< Powrót
10
października 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Próchno i Rdza

XIII Zlot jachtów z duszą „Próchno i Rdza”: odbicie po lockdownie

34 drewniane i stalowe jachty oraz setki żeglarzy i mieszkańców Gdyni wzięło udział w zakończonym w niedzielę 10 października XIII Zlocie jachtów z duszą „Próchno i Rdza”.

Organizowane od 2009 roku spotkanie klasycznych drewnianych i stalowych jednostek oraz ich miłośników mimo upływu lat nie traci ani na popularności, ani na energii. Na „Próchnie i Rdzy” bowiem ponownie przez cztery dni, od 7 do 10 października, pływało oraz bawiło się 285 żeglarzy oraz wielu mieszkańców Gdyni.

– Zlot to pasmo nieustających sukcesów – nie ukrywa radości Maciej Sodkiewicz, organizator Próchna i Rdzy. – W tym roku dopisała przede wszystkim pogoda, było słonecznie i z odpowiednim wiatrem, więc można było każdego dnia postawić pełne żagle – zarówno płynąc z Helu do Gdyni, jak i w paradzie do Sopotu. Cieszę się, że jest odbicie po szczycie pandemii oraz lockdownie i przypłynęło więcej żeglarzy i jachtów niż w zeszłym roku.

Próchno i Rdza

Kapitanowie jednostek uczestniczących w zlocie z pamiątkowymi tabliczkami.
Fot. Tadeusz Lademann

Wśród 34 drewnianych i stalowych jednostek większa część była weteranami „Próchna i Rdzy”. Na zlocie ponownie pojawił się m.in. „Copernicus” – uczestnik pierwszych wokółziemskich regat Whitbread Round the World Race, „Lady Dana 44”, która pokonała Przejścia Północno-Wschodnie i Północno-Zachodnie oraz „Mestwin” – pionier polskich rejsów polarnych. Nie zabrakło jednak też nowych jachtów i nowych uczestników.

– Jestem po raz pierwszy na zlocie „Próchno i Rdza” i odbieram go bardzo pozytywnie – opowiada Piotr Kulczycki, prezes spółki 3Oceans – właściciela m.in. wyremontowanego w tym roku jachtu „Wielkopolska”. – Atmosfera jest fenomenalna, bezpretensjonalna, bez tendencji do rywalizacji i to jest coś pięknego. Tego brakuje w wielu regatach, w których bierzemy udział. Chcemy, żeby jak najwięcej jednostek, które będziemy restaurować, brało udział w tym zlocie.

Wśród sześciu jachtów, które po raz pierwszy pojawiły się na „Próchnie i Rdzy”, szczególne miejsce zajęła zbudowana w 1886 roku „Phyllis” – najstarsza jednostka, która kiedykolwiek pojawiła się na zlocie.

– To doskonała jednostka i wszyscy konstruktorzy powinni się uczyć, jak powinien jacht wyglądać i chodzić po wodzie – tłumaczy Janusz Kowal, kapitan jednostki. – „Phyllis” układa się mięciutko na fali, wręcz tańczy – mimo że ma dosyć dużą wagę pomimo małych gabarytów. Jest też dosyć szybki, bo przy wietrze o sile 2-3 stopni w skali Beauforta robiliśmy przeszło sześć węzłów. W przyszłym roku będę chciał popłynąć na Operację Żagiel do Szczecina – trzeba się pokazać z tym jachtem!

Próchno i Rdza

„Phyllis”, najstarszy jacht kiedykolwiek uczestniczący w „Próchnie i Rdzy”, podczas parady.
Fot. Tadeusz Lademann

W tym roku ponownie w zlocie mogli brać udział mieszkańcy Gdyni, którzy w pełni wykorzystali tę możliwość. W piątek i sobotę uczestniczyli w koncertach szantowych, zorganizowanych na jachcie „Inatiz”, a w sobotę zwiedzali jednostki oraz obserwowali paradę morską, która przepłynęła wzdłuż wybrzeża z Gdyni do Sopotu i z powrotem.

– Do basenu żeglarskiego przychodziło mnóstwo osób, żeby oglądać i odwiedzać jachty – dodaje Sodkiewicz. – Interakcja z mieszkańcami Trójmiasta i turystami jest bardzo duża. Także na molo w Sopocie czekał na nas tłum ludzi, którzy chcieli pooglądać płynące w paradzie jednostki. To wszystko zrobiło bardzo fajne wrażenie!

Organizatorem XIII Zlotu Jachtów z Duszą „Próchno i Rdza” była Szkoła Żeglarstwa Sekstant, partnerem strategicznym Pomorski Związek Żeglarski, a patronem medialnym portal Żeglarski.info.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć Tadeusza Lademanna.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ