Polak i Francuz stworzyli jacht Divinite. Kolejny w drodze
Polski konstruktor oraz budowniczy jachtów Piotr Czarniecki i francuski architekt jachtowy Eric Henseval stworzyli wspólnymi siłami innowacyjny, kompaktowy jacht morski Divinite. Jedna jego wersja, czyli Divinite 5.83 jest już zbudowana, a opcja siedmiometrowa jest już zaprojektowana i czeka na realizację. Polak buduje łodzie od ponad 30 lat, a polsko-francuska współpraca wynikła nieco przypadkowo.
– Niedawno zaprezentowałem projekt nowego jachtu Divinite 7m expe – mówi nam Francuz Eric Henseval. – To kompaktowy, drewniany jacht ekspedycyjny, których jednym z budowniczych jest wasz rodak Piotr Czarniecki. Niedawno zbudował i zwodował swoją nową łódkę „Atom”, na której planuje wziąć udział w Global Solo Challenge.
Polak zajmuje się budową jachtów od 35 lat. Wtedy co prawda był piętnastolatkiem, ale właśnie w tak młodym wieku zaczął się tym zajmować. Poza konstruowaniem oraz budową jachtów sam także żegluje.
– Planuję wystartować w imprezie Global Solo Challenge w 2027 roku na jachcie mojej produkcji o nazwie „Atom” i podczas budowy tego jachtu kontaktowałem się kilka razy z Erikiem, żeby przedyskutować kilka spraw konstrukcyjnych – mówi Piotr Czarniecki. – Za którymś razem padła z jego strony propozycja wspólnego stworzenia jachtu i tak powstał projekt o nazwie Divinite. Jest to kompaktowy jacht, zarówno mniejszy Divinite 5.83 jak i Divinite 7 m.
Polsko-francuski duet informuje, że jacht Divinite 7 jest starszą siostrą Divinite 4 3/4 oraz 5.83. Jednostka zbudowana jest ze sklejki pokrytej laminatem epoksydowo szklanym. Posiada sztywne zadaszenie, osłaniające kokpit, przystosowane do typowo morskich oraz oceanicznych warunków. W razie potrzeby można je zdemontować. Na pokładzie jest kuchnia oraz niezależne toalety i prysznic. Ponadto Divinite posiada z przodu szafkę na żagle, a do tego jest też pomieszczenie techniczne oraz wodoszczelne szafki w kokpicie. Przydatną opcją jest ruchomy kil oraz wbudowany lub zaburtowy silnik elektryczny. Jacht ma być autonomiczny więc posiada również panele słoneczne oraz łatwą do wodowania tratwę ratunkową w kokpicie.
Duże zainteresowanie małymi jachtami
– Razem zbudowaliśmy mniejszą wersję Divinite 5.83 i dwie sztuki już pływają – oznajmia Czarniecki. – Z kolei Divinite 7m expe powstał w ciągu ostatniego roku i czeka na pierwszą osobę, zdecydowaną na kupno. Wtedy od razu ruszamy z budową. Podejrzewam, że pierwsze sztuki trafią do Francji, bo ten kraj jest w żeglarskiej czołówce na świecie.

Fot. Archiwum prywatne Piotr Czarnieckiego
Nasz rozmówca przekonuje, że małe konstrukcje to odpowiedź na obecne zapotrzebowanie wielu żeglarzy. Tłumaczy, że potrzebują oni niedużych łódek, tym bardziej, że na Zachodzie żeglarze borykają się z dostępnością miejsc.
– Doszło do tego, że jeśli ktoś chce zostać rezydentem w marinie to musi czekać nawet kilka lat – wyjaśnia polski żeglarz. – W związku z tym ludzie wolą mieć jachty, które zmieszczą się na przyczepie, takie w pewnym sensie kieszonkowe. Są to nowoczesne łódki sklejkowe, żeby też nie były zbyt ciężkie. Ja ogólnie zajmuję się budową jachtów na zamówienie, ale każdy z nich potrafi być inny. Nazwałbym to jachtami „na miarę”. Konstruuję jednostki pod wymagania każdego klienta i porównałbym to do szycia ubrań na miarę więc każda prawie każda łódka jest unikalna. Obecnie na jednym z moich jachtów płynie lider regat Globe 580 Transat, Szwajcar Renaud Stitelmann.
Piotr Czarniecki uczestniczył m.in. w regatach Setką przez Atlantyk w 2016 roku. Zbudował pierwszy jacht klasy Mini 5.80, który trafił do Australijczyka Dona McIntyre’a – pomysłodawcy projektu.


