Fale jak kopniaki i rozkołys z Ryczących Czterdziestek. Kapitan Krzysztof Baranowski o 1250 mil bliżej Mauritiusa
Od 13 do 23 sierpnia 2026 roku METEOR przesunął się przez Ocean Indyjski o blisko 1250 mil w linii prostej. To najcięższy dotąd fragment najdłuższego etapu rejsu kapitana Baranowskiego: fala sięgała 5 metrów, wiatr 26 węzłów, a rozkołys docierał aż z Ryczących Czterdziestek. Do zatoki Grand Bay na Mauritiusie zostało nieco ponad 1000 mil.
kpt. Baranowski: "Moje sztormowe stanowisko w głębi zejściówki." · fot. meteorhart.pl / Kapitan Krzysztof Baranowski
fale Oceanu Indyjskiego · fot. facebook / Kapitan Krzysztof Baranowski
pozycja Meteora 13.08.2026, 05:00 GMT · fot. facebook / Kapitan Krzysztof Baranowski
pozycja Meteora 14.08.2026 05:00 GMT · fot. facebook / Kapitan Krzysztof Baranowski+19Pasat robi swoje, a METEOR łyka kolejne setki mil. Oto, co działo się na pokładzie między 13 a 23 sierpnia, opowiedziane pozycjami, meldunkami i humorem kapitana Krzysztofa Baranowskiego.
Dziesięć dni i blisko 1250 mil przez środek Oceanu Indyjskiego
Od 13 do 23 sierpnia 2026 roku kapitan Krzysztof Baranowski przeprowadził jacht METEOR z pozycji 14°45' S, 097°04' E na 18°17' S, 075°40' E. W linii prostej to blisko 1250 mil morskich, a licząc po codziennych pozycjach z południa, około 1320 mil, czyli średnio 132 mile na dobę. Wszystko w pasacie, który przez większość tygodnia wiał z sektora południowo-wschodniego od 16 do 26 węzłów i pchał jednostkę kursami między 250 a 280 stopni, prosto w stronę Mauritiusa.
To kolejny rozdział najdłuższego etapu trzeciego samotnego rejsu kapitana Baranowskiego dookoła świata. Z Darwin kapitan wypłynął 30 lipca, a poprzednią relację z tej przeprawy zamykaliśmy wpisem, w którym na środku oceanu studiował mapę zatoki Grand Bay.

Ciężka noc, fala 5 metrów i genua zrolowana do jednej czwartej
Najtrudniej było na początku opisywanego odcinka. 13 sierpnia kapitan Krzysztof Baranowski meldował wiatr SE 23 węzły i falę sięgającą 5 metrów, a stan po nocy skwitował trzema słowami: "Ciężka ostatnia noc". Dzień później pod pozycją dopisał tylko: "WSZĘDZIE DALEKO!".
15 sierpnia w meldunku pojawiła się zapowiedź od meteorologa Macieja Ostrowskiego, który wspiera rejs prognozami: "Pochmurno. Meteorolog Maciej Ostrowski zapowiada Linię Zbieżności, cokolwiek miałoby to znaczyć, ale na pewno nie oznacza spokojnej żeglugi". Prognoza się sprawdziła. W niedzielę 16 sierpnia z pokładu przyszło krótkie wideo podpisane "Przebijam się", a 17 i 18 sierpnia wiatr dochodził do 26 węzłów przy fali 4 metrów.
Napięty fał opuszczonego grota wybija werbel na aluminiowym maszcie. Genua rozwinięta w jednej czwartej. Jacht skacze po falach.
Tak 18 sierpnia wyglądał meldunek kapitana z pokładu. W dzienniku pokładowym na stronie rejsu ta sama żegluga dostała jeszcze krótszy opis: rozkołysana i mokra, z falami, które jak kopniaki biją w burtę jachtu.

Pozycje METEORA dzień po dniu
Codzienne meldunki z godziny 12:00 czasu lokalnego układają się w zapis całej przeprawy. Najlepszą dobę METEOR zanotował między 21 a 22 sierpnia, pokonując około 163 mile. Skrót b.d. oznacza, że danej wartości nie było w meldunku (b.d. - brak danych).
Data | Pozycja | Wiatr | Fala | Prędkość |
|---|---|---|---|---|
13 sierpnia | 14°45' S, 097°04' E | SE 23 kn | 5 m | b.d. |
14 sierpnia | 15°26' S, 094°44' E | SE 20 kn | 3 m | 6,4 kn |
15 sierpnia | 17°10' S, 092°58' E | NE 19 kn | b.d. | 6 kn |
16 sierpnia | 18°10' S, 091°58' E | S 20 kn | 2 m | 5,7 kn |
17 sierpnia | 18°11' S, 089°32' E | SSE 26 kn | 4 m | 7 kn |
18 sierpnia | 17°17' S, 087°35' E | SSE 26 kn | 4 m | 4 kn |
19 sierpnia | 17°42' S, 085°23' E | SE 20 kn | 4 m | 6 kn |
20 sierpnia | 18°02' S, 083°09' E | SE 20 kn | 3 m | 6,4 kn |
21 sierpnia | 17°56' S, 080°53' E | SE 16 kn | 2,5 m | 6,5 kn |
22 sierpnia | 17°54' S, 078°02' E | SE 21 kn | 2,5 m | 6,5 kn |
23 sierpnia | 18°17' S, 075°40' E | SE 17 kn | 2 m | 5,8 kn |
Sufit czy podłoga, czyli humor mimo przechyłów
Zmęczenie nie odebrało kapitanowi poczucia humoru. 18 sierpnia w dzienniku pokładowym opisał, jak w drugim dniu zmagania się z wiatrem położył się na koi i ze zdumieniem stwierdził, że stoi na suficie.
Jakie jest położenie łódki, jeśli moje stopy są na suficie?
Dopiero po chwili zorientował się, że leży, tylko nogi ma uniesione do góry. Czytelnikom zostawił do rozstrzygnięcia zagadkę, czy na dołączonym zdjęciu widać sufit, czy podłogę.
Dzień później, 19 sierpnia, meldunek zabrzmiał tak:
Jacyś dalecy krewni odwiedzają mnie, kiedy śpię, i buszują po jachcie... A ja się zaczynam obawiać, że ten rejs może być kwestionowany jako samotny.
A 20 sierpnia kapitan dołożył do tego nawigacyjną filozofię:
Gdy spojrzeć na zapis trasy rejsu, nasuwa się filozoficzne pytanie: dlaczego przede mną taka prosta droga, a za mną taka kręta?

Kto steruje, kiedy kapitan śpi
22 sierpnia, w nagraniu wideo z pokładu, kapitan Krzysztof Baranowski pokazał, kto naprawdę trzyma ster przez większość doby.
Samotny żeglarz nie jest w stanie wytrwać przy sterze przez wiele godzin. Dlatego wysługuje się albo urządzeniem mechanicznym zwanym samoster, albo elektrycznym zwanym autopilot. Pierwszy utrzymuje stały kąt do wiatru, drugi utrzymuje stały kurs kompasowy.
Gdy kilka lat temu ruszały starania o samotny rejs, obecny samoster kupił dla kapitana Marek Stryjecki z Chorwacji, towarzysz jego żeglug sprzed kilkudziesięciu lat. To już trzecie urządzenie firmy Windpilot z Hamburga w karierze kapitana. Założyciel firmy Peter Förthmann przyjaźni się z nim od ponad 30 lat, a ilekroć METEOR przechodzi przez Kanał Kiloński, na nabrzeżu czekają oboje: Förthmann z częściami zamiennymi i jego żona Marzena ze Śląska z torbami łakoci. Autopilot, niezbędny przy braku wiatru i w manewrach portowych, pochodzi od Piotra Siłki z firmy HART, sponsora rejsu.

Rozkołys z Ryczących Czterdziestek i kurs na Grand Bay
Końcówka tygodnia przyniosła słabszy wiatr, ale nie spokojniejszy pokład. 22 sierpnia kapitan pisał:
Nadal trzęsie i sztorm zapowiadany na końcówce. Rozkołys z Ryczących Czterdziestek dociera aż tutaj i robi zamieszanie, i ciska mnie po ścianach.
W niedzielę 23 sierpnia METEOR szedł kursem 280 stopni z prędkością 5,8 węzła, przy wietrze SE 17 węzłów i fali 2 metrów. Od pozycji z tego dnia do zatoki Grand Bay na północy Mauritiusa pozostawało nieco ponad 1000 mil morskich w linii prostej. Po Mauritiusie w planie są jeszcze Durban i Kapsztad, a potem Atlantyk i powrót na Teneryfę, gdzie 16 listopada 2025 roku cała wyprawa się rozpoczęła.
Na marginesie: osiem lat medalu Sapere Auso Hodie
W sobotę 22 sierpnia minęła ósma rocznica wręczenia kapitanowi medalu SAPERE AUSO HODIE, ustanowionego i ufundowanego przez kadrę i absolwentów wszystkich roczników Szkoły Pod Żaglami. Medal, wręczony 22 sierpnia 2018 roku na pokładzie Pogorii, nawiązuje do odznaczenia SAPERE AUSO, którym w 1771 roku król Stanisław August Poniatowski odznaczył Stanisława Konarskiego, pijara i założyciela Collegium Nobilium. O rocznicy przypomniał wpis administratora profilu kapitana, odsyłający do archiwum bloga Periplus.























