< Powrót
22
kwietnia 2021
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Tadeusz Lademann
Strażnik Poranka
„Strażnik Poranka” w Błotniku.

(Nie)zapomniane jachty: „Strażnik Poranka”

Słynny jacht generała Ryszarda Kuklińskiego czeka na lepsze czasy w Marinie Błotnik w gminie Cedry Wielkie. Armator od lat zbiera fundusze na remont jednostki. Ostatnio pojawiła się nadzieja na zmiany, znalazł się sponsor…

Armatorem „Strażnika Poranka” od roku 2001 jest Chrześcijańska Szkoła pod Żaglami. Jednostka przekazana Szkole przez płk. Ryszarda Kuklińskiego, awansowanego pośmiertnie na stropień generała, wymagała remontu. Jacht cumował w Gdańsku, a po tym jak uległ podtopieniu, wyciągnięto go na brzeg. Tam spędził kolejne miesiące bez opieki. Z powodu braku ochrony przed śniegiem i lodem, rozeszły się m.in. klepki na dziobie.

– Rok życia straciłem, żeby znaleźć około 100 000 zł na remont – wspomina ks. Andrzej Jaskuła, prezes zarządu Szkoły. – Ale się udało i 21 września 2002 roku o godzinie 12 odbyła się uroczystość nadania imienia „Strażnik Poranka”, w której wziął udział m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, abp. Tadeusz Gocłowski i bp. Jan Szlaga. Imię nadano na pamiątkę słów Jana Pawła II ze Światowych Dni Młodzieży w Toronto: jesteście strażnikami poranka nowego wieku i nowego tysiąclecia.

W 2003 roku jacht popłynął na Adriatyk, gdzie na chorwackiej wyspie Iž znajduje się baza Chrześcijańskiej Szkoły pod Żaglami. „Strażnik Poranka” pływał nie tylko po Adriatyku, ale też po całym Morzu Śródziemnym, docierając m.in. na Maltę i Sycylię. Jacht był utrzymywany w dobrym stanie – co dwa lata był wyjmowany z wody, kadłub konserwowano, a silnik przechodził remonty. Wymienione zostały też żagle. W 2015 roku jednostka wróciła do Gdańska na remont generalny, a w 2017 znalazła schronienie w Marinie Błotnik w gminie Cedry Wielkie i funkcjonującej tam firmie Active Yachts.

Strażnik Poranka

„Strażnik Poranka” w Chorwacji.
Fot. ks. Andrzej Jaskuła

– W 2018 roku Polski Rejestr Statków ocenił stan techniczny kadłuba – mówi ks. Jaskuła. – Poszycie burt wykazuje znaczny stopień skorodowania, zbutwienia, a w pasie od stępki do linii wodnej szacuje się, że do wymiany jest około 60-70 procent planek poszycia. W pasie burtowym, od linii wodnej do pokładu do wymiany jest 30-40 procent planek. Ponadto prac wymaga stewa rufowa.

Od tego czasu Chrześcijańska Szkoła pod Żaglami zbiera fundusze na remont jachtu. Szczęśliwie niedawno znalazł się sponsor, który sfinansuje kosztorys prac i prawdopodobnie pokryje także część prac. Potrzeby wciąż są jednak duże.

„Strażnik Poranka” powstał w 1965 roku jako „Opal”. Był pierwszą jednostką z serii dwumasztowych drewnianych jachtów Opal budowanych w Gdańskiej Stoczni Jachtowej Stogi. Kupiła go Sekcja Żeglarska WKS Legia Warszawa, a po jej rozwiązaniu w 1969 roku właścicielem został Jacht Klub Atol, założony przez żołnierzy z Garnizonu Warszawskiego. „Opal” pływał w rejsach morskich m.in. pod dowództwem płk. Ryszarda Kuklińskiego – wicekomandora, a następnie komandora klubu oraz słynnego agenta CIA.

W 1980 roku z powodu pogorszającego się stanu „Opal” nie został dopuszczony do żeglugi. Okazję wykorzystał Ryszard Kukliński, który go odkupił. Wyposażenie jachtu przewiózł do Warszawy, a sam jacht czekał na remont w gdyńskim basenie żeglarskim przy Ośrodku Szkolenia Żeglarskiego Marynarki Wojennej. 1,5 roku później Ryszard Kukliński uciekł do Stanów Zjednoczonych. W 1984 roku sąd PRL skazał pułkownika zaocznie na karę śmierci, a jego mienie zostało skonfiskowane.

W 1986 roku jacht od Skarbu Państwa kupił Yacht Klubu Polski Gdynia. „Opal” nie miał jednak okazji wciągnąć na maszt bandery klubu. Miał być remontowany w Ustce, jednak tamtejszy szkutnik Dominik Dzimitrowicz przez dwa lata nie przeprowadził większych prac i jednostkę przewieziono z powrotem do Gdyni. W 1992 roku YKP Gdynia użyczył ją firmie „Uni-Inwest”, która w zamian za prawo do eksploatacji miała go wyremontować. Nie wystarczyło jej jednak funduszy i w 1995 roku wycofała się z umowy.

Strażnik Poranka

„Strażnik Poranka” w Błotniku.
Fot. Tadeusz Lademann

W 1997 roku „Opala”  odkupiła od YKP Gdynia firma Atlas, z myślą przekazania go pułkownikowi Kuklińskiemu. Podczas remontu m.in. wymieniono wręgi, zamontowano nowy zestaw sterowy i silnik. 27 kwietnia 1998 roku jacht zwodowano w gdyńskim basenie żeglarskim, a 3 maja 1998 roku, podczas wizyty pułkownika w Gdańsku, uroczyście mu zwrócono. Po chrzcie zmienił nazwę na „Opal II”.

– Początkowo Ryszard Kukliński chciał, żeby ktoś mu go przeprowadził do USA, ale potem odstąpił od tego pomysłu – opowiada ks. Andrzej Jaskuła. – Poprosił swoich znajomych, żeby znaleźli organizację, która poprzez eksploatację jachtu zadba o wychowanie patriotyczne młodzieży. Za pośrednictwem Mariana Krzaklewskiego, z którym się spotkałem, jacht trafił do nas.

Po odbudowie „Strażnik Poranka” nie wróci do Chorwacji, ma pozostać w Polsce i pływać po Bałtyku. Ks. Andrzej Jaskuła planuje jednak rejs do Stanów Zjednoczonych – jest to marzenie wdowy po pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim.

„Strażnik Poranka”

Rok budowy: 1965
Miejsce budowy: Gdańska Stocznia Jachtowa Stogi
Konstruktorzy: Edmund Rejewski, Wacław Liskiewicz
Typ osprzętu: jol
Powierzchnia ożeglowania: 76 metrów kwadratowych
Długość: 13,06 metra
Szerokość: 3,1 metra
Zanurzenie: 1,95 metra

PODZIEL SIĘ OPINIĄ