< Powrót
19
czerwca 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Zbigniewa Tarały
Zbigniew Tarała

Znani i nieznani: Zbigniew Tarała

Praca w żeglarstwie jest jego pasją. Dzięki temu Zbigniew Tarała od 14 lat z sukcesami kieruje Jacht Klubem Morskim „Gryf” Gdynia, którego członkiem jest od niemal pół wieku.

Założony w 1928 roku Jacht Klub Morski „Gryf” Gdynia jest jednym z najbardziej zasłużonych ośrodków żeglarskich w Polsce. Należeli do niego m.in. – twórca klasy Omega Juliusz Sieradzki; pierwszy Polak, który samotnie opłynął świat Leonid Teliga; Zbigniew Puchalski, uczestnik transatlantyckich regat OSTAR.

W 1951 roku majątek klubu przejęła Liga Morska, później wcielona do Ligi Przyjaciół Żołnierza i Ligi Obrony Kraju. „Gryfowi” udało się uniezależnić dopiero na początku XXI wieku.

–  Kiedy w 2006 roku zacząłem pracować w „Gryfie” jako kierownik, byliśmy jeszcze pod parasolem Ligi Obrony Kraju – wspomina Zbigniew Tarała. – Dopiero rok później udało nam się wyzwolić. Podpisaliśmy wtedy umowę dzierżawy budynku i terenu klubu z Polskim Związkiem Żeglarskim. W kolejnych latach odkupiliśmy od LOK-u wszystkie jachty. Wyremontowaliśmy budynek, sale wykładowe, zaplecze sanitarne, wymieniliśmy okna. Wspólnie z miastem uporządkowaliśmy również teren wokół klubu oraz postawiliśmy pawilony handlowe i zaczęliśmy prowadzić działalność gospodarczą.

Obecnie 92-letni Jacht Klub Morski „Gryf” ma blisko 200 członków. Jest właścicielem i armatorem jedenastu jachtów. Przez cały rok kwitnie w nim życie żeglarskie.

– „Gryf” od początku swojego istnienia jest dostępny dla wszystkich – nie tylko ludzi z Gdyni, ale z całej Polski – tłumaczy Zbigniew Tarała. – Zawsze też dbaliśmy o dobrą atmosferę. Przez ponad 20 lat, na początku sezonu, organizowaliśmy zloty „Szlakiem Praojców” w Jastarni, z ogniskiem, poczęstunkiem oraz grami i zabawami żeglarskimi. Ta formuła po pewnym czasie się wyczerpała, ale życie klubowe nie zamarło. Co roku świętujemy sylwestra i imprezy okolicznościowe. Mamy salę z zapleczem kuchennym, gdzie członkowie „Gryfu” mogą wyprawić na przykład rodzinną uroczystość. Spotkania organizują też załogi naszych jachtów. Co kilka dni coś się w klubie dzieje.

Zbigniewa Tarałę do „Gryfu” wprowadził w 1975 roku kolega z klasy – Dariusz Szumiński. Teraz obaj stoją za sterami klubu. Pierwszy w 2006 roku został kierownikiem i wszedł do zarządu, drugi rok później został komandorem.

– Nie mam za sobą wielkich rejsów – mówi Zbigniew Tarała. – Początkowo po wstąpieniu do „Gryfu” żeglowałem po Bałtyku na starym, drewnianym jachcie „Merkury” z 1936 roku, uczestniczyłem także w rejsie przyjaźni do Szwecji, ZSRR i na Litwę. Kilkukrotnie pływałem też do Kłajpedy.

Choć „Gryf” jest klubem morskim, jego kierownik wakacje najchętniej spędza na śródlądziu. Najczęściej pływa na klubowej motorówce „Alcor” po Pętli Żuławskiej, Zalewie Wiślanym i Jezioraku. Zbigniew Tarała znajduje też czas na społeczną działalność w innych organizacjach wodniackich – jest przewodniczącym komisji rewizyjnej w Pomorskim Związku Żeglarskim oraz w Pomorskim Związku Motorowodnym i Narciarstwa Wodnego.

Zbigniew Tarała, ur. 8 października 1957 roku w Gdyni. Z zawodu elektryk. Od 1975 roku członek Jacht Klubu Morskiego „Gryf”, w latach 80. i 90. Bosman, a od 2006 roku kierownik i członek zarządu. Morski sternik motorowodny, mechanik motorowodny i jachtowy sternik morski. Odznaczony m.in. złotą odznaką za zasługi dla JKM „Gryf”, Odznaką Zasłużony dla Żeglarstwa Pomorskiego, Srebrną Odznaką Honorową Polskiego Związku Motorowodnego i Narciarstwa Wodnego oraz tytułem Zasłużonego działacza żeglarstwa polskiego.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ