Szkwał nad Hudsonem, dragujące kotwice i Esmeralda tuż obok. Kapitan Daru Młodzieży o nocy przed paradą
Komendant Daru Młodzieży kpt. ż.w. Michał Sadowski opowiedział w Radiu Gdańsk o amerykańskim rejsie fregaty. Najtrudniejszym momentem okazała się noc z 3 na 4 lipca w Nowym Jorku, gdy po szkwale kotwice dragowały na większości żaglowców, a polska jednostka znalazła się niebezpiecznie blisko chilijskiej Esmeraldy. Wtedy też mogło dojść do uszkodzenia śruby napędowej.
Komendant Daru Młodzieży kpt. ż.w. Michał Sadowski · fot. Michał Sadowski /Facebook
Dar Młodzieży · fot. Michał Sadowski /Facebook
Dar Młodzieży · fot. Michał Sadowski /Facebook
Dar Młodzieży · fot. Michał Sadowski /Facebook+4Najbardziej niebezpieczny moment amerykańskiego rejsu Daru Młodzieży nie wydarzył się na oceanie, tylko na kotwicowisku w Nowym Jorku, kilkanaście godzin przed paradą, dla której fregata przepłynęła Atlantyk. Opowiedział o tym komendant żaglowca kpt. ż.w. Michał Sadowski w audycji „Patent na sternika" Radia Gdańsk, prowadzonej przez Annę Rębas.

Noc z 3 na 4 lipca
Dar Młodzieży stał w Nowym Jorku od 3 do 8 lipca 2026 roku. W nocy z 3 na 4 lipca, około godziny 20:00, nad kotwicowiskiem przeszedł szkwał. Kotwice zaczęły dragować na większości stojących tam żaglowców, a polska fregata znalazła się w niebezpiecznej bliskości chilijskiej fregaty Esmeralda.
Reklama · RejsyReklama przy rejsach i czarterachReklama i współpraca →To właśnie wtedy, według relacji kapitana, mogło dojść do uszkodzenia śruby napędowej. Konsekwencje tej nocy portal opisywał już wcześniej: Dar Młodzieży trafił na prace serwisowe do szczecińskiej stoczni Gryfia, a jego powrót do Gdyni przesunięto na 23 września 2026 roku. Wywiad kapitana dokłada do tej historii brakujący fragment: skąd wzięło się uszkodzenie.
Parada, po którą się płynęło
Następnego dnia, 4 lipca, fregata wzięła udział w międzynarodowej paradzie żaglowców na rzece Hudson z okazji 250-lecia niepodległości Stanów Zjednoczonych. Jak podkreślał kapitan, tej rangi wydarzenie odbywa się raz na pięćdziesiąt lat. W paradzie uczestniczyło około 50 żaglowców oraz dziesiątki okrętów wojennych z ponad dwudziestu krajów.
Rejs zaplanowano jako wyprawę na 131 dni i około 12 tysięcy mil morskich. Fregata wyszła z Gdyni 16 kwietnia 2026 roku.
Reklama · RejsyPromuj swoją markęSprawdź ofertę →
114 praktykantów i trzy wachty
Na pokładzie płynęło 114 praktykantów, studentów pierwszego roku Wydziału Nawigacyjnego Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, podzielonych na trzy wachty. Ocena kapitana była jednoznaczna.
Pracowali bardzo ciężko, byli aktywni i nie rozrabiali.Reklama · RejsyArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet →
Dla większości z nich był to pierwszy kontakt z oceanem i z rytmem wachtowym na dużym żaglowcu, a przy okazji jedyna w karierze szansa na przejście pod żaglami przez paradę, którą oglądały setki tysięcy ludzi.

Zmiana komendy w Nowym Jorku
Michał Sadowski objął stanowisko komendanta Daru Młodzieży 1 stycznia 2026 roku, zastępując kpt. Rafała Szymańskiego. Jest absolwentem Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, a wcześniej pływał na jednostkach offshore, na wycieczkowcach TUI Cruises i na żaglowcu Sea Cloud.
Reklama · RejsyWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik →W Nowym Jorku komendę nad fregatą przejął kpt. Krzysztof Kocyba i to on prowadził żaglowiec w drodze powrotnej. Właśnie dlatego rozmowa z Sadowskim mogła się odbyć w Gdańsku 26 sierpnia, a sam Dar Młodzieży nadal był w drodze do macierzystego portu.

Co dalej z fregatą
Powrót do Gdyni zaplanowano na 23 września 2026 roku. Równolegle toczy się sprawa następcy: Uniwersytet Morski w Gdyni ponowił przetarg na budowę nowego żaglowca szkolnego, a oferty można składać do 30 października 2026 roku.
Amerykański rejs był zapowiadany jako ostatnia tak daleka wyprawa Daru Młodzieży. Jeśli to się potwierdzi, noc z 3 na 4 lipca pod Nowym Jorkiem będzie jednym z ostatnich naprawdę trudnych momentów w historii tej jednostki, a zarazem najlepszą lekcją, jaką 114 praktykantów mogło dostać w jednym rejsie.























