przednia część ich ciała oglądana od spodu przypomina twarz humanoida, z którym była niejednokrotnie kojarzona.

Kraken

Legendarny stwór morski. Prawdopodobnie źródłem opowieści były spotkania z kałamarnicą olbrzymią. Pisał o nim Pliniusz Starszy – potwór miał blokować Cieśninę Gibraltarską, nie przepuszczając przepływających tamtędy okrętów. Wedle opowieści żeglarskich krakeny były często brane za wyspy. Kiedy marynarze wychodzili na ląd, budzili potwora, który się zanurzał, wciągając pod wodę załogę wraz z okrętem.

W legendach Kraken jest znany również jako Triangul. Jest podwładnym Neptuna, lecz słucha tego, kogo zobaczy zaraz po przebudzeniu. Zasypia na sto lat, by później przez kolejne sto atakować statki.

Niespodziewanie, kilka lat temu, naukowcom udało się nagrać żyjącą w Pacyfiku kałamarnicę olbrzymią – do złudzenia przypominającą potwora z dawnych opowieści. To niezwykłe zwierzę ma dziesięć macek, które mogą osiągnąć nawet kilkanaście metrów długości.

Sztormowanie – jak sobie najlepiej z tym poradzić?

Davy Jones

Imię Davy pochodzi najprawdopodobniej od słowa „duppy”, używanego przez mieszkańców Jamajki pochodzenia afrykańskiego na określenie złośliwego ducha, darzonego jednak wielkim szacunkiem. Jones to zniekształcona forma imienia Jonasz, które w żeglarskim żargonie oznaczało osobę przynosząca pecha.

Nie wiemy dokładnie, kiedy powstała legenda, było to prawdopodobnie w okresie intensywnego rozwoju podróży morskich, w XVII-XVIII wieku. Po raz pierwszy w źródłach pisanych określenie Davy Jones pojawia się w 1726, w powieści Daniela Defoe „Cztery lata podróży kpt. George’a Robertsa”.

Lecz teraz nie mają już żadnych rzeczy, jego zdaniem, pozbywając się wszystkich, albo oddając jako pryz [zdobycz wojenna] albo zaciągając je do Kuferka Davy’ego Jonesa, czyli do morza.

Występujące w tekście określenie „Kuferek Davy’ego Jonesa” (ang. Davy Jones’s Locker) jest wyrażeniem idiomatycznym i w gwarze marynarskiej oznacza dno morza. Schować coś lub kogoś w kuferku Davy’ego Jonesa znaczy złożyć to na dnie oceanu (i tu warta jest wspomnienia historia pirata, Davida Jonesa i jego zatopionych skarbów) i utracić na zawsze zatopiony przedmiot. Ludzie także trafiali na dno morza, tonąc lub w wyniku morskiego pogrzebu.

Klabauteram (Klabaternik)

Postać z folkloru germańskiego, opiekuńczy duszek statku. Bardzo wesoły i pracowity. Niewidzialny, jednak czasami ukazywał się tylko kapitanom lub szyprom pod postacią błędnego ognika lub karzełka. Duch ten przypisany był tylko większym statkom.

Wyobrażano go sobie jako małego człowieka w kapeluszu z szerokim rondem i latarenką w ręce.

potwory morskie

Klabaternik potrafił np. w razie potrzeby załatać dziurę w kadłubie. Opuszczał statek dopiero wtedy, kiedy nie było szansy na ratunek. Utrudniał życie leniwym i brudnym marynarzom, tłukąc ich drewnianym młotkiem, podstawiając nogę, kopiąc, wyrzucając za burtę posiłek, itp. Można go było zobaczyć o północy w kluzie kotwicznej.

Człowiek za burtą – i co teraz?

Aspidelechone

Olbrzymi wieloryb lub żółw morski. Jego grzbiet jest skalisty, często porośnięty różnorodną roślinnością. Ze względu na ogromny rozmiar i niezwykły grzbiet, mylnie uważany jest za wyspę. Specjalnie wypływał z głębin, aby żeglarze cumowali statki na jego grzbiecie, a wtedy nurkował w głębiny oceanu, topiąc okręt i załogę. Tworzył także słodki zapach, dzięki któremu wabił ryby, aby następnie je pożreć. Ze względu na zdolność tworzenia kusząco pachnącej substancji, przez średniowiecznych duchownych utożsamiany z Szatanem, który zwodzi tych, których chce pożreć.

Syreny

Najsłynniejsze literackie przedstawienie tych niezwykle niebezpiecznych istot zawarte zostało w „Odysei” Homera. Syreny mieszkały na wyspie znajdującej się między wyspą Kirke a Skyllą i Charybdą. Siedziały na łące i śpiewały. Na wybrzeżu znajdowało się mnóstwo kości tych, którzy usłyszeli ich śpiew i wyszli na ląd. Odyseusz, przepływając statkiem w ich pobliżu, za radą Kirke kazał przywiązać się do masztu po wcześniejszym zalepieniu uszu woskiem swoim towarzyszom. Chciał usłyszeć ich śpiew i przeżyć. Wydał bezwzględny rozkaz, aby go nie rozwiązano, mimo błagań. Gdy jego statek szczęśliwie minął wyspę, zrozpaczone syreny rzuciły się w morskie odmęty.

Według innych legend syreny zamieszkiwały małe wyspy na Morzu Śródziemnym, skąd wabiły urzekającym śpiewem żeglarzy i zabijały ich.

potwory morskie

Lusca

Potwory morskie żyją nie tylko w morzach okalających Europę. Spotykają je także mieszkańcy bardzo odległych zakątków. Jednym z takich egzotycznych monstrów jest Lusca, Mówi się, że ten potwór ma ponad 75 stóp (23 m) długości, a nawet osiąga 200 stóp (60 m). Domniemane siedlisko potwora to nierówny podwodny teren, duże podmorskie jaskinie, krawędź szelfu kontynentalnego lub inne obszary, na których występują duże skorupiaki. Czasami jest opisywany jako pół rekina lub pół ośmiornicy; a czasami jako pół ośmiornica i pół niewiasta o pięknych włosach, tak długich, że oplatają swoje ofiary, zanim mackami ściągną je w dół.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ