Bractwo Harcerskiej Bandery – wodna pasja harcerzy z Płocka
Bractwo Harcerskiej Bandery to jedyna w Polsce organizacja wychowująca dzieci i młodzież wyłącznie w oparciu o tradycje przedwojennego, ale i standardy współczesnego, harcerstwa wodnego. Zaczynali od spływów na …
59800671 1096024200596439 8244027731390496768 nBractwo Harcerskiej Bandery to jedyna w Polsce organizacja wychowująca dzieci i młodzież wyłącznie w oparciu o tradycje przedwojennego, ale i standardy współczesnego, harcerstwa wodnego. Zaczynali od spływów na własnoręcznie zbudowanych tratwach, ale już wkrótce chcą wypłynąć pod żaglami na pełne morze.
Działające od 2014 roku w Płocku Bractwo ma już dwa zastępy i jest owocem wodniackiej i harcerskiej pasji kilku ludzi, m.in. Krzysztofa Nowackiego, komandora 1. Maszewskiej Drużyny Harcerzy „Białe Wilki”, który – jak sam o sobie mówi – urodził się na wodzie i z wodą związany jest od zawsze.
Reklama · Na lądzieTwoja reklama tutajReklama i współpraca →Swoją harcerską przygodę zaczynałem jeszcze w latach 70. W ZHP – wspomina Krzysztof Nowacki. – Potem przez 10 lat działałem w ZHR, gdzie próbowaliśmy odtworzyć pion wodniacki. Niestety, to się nie udało. Powstało kilka drużyn wodniackich, ale odrębnego pionu zajmującego się wychowaniem dzieci i młodzieży wedle metodyki wodniackiej nie ma. Stąd wzięło się postanowienie, by taką organizację harcerską stworzyć. W gronie kolegów harcerzy postanowiliśmy nawiązać w naszej pracy z dzieciakami do tradycji przedwojennych, tradycji Zaruskiego.
Swoim obszarem działania obejmują powiat płocki, od jakiegoś czasu mają solidną bazę z zapleczem socjalnym i magazynowym. Do drużyny należy około 60 zuchów i harcerzy starszych, choć rocznie przez zbiórki, spływy i inne spotkania przewija się ponad setka młodych ludzi. Ich sztandarowym projektem są doroczne spływy polskimi rzekami na wybudowanych własnoręcznie tratwach.
– Pływamy na tratwach, które ja nazywam pływadłami, ale bazę sprzętową mamy całkiem przyzwoitą – opowiada Krzysztof Nowacki. – Sami budujemy łódki – Piranie, mamy trochę Optimistów, mamy DeZetę, mamy też przerobioną trochę, a niebawem zabieramy się za budowę łódek klasy Setka. Dzięki temu, że zyskaliśmy bezpośredni dostęp do Wisły, możemy bardziej rozwijać naszą działalność.
Reklama · Na lądziePromuj swoją markęSprawdź ofertę →Ubiegłoroczny spływ tratwą był już piątym z kolei i nawiązywał do odbywających się w Panamie Światowych Dni Młodzieży. Harcerze płynęli z Tyńca do Gdańska.
– Przy okazji wypełnialiśmy misję – wspomina nasz rozmówca. – Wieźliśmy na pokładzie tratwy kamień węgielny pod budowę ołtarza w kaplicy Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży „Studnia” w Płocku, który potem, w Panamie poświęcił papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży.
Reklama · Na lądzieArtykuł sponsorowanyZapytaj o pakiet →Wodniacka pasja harcerzy została zauważona i doceniona. Bractwo Harcerskiej Bandery uhonorowano w roku 2017 nagrodą za Harcerski Rejs Roku, a rok później otrzymało Nagrodę Błękitny Spinaker PZŻ. Ta sama nagroda trafiła do płockich wodniaków w roku 2019 w kategorii Rejs Roku za spływ „Bug 2019”. Zostali też wyróżnieni za śródlądowy rejs roku przez Płocki Okręgowy Związek Żeglarski.
Ale przed harcerzami największe wyzwanie. Wprawdzie 37. Światowe Dni Młodzieży w Lizbonie zaplanowano na rok 2022, ale już teraz rozpoczęli przygotowania do udziału w tym wydarzeniu.
– Chcemy nie tylko uczestniczyć w tym święcie, ale także popłynąć na nie żaglowcem – deklaruje komandor Nowacki. – Dlatego już teraz rozpoczęliśmy nabór kadry, która zechce pracować z dzieciakami metodyka wodniacką i przygotować naszych harcerzy do udziału w tym rejsie. Zgłosiło się już do nas sporo chętnych. To głównie uczestnicy Rejsu Niepodległości, czyli wyprawy „Daru Młodzieży” dookoła świata, która zakończyła się w ubiegłym roku. Na pokładzie słynnej fregaty załapali żeglarskiego bakcyla i chcą kontynuować wielką przygodę, jaką jest żeglarstwo. Jesteśmy już po wstępnych rozmowach z kandydatami, przygotowujemy harmonogram i ostateczną koncepcję całego przedsięwzięcia. Rozmawiamy tez z dwoma armatorami na temat czarteru żaglowca. Wyboru jednostki dokonamy najprawdopodobniej w marcu. Myślę, że wszystko pójdzie dobrze. W 2016 roku udało się nam dwiema tratwami dotrzeć na ŚDM do Krakowa, więc uda się zorganizować rejs żaglowcem do Lizbony.
Reklama · Na lądzieWyróżnij swoją firmęSprawdź cennik →Szkolenia potencjalnych uczestników rejsu rozpoczną się tuż po feriach zimowych. Kandydaci przejdą kursy na kolejne stopnie żeglarskie i motorowodne. W planach są także comiesięczne spotkania integracyjno-szkoleniowe, kolejne spływy, a nawet rejs wokół Bałtyku.
– W tym roku chcemy dotrzeć w czasie spływu do Zalewu Szczecińskiego, mamy też w planach udział w skautowym Europejskim Jamboree – mówi Krzysztof Nowacki. – Czy uda się nam tam załapać, jeszcze nie wiem, bo organizatorem jest ZHP, a my nie podlegamy ani pod ZHP, ani pod ZHR.
Bractwo Harcerskiej Bandery nawiązuje do tradycji przedwojennego harcerstwa wodnego. W Płocku działały wówczas dwa hufce wodniackie, nad Wisłą funkcjonowały stanice harcerskie. Harcerze-wodniacy z Płocka uważają, że zapomniana już dziś nieco metoda wychowania przez pracę doskonale się sprawdza w drużynach żeglarskich. Młodzież dość szybko widzi rezultaty całorocznej pracy przy budowie łódek, opieki nad sprzętem i infrastrukturą. Nagrodą są spływy polskimi rzekami, a w niedalekiej przyszłości Bractwo czeka największa dotychczasowa przygoda – rejs żaglowcem do Lizbony na Światowe Dni Młodzieży.











