< Powrót
14
lutego 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
"Kurs na Horn" Bartosiewicz
Cezary Bartosiewicz (pierwszy z lewej) z finalistami konkursu „Kurs na Horn”na pokładzie „Daru Pomorza".

Cezary Bartosiewicz: Uważam, że nie mam czego się wstydzić

Cezary Bartosiewicz, grotmaszt Bractwa Kaphornowców, został niedawno wyróżniony przez kapitułę Nagrody im. kpt. Leszka Wiktorowicza nagrodą specjalną za organizację konkursu „Kurs na Horn”, w którym wzięło udział ponad 10 tysięcy uczniów szkół ponadpodstawowych z czterech województw. W rozmowie z nami opowiada nie tylko o konkursie.

– Gratuluję wyróżnienia przez kapitułę. Otrzymanie go to powód do dumy i satysfakcji…

– Przede wszystkim chcę serdecznie pogratulować laureatowi Nagrody im. kpt. Leszka Wiktorowicza, naszemu bratu, kapitanowi Mariuszowi Koperowi. Cieszę się, bo pierwsze w historii opłynięcie Antarktydy, którego dokonał z załogą na jachcie „Katharsis II” to wyczyn naprawdę godny zauważenia. A jeśli chodzi o mnie – każdy dowód na to, że robi się coś, co zwraca uwagę i jest docenione, jest miły. Ale mnie to trochę krępuje, bo nie żegluję dla nagród a dla przyjemności. Wie to każdy, kto mnie zna. A jeśli przy okazji mogę zrobić coś dla kogoś, pokazać młodzieży czym jest żeglarstwo, jak wspaniałą jest pasją, to radość jest podwójna.

– Co było dla pana szczególnie ważne w projekcie „Kurs na Horn”?

– Jego skala, zasięg. Dotarliśmy do młodzieży z czterech województw. Ważne dla mnie było także to, że Kinga – laureatka, zanim wystartowała w konkursie, zanim go wygrała, nie miała pojęcia czym jest żeglarstwo. Liczba szkół odwiedzonych w najmniejszych nawet miejscowościach sprawia, jak żartują inni, że wprowadziłem żeglarstwo pod strzechy. To tylko w małym stopniu mój sukces. Tak naprawdę, to sukces całego Bractwa.

– Na czym teraz będzie koncentrować się działalność Bractwa Kaphornowców? Będzie jakiś nowy projekt?

– Na 1 marca zaplanowane są wybory nowego grotmaszta Bractwa. Ja już rok temu zapowiadałem, że nie będę się ubiegał o kolejną kadencję. Nowy grotmaszt zdecyduje, w jakim kierunku podąży Bractwo i czy będą organizowane podobne przedsięwzięcia. To nie jest łatwa sprawa, trzeba znaleźć środki na ich realizację, przekonać do pomysłu wielu ludzi i instytucji. Wszystko zależy od operatywności i wiary w sukces. A jeśli chodzi o mnie, nadal będę działał w Toruńskim Stowarzyszeniu Żeglarzy Morskich, którego jestem prezesem. Prowadzimy rozmaite akcje skierowane do dzieci i młodzieży, osób z niepełnosprawnościami i nadal będziemy to robić.

– Kończąc swoją kadencję jako grotmaszt ma pan poczucie dobrze spełnionego obowiązku?

– Na Walnym Zebraniu podsumują mnie moje siostry i bracia Kaphornowcy. Uważam, że nie mam się czego wstydzić i mogę spokojnie spojrzeć w lustro. Zrobiliśmy dużą rzecz. W programie „Kurs na Horn”, w ciągu trzech lat, uczestniczyło 10 196 młodych ludzi, w których zaszczepiliśmy wiedzę o morskiej historii Polski. Różne były reakcje na nasz pomysł – nie dziwię się, bo trudno uwierzyć, że możemy zaproponować coś, za co ani uczniowie i ich rodzice nic nie zapłacą. Przy okazji chcę podziękować wszystkim, którzy nam zaufali i wzięli udział w tym przedsięwzięciu. Myślę, że trudno byłoby znaleźć odważnego, który powiedziałby, że ten projekt nie był sukcesem.

– Bractwo Kaphornowców współpracuje z innymi organizacjami żeglarskimi, które od początku trzymały kciuki za powodzenie projektu i inne działania Bractwa…

– W 2018 roku dołączyły do naszych działań Polski Związek Żeglarski i Liga Morska i Rzeczna. Wspólnie świętowaliśmy setną rocznicę odzyskania niepodległości. Zresztą prezesi PZŻ i Ligi zawsze nas wspierali i trzymali kciuki za nasze działania. Podobnie Pomorski Związek Żeglarski. Portal Żeglarski.info i inne media często informowały o naszych działaniach. Dzięki temu, to co robimy zostało nagłośnione, poszło w świat. To dla mnie duża satysfakcja.

– Ta satysfakcja jest chyba tym większa, że pańską działalność w Bractwie docenili przedstawiciele kapituły Nagrody im. kpt. Leszka Wiktorowicza?

– Tak, na pewno. Wracając do niedawnej decyzji kapituły, bardzo dziękuję tym, którzy mnie do wyróżnienia nominowali.

Kpt. Cezary Bartosiewicz pełni funkcję grotmaszta Bractwa Kaphornowców od 16.08.2014 r. Żegluje od 1975 r. W pierwszy rejs morski wyruszył dziesięć lat później, a w 2006 r. uzyskał patent kapitana jachtowego.

Pierwszy raz przeciął trawers Przylądka Horn 7.01.2008 r. na pokładzie jachtu „Selma Expeditions” jako I oficer, pod dowództwem armatora i kapitana Piotra Kuźniara. W lutym 2010 dowodził „Selmą” ponownie na wodach dwóch oceanów, wokół Przylądka Nieprzejednanego wraz okrążeniem od południa archipelagu Wysp Diego Ramirez. W roku 2013 prowadził rejs na wody Morza Białego. Celem rejsu było oddanie hołdu Polakom, którzy zginęli przy budowie Kanału Białomorskiego oraz polskim jeńcom wojennym zamordowanym na Morzu Białym.

Do szczególnych rejsów, które każdego roku organizuje na jachcie „Województwo Toruńskie” należy pływanie m.in. z osobami niepełnosprawnymi i młodzieżą szkolną, w tym także z wychowankami domów dziecka.

„Kurs na Horn” to program edukacyjny skierowany do uczniów szkół ponadgimnazjalnych, połączony z konkursem wiedzy o historii Bractwa Kaphornowców i morskiej historii Polski. Program realizowany był w latach 2016-2018, a wzięło w nim udział 10 196 uczniów z czterech województw: kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego. W kolejnych latach organizowano spotkania w szkołach z uczniami poświęcone tematyce projektu. Prowadzili je Cezary Bartosiewicz i Mira Urbaniak. Każdego roku organizowano finały wojewódzkie, w których nagrodami były rejsy po Bałtyku, a najlepsi uczniowie kwalifikowali się do ogólnopolskiego finału konkursu, który odbył się jesienią ubiegłego roku. Konkurs wygrała Kinga Sawicka, uczennica VIII LO w Toruniu i to ona popłynęła w rejs wokół Hornu na pokładzie „Selmy Expeditions”.

Strona Bractwa Kaphornowców

PODZIEL SIĘ OPINIĄ