Mistrzowie i mistrzynie drugiego planu: Aleksander Nebelski
Na co dzień w cieniu swoich partnerów i partnerek, ogarniają wspólne życie „od zaplecza”. Nie stają na podium, nie odbierają pucharów i gratulacji. Obiektywy kamer na ogół ich nie zauważają, ale bez nich sukcesy żeglarskich sław często nie byłyby możliwe. Nam opowiadają o życiu u boku najsłynniejszych polskich żeglarzy.
Pomaga w przygotowaniach do rejsów i wypraw, dba o obsługę medialną, a pomiędzy kolejnymi towarzyszy w wypoczynku pod żaglami. Aleksander Nebelski, mąż Joanny Pajkowskiej, od 18 lat wspiera ją w żeglarskich wyczynach. Ich znajomość jest jednak znacznie dłuższa.
– Poznaliśmy się w czasach studenckich, oboje należeliśmy do Warszawskiego Yacht Clubu – wspomina Aleksander Nebelski. – Ja byłem trochę starszy. Zasiadałem w zarządzie i byłem opiekunem i kapitanem jachtu „Konstanty Maciejewicz”. Asia dołączyła jako młody narybek. Razem żeglowaliśmy, braliśmy udział w budowie trimaranu „Almatur II” i katamaranu „Almatur III” Wojtka Kaliskiego. Kiedy płynęliśmy z Anglii na „Almaturze II”, zaliczyliśmy wywrotkę, a jacht został zniszczony – to nas do siebie zbliżyło. Zostaliśmy przyjaciółmi. Później Asia wyjechała na wiele lat do Anglii, a ja do Australii. Straciliśmy kontakt. Dopiero kiedy ukończyła w 2000 roku pierwszy OSTAR napisałem mejla, ona odpowiedziała… Dwa lata później przyjechała z Anglii do Warszawy spotkać się z przyjaciółmi, a ja w tym samym celu przybyłem z Australii. Wpadliśmy na siebie, jesteśmy razem, mieszkamy pod Warszawą.
Dużo czasu spędzali na morzach i oceanach podczas wspólnych rejsów. Na przełomie 2003 i 2004 roku pływali na „Zjawie IV” w okolicach Hornu i Antarktydy – dotarli wówczas najdalej na południe w historii polskiego jachtingu. Regularnie też przeprowadzają jachty ze stoczni Andrzeja Armińskiego do Wielkiej Brytanii i Holandii. Najdłuższy wspólny rejs, trwający 16 miesięcy, odbyli w latach 2010-2011, a jego trasa biegła z Florydy, przez Pacyfik, Australię, Indonezję, Ocean Indyjski i Kanał Sueski do Słowenii.

Podczas rejsu w latach 2010-2011 Joanna Pajkowska i Aleksander Nebelski mieli okazję zwiedzić także trochę lądu. Fot. arch. A. Nebelskiego
– Najbardziej stresujące było płynięcie w okolicach Somalii – mówi żeglarz. – To był czas zagrożenia piratami, więc zebraliśmy dziesięć jachtów, żeby płynąć w konwoju. Założenie mieliśmy takie, że trzymamy się w odległości 250 metrów od siebie, żeby w razie ataku natychmiast stanąć burta w burtę i się bronić. Trudność polegała na tym, że ze względów bezpieczeństwa w nocy płynęliśmy bez oświetlenia, a tylko jedna z załóg miała radar i mówiła przez radio, który jacht jest za blisko sąsiedniego. Najgorsza była właśnie obawa, że po ciemku ktoś na ciebie wpłynie. Ale poza tym rejs był pełen przyjemnych przeżyć.
Skupiona na żeglarstwie Joanna Pajkowska odbyła też m.in. dwa samotne rejsy wokółziemskie, z których drugi bez zawijania do portów oraz wzięła udział w północnoatlantyckich regatach samotników OSTAR i załóg dwuosobowych TwoSTAR. Aleksander Nebelski uczestniczył w przygotowaniach do wypraw i startów oraz pomagał żonie, kiedy była na morzu.
– Kiedy 15 maja 2018 roku odebraliśmy jacht „Fanfan” przed rejsem solo non stop, wiedzieliśmy, że trzeba go opływać – opowiada Aleksander Nebelski. – Żeglowaliśmy razem po Bałtyku, przygotowywaliśmy i doposażaliśmy jednostkę, bo nie była gotowa do takiego wyczynu. Wspólnie dopłynęliśmy też do Plymouth i później razem stamtąd wróciliśmy.

Joanna Pajkowska i Aleksander Nebelski w Kröslin w Niemczech, po zakończeniu rejsu solo non stop w 2019 roku.
Fot. arch. A. Nebelskiego
Podczas 414 dni, które Joanna Pajkowska spędziła w obu samotnych wokółziemskich rejsach, Aleksander Nebelski nie miał czasu na nudę.
– Podczas pierwszego rejsu budowałem dom – opowiada. – Podczas drugiego zaś odpowiadałem za komunikację z Asią, podsyłanie jej informacji oraz odbiór wiadomości i umieszczanie ich w mediach. Choć Asia miała program pogodowy na łódce, sprawdzałem też prognozę z innych źródeł.
Jak podkreśla Aleksander Nebelski, szczęście sprzyja najlepszym i dobrze przygotowanym, dlatego nie obawiał się o żonę podczas dramatycznych regat TwoSTAR w 2017 roku, kiedy to sztorm zmusił do wycofania aż 15 z 22 jachtów uczestniczących w regatach. Więcej stresów przysporzył mu jej drugi rejs solo non stop w latach 2018-2019.
– Pierwszy raz się bałem, kiedy przyszedł komunikat od Asi, że widzi na AIS jakieś podejrzane jednostki w północnej części Oceanu Atlantyckiego, między Azorami a Brazylią – wspomina Nebelski. – Nerwy były, kiedy zaczęły płynąć w jej kierunku. Na szczęście potem się oddaliły. Podejrzewamy, że nie byli to piraci, ale nielegalnie łowiący rybacy. Drugi trudny moment przyszedł, kiedy w drodze powrotnej padł system przekazujący co cztery godziny pozycję Asi. A ponieważ wykorzystywaliśmy go też do przesyłanie krótkich komunikatów, nie mogłem się z nią skontaktować. Był też drugi system, ale do niego Asia rzadko zaglądała – dopiero po 1,5 doby zorientowała się, że coś się stało.

Aleksander Nebelski na Pacyfiku w 2010 roku ze złowioną rybą mahi mahi, czyli koryfeną.
Fot. arch. A. Nebelskiego
Choć Joanna Pajkowska i Aleksander Nebelski przepłynęli wspólnie pod żaglami dziesiątki tysięcy mil morskich, wciąż mają głowy pełne pomysłów na kolejne wyprawy.
– Od lat marzy nam się rejs po wyspach Pacyfiku – na pewno Vanuatu i Nowej Kaledonii – zdradza żeglarz. – Już kiedyś tam pływaliśmy, ale nie udało nam się oczywiście zobaczyć wszystkiego. Zresztą według planów właśnie teraz powinniśmy tam żeglować – mieliśmy już wyczarterowany jacht na trzy tygodnie, ale na przeszkodzie stanął Covid-19 i musieliśmy przełożyć wyprawę na przyszły rok. A co do kolejnych wypraw, to miejsc, w których nas jeszcze nie było, jest mnóstwo i chcielibyśmy zobaczyć je wszystkie!
Aleksander Nebelski, ur. 11 lipca 1947 roku w Warszawie. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną, po której pracował w Teatrze Polskiego Radia, a następnie w III Programie Polskiego Radia. Po wyjeździe do Australii zostałem kierownikiem polskiej sekcji radia SBS w Sydney. Po powrocie do Polski w 2002 roku pracował w TVN i TVN Meteo. Obecnie jest na emeryturze.
Joanna Pajkowska, ur. 13 lipca 1958 roku w Warszawie. Uczestniczka słynnych samotnych (OSTAR) oraz załogowych regat (m.in. TwoSTAR, Fastnet Race, Transat Jacques Vabre). W latach 2008-2009 i 2018-2019 odbywała samotne rejsy dookoła świata, za które otrzymała nagrody Rejs Roku – Srebrny Sekstant. Trzecie takie trofeum przyznano jej za zwycięstwo z Uwe Röttgeringiem w TwoSTAR 2017. Jest pierwszą Polką, która ukończyła rejs solo non stop.


