< Powrót
12
czerwca 2018
Tekst:
Władysław Chmielewski, dol
Zdjęcie:
arch. Władysława Chmielewskiego
regaty

Szwedzkie regaty polskiego samotnika

Jacht „Buena” ze sternikiem Władysławem Chmielewskim zajął drugie miejsce w swojej grupie, podczas regat Midsummer Solo Challenge u wybrzeży Szwecji.

Regaty rozgrywane były w dniach 7-10 czerwca. Startowało 48 żeglarzy samotników. Jachty podzielono na cztery grupy, w zależności od długości, plus jedna grupa dla jachtów wielokadłubowych. „Buena” ścigała się w grupie 12 jachtów typu Small. Przedstawiamy relację jedynego polskiego żeglarza startującego w tym wyścigu.

„Ze Świnoujścia do Marstrand w rejonie Bohuslän w Szwecji jest prawie 300 mil. Właśnie tam, 8 czerwca br., po raz pierwszy wystartowały regaty samotnych żeglarzy Midsummer Solo Challenge. Ich organizatorem jest Peter Gustafson, wybitny szwedzki żeglarz specjalizujący się w regatach shorthanded, startujący na jachcie „Blur”, typu J/111.

Regaty rozgrywane były w jednym z najpiękniejszych, ale i wymagających archipelagów świata. O tej porze roku noce są tutaj ciepłe, a słońce zachodzi tylko na chwilę. Wyścig na trasie 123 mil morskich ustawiony był tak, aby połowę trasy przepłynąć w ciągu dnia – z portu w Marstrand, pomiędzy uroczymi wyspami archipelagu – natomiast o zmroku, po ominięciu latarni Ramskar, znajdującej się daleko na północy, 10 mil od granicy z Norwegią, wyjść na pełne morze i bezpiecznie żeglować na południe do mety w Marstrand.

Prognoza pogody na dwie kolejne doby była słabo-wiatrowa. Start w pobliżu wyspy Marstrand, ustawiony był w półwietrze i zachęcał od razu do stawiania spinakerów. „Buena” tuż przed ostatnim sygnałem rozwinęła żagiel typu Code 0 i z pełną prędkością, jako pierwsza, przecięła linię startu. Było bardzo ciepło, a wiatr wiał słaby.

Grupa jachtów powoli rozciągała się. „Buena” cały czas trzymała się w czołówce. Po kilku godzinach jachty wpłynęły pomiędzy przepiękne wyspy. Na skałach stoją tam kolorowe domki, woda jest czysta i bardzo głęboka. Jednak w wielu miejscach wystają z niej lub chowają się tuż pod jej powierzchnią, niebezpieczne dla żeglugi głazy. Dodatkowo silny, północny prąd, dochodzący do 3 węzłów sprawia, że nawigacja jest bardzo trudna, a sterowanie wymaga nieustannego skupienia.

Omijając kolejne znaki kursowe: latarnię Lysekil oraz Testholmen, jachty wyprzedzały się nawzajem, a mieszkańcy opalający się na skałach i pływający na motorówkach pozdrawiali ich przyjaźnie. Przed trzecią nad ranem, kiedy dopływałem na spinakerze do latarni Ramskar, nagle nadciągnęła gęsta mgła. Siedziałem przy sterze i ledwo widziałem dziób jachtu. Akurat wtedy wiatr wyostrzył i wezbrał na sile. Jacht płynął z prędkością ponad 6 węzłów. Podczas zrzucania spinaker wpadł do wody. Sytuacja stawała się bardzo niekomfortowa, ale dzięki włączonemu systemowi AIS mogłem śledzić na monitorze inny jacht omijający latarnię.

W kokpicie leżał przygotowany róg mgłowy i silny, ręczny reflektor, żeby w razie potrzeby dawać znaki przepływającym jednostkom. Nawigując wyłącznie w oparciu o ploter i echosondę jacht powoli omijał latarnię. Na tle słońca, przez mgłę dało się dostrzec tylko cień latarni. Po pół godzinie mgła rozwiewana wiatrem zniknęła. Droga w kierunku mety, chociaż pod wiatr, wydawała się już bezpieczna. Po włączeniu autopilota udało mi się przespać kilka razy po 15 minut.

Nagle rozległ się sygnał dźwiękowy i w przeciągu sekundy znalazłem się na pokładzie. Okazało się, że łódź motorowa zabezpieczająca regaty, płynąc kilka minut obok jachtu i nie widząc żadnego ruchu, chciała sprawdzić czy wszystko w porządku. Było, a ostatnia drzemka trwała 12 minut. W drugiej połowie dnia wiatr ucichł i „Buena” zatrzymała się w pobliżu latarni Maseskar. Prąd pomiędzy wyspami płynął z prędkością prawie 2 węzły w przeciwnym kierunku i przy bezwietrznej pogodzie skutecznie uniemożliwiał dalszą żeglugę. Dopiero o północy trochę się rozwiało.

Do mety zostało 20 mil, ale droga pod wiatr i przeciw prądowi zajęła kolejnych sześć godzin. Już bez niespodzianek udało mi się przekroczyć metę rano o 6.05. Na każdego żeglarza, który ukończył wyścig, czekała tam koszulka Finisher. „Buena” zajęła drugie miejsce w grupie. Wyścig ukończyło tylko 15 jachtów, reszta żeglarzy nie dała rady. Z powodu awarii, wplatania się w sieci lub innych, wycofali się z regat”.

Kolejne regaty samotników, w których wystartuje  Władysław Chmielewski –  Sjaelland Rundt – odbędą się 28 czerwca w Danii.

Strona regat

PODZIEL SIĘ OPINIĄ