< Powrót
1
lutego 2021
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
mat. prasowe
jacht

Jak zabezpieczyć jacht przed kradzieżą lub uszkodzeniem?

Kiedy jacht pozostawiony na przystani zostaje skradziony lub zniszczony, pojawia się problem. Może się to przydarzyć każdemu właścicielowi jednostki pływającej. Są sposoby, by zminimalizować ryzyko straty, a my podpowiadamy niektóre z nich.

Jacht – Ubezpieczenie

To pierwszy, podstawowy sposób gwarantujący nie tyle „nietykalność” ukochanej łódki, ile zminimalizowanie lub całkowite pokrycie strat spowodowanych kradzieżą, udziałem jednostki w kolizji, czy wreszcie zniszczeniem przez czynniki zewnętrzne (warunki atmosferyczne, wandale itp.). Od razu trzeba sobie powiedzieć, że ubezpieczenie żeglarskie nie jest obowiązkowe. Jednak nikt rozsądny bez ubezpieczenia, choćby podstawowego, na wodę nie wyrusza.

Ubezpieczyciel z reguły żąda od ubezpieczającego dokumentu (np. wydanego przez PZŻ, UM, PRS) potwierdzającego  stan  własności jachtu i stan techniczny jednostki. To bardzo ważny atut w przypadku ubiegania się o odszkodowanie.

Oferta ubezpieczycieli jest szeroka, na pewno każdy znajdzie coś, co będzie odpowiadać jego wymaganiom i możliwościom finansowym. Można zatem zaopatrzyć się w podstawowe ubezpieczenie OC (działa analogicznie jak samochodowe), albo kupić Jacht Casco. To drugie wyłącza odpowiedzialność sprawcy zdarzenia i pozwala pokryć koszty np. ewentualnych napraw jeśli uszkodzimy nie tylko cudzy jacht, ale przy okazji zniszczymy swoją łódkę. Ubezpieczenie to przydaje się także w przypadku szkód powstałych podczas postoju w porcie.

Ofert ubezpieczeniowych na rynku nie brakuje. Co najmniej kilka towarzystw zajmuje się „działką” żeglarską. To na co koniecznie trzeba zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy, to jej szczegółowe warunki. Z reguły nie czytamy tego, co napisane drobnym drukiem, ale w tym przypadku warto, bo każda umowa może zawierać niekorzystne zapisy i wyłączenia. Zawarte są one w dokumencie określanym skrótem OWU – Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia.

Systemy alarmowe i monitoring

Nawet jeśli kupimy najkorzystniejszy, najpełniejszy pakiet ubezpieczeniowy, to przecież nie chcemy stracić jachtu stojącego w porcie, czy wydać go na łup drobnym złodziejaszkom i wandalom. O ile kradzieże jachtu z mariny są raczej rzadkością, o tyle kradzieże wyposażenia zdarzają się już częściej. Jak temu zaradzić? Po pierwsze, jeszcze przed zawarciem ubezpieczenia, warto sporządzić spis wartościowego wyposażenia i sfotografować wszystko, co może stanowić jakąś wartość, łącznie z numerami seryjnymi jeśli są nadane. Po drugie, warto wybierać do cumowania sprawdzone mariny wyposażone w monitoring i ogrodzone (bramki elektroniczne przy pomostach to dodatkowe zabezpieczenie). Po trzecie, jeśli tylko mamy taką możliwość, warto regularnie doglądać swojego żeglarskiego majątku. Obecność w marinie i przegląd sytuacji na pokładzie oraz pod nim, to także czynnik odstraszający potencjalnych złodziei.

W miejscach postojowych, których nie znamy lub mamy obawy czy są bezpieczne, wyznaczamy do pilnowania jachtu przed nieproszonymi gośćmi wachtę portową. Wachta w portach pływowych ma również zadanie regulować długość cum podczas zmieniającego się poziomu wody.

Później pozostaje tylko montaż solidnego systemu alarmowego z czujnikami otwarcia wnętrza łódki. Na rynku dostępne są oferty alarmów bezprzewodowych. Takie systemy korzystają z akumulatora wewnętrznego. Warto zastanowić się nad zakresem ochrony. Można kupić system obejmujący powiadomienia telefoniczne lub wysyłanie informacji do agencji ochrony, ale i taki, który emituje jedynie sygnał dźwiękowy w obrębie jachtu. Wskazane byłoby kupno systemu posiadającego funkcję lokalizacji jednostki za pośrednictwem GPS. Dostępne są też czujniki ruchu do instalacji wewnątrz jachtu. Uwaga! Ubezpieczyciel może wymagać, by system posiadał odpowiedni certyfikat.

Akcesoria żeglarskie – co trzeba i co warto zabrać na jacht

Jak bezpiecznie przezimować jacht

Właściwe zabezpieczenie jachtu na okres zimowy sprawi, że kolejnego sezonu żeglarskiego nie będziemy zaczynać od naprawiania szkód powstałych w wyniku kiepskich warunków atmosferycznych i nagłych skoków temperatury.

Od czego zacząć? Od opróżnienia jachtu ze wszystkiego, co jest tam w zimie zbędne. Wynosimy wyposażenie ruchome – narzędzia, śpiwory, materace, naczynia, jedzenie, sprzęt elektroniczny, akumulatory, liny, żagle itp. Trzeba też opróżnić i wypłukać zbiorniki wody i sanitarne. Urządzenia WC po wybraniu wody trzeba napełnić ogólnie dostępnymi płynami niezamarzającymi.

Warto pamiętać, że nawet w zimie jacht powinien być odpowiednio wietrzony. Dlatego wszelkie zamknięte przestrzenie pod pokładem należy zostawić otwarte.

Kolejny krok to slipowanie łódki, staranne umycie wewnątrz i na zewnątrz oraz zabezpieczenie środkami grzybobójczymi. Potem pozostaje już tylko bezpieczne ułożenie jachtu na kobyłkach na czas zimowania.

Zimujący jacht powinien być okryty plandeką, jednak niezawinięty „w rulon”, a przykryty nią niczym namiotem. Plandeka musi być odpowiednio naprężona, musi też posiadać system wywietrzników, a jej linki należy przewlec pod kadłubem i solidnie zawiązać.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ