Legenda ocenia ligę. Roman Paszke o Polskiej Lidze Żeglarskiej i drodze Macieja Cylupy
Roman Paszke, zdobywca Admiral's Cup i uczestnik wokółziemskich regat The Race, ocenił w Magazynie Wiatr Polską Ligę Żeglarską. Docenia mieszankę zawodowców, olimpijczyków i amatorów w jednej stawce oraz drogę, jaką przeszedł współzałożyciel rozgrywek Maciej Cylupa.
Roman Paszke · fot. newsweek
Flota RS21 podczas regat Polskiej Ligi Żeglarskiej w Gdyni · fot. PLŻ
Załogi Polskiej Ligi Żeglarskiej na krótkiej trasie przy brzegu · fot. PLŻ
Ligowe ściganie na Zatoce Gdańskiej · fot. PLŻ+1Kiedy o polskim żeglarstwie wypowiada się ktoś, kto opłynął świat na katamaranie i wygrywał regaty uznawane niegdyś za nieoficjalne mistrzostwa świata żeglarstwa morskiego, warto posłuchać. Roman Paszke, ambasador Totalizatora Sportowego, ocenił w Magazynie Wiatr Polską Ligę Żeglarską. Wyszła z tego nie tyle laurka, ile diagnoza tego, dlaczego liga zadziałała.
Mieszanka, która podnosi poziom
Paszke zwraca uwagę przede wszystkim na skład stawki. W ligowych regatach ścigają się obok siebie zawodowi żeglarze, w tym spora grupa młodych, zawodnicy klas olimpijskich i przygotowawczych oraz uzdolnieni amatorzy i pasjonaci. Zdaniem kapitana właśnie taka mieszanka zdecydowanie podnosi poziom współzawodnictwa, bo amator uczy się od zawodowca w tym samym wyścigu, a nie z relacji.
Druga część oceny wychodzi poza sport. Paszke uważa, że liga udowodniła coś, w co w polskich realiach trudno było uwierzyć:

dobrze przemyślane i perspektywiczne projekty prywatne mają w Polsce potencjał
Kapitan deklaruje, że kibicuje organizatorom, i mówi wprost o podziwie dla drogi, jaką przeszedł Maciej Cylupa, współzałożyciel ligi. Nazywa go wizjonerem, który uwierzył w swoje marzenia i szukał możliwości tam, gdzie otoczenie powtarzało, że się nie da. Dodaje przy tym, że jego zdaniem Cylupa nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Sylwetkę współtwórcy rozgrywek publikowaliśmy w cyklu Znani i nieznani.
Kto to mówi. Kariera Romana Paszke w skrócie
Rok | Wydarzenie |
|---|---|
1979 | start w Admiral's Cup i tragicznym Fastnet Race na jachcie „Nauticus" |
1989 | budowa „Gemini", pierwszego polskiego jachtu pełnomorskiego z kadłubem z włókien węglowych |
1994 i 1995 | zwycięstwa w regatach Flensburger Woche i Kieler Woche |
1997 | Admiral's Cup na „MK Cafe" i pierwszy Srebrny Sekstant |
2001 | czwarte miejsce w regatach The Race na katamaranie „Warta Polpharma" i drugi Srebrny Sekstant |
2012 i 2013 | próby samotnego opłynięcia świata bez zawijania do portu na maxi-katamaranie „Gemini 3" |
2016 | tytuł Pomorskiego Żeglarza 50-lecia Pomorskiego Związku Żeglarskiego |
Do tego czterokrotne mistrzostwo Polski w klasach morskich i dwa wicemistrzostwa w olimpijskiej klasie Tornado. Paszke jest też budowniczym jachtów: pod jego kierunkiem powstały pierwsze w Polsce kadłuby z włókien węglowych i kevlaru.
Admiral's Cup 1997, czyli polski jacht w amerykańskiej drużynie
Ten sukces bywa skracany do jednego zdania, a wart jest dwóch. Admiral's Cup rozgrywano drużynowo, trzema jachtami w zespole, a „MK Cafe" klasy ILC 40 startował w barwach reprezentacji Stanów Zjednoczonych z polsko-amerykańską załogą. To ekipa USA zdobyła trofeum, a polska łódź była jej częścią i dowiozła wynik w ostatnim wyścigu.
Drugie miejsce w tamtej edycji zajęli Niemcy, których „Pintę" prowadził Karol Jabłoński. Więcej o historii tych regat, dziś już nierozgrywanych, pisaliśmy w cyklu Słynne regaty.
The Race: 99 dni i 12 godzin na czternastoletnim katamaranie
Cztery lata później Paszke poprowadził „Wartę Polpharmę" w The Race, wokółziemskich regatach wielokadłubowców bez zawijania do portu. Załoga wystartowała z Barcelony 31 grudnia 2000 roku, pokonała ponad 32 tysiące mil morskich i zameldowała się w Marsylii po 99 dniach, 12 godzinach i 31 minutach, na czwartym miejscu. Z dziewięciu osób, które wyruszyły z Hiszpanii, do mety dopłynęło siedem, a jacht musiał zatrzymać się w brazylijskiej Fortalezie na naprawę pękniętego kadłuba.
Kontekst tego wyniku jest istotny. Trzy jachty, które finiszowały wcześniej, zbudowano w 2000 roku specjalnie na te regaty. „Warta Polpharma" powstała w 1987 roku i miała już za sobą dwa życia: jako „Jet Services V" przez lata dzierżyła rekord Atlantyku, a jako „Commodore Explorer" z Bruno Peyronem za sterem zdobyła w 1993 roku pierwsze w historii Trofeum Juliusza Verne'a, opływając świat w niespełna 80 dni. Elementy jej osprzętu trafiły do zbiorów Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.
Co najbardziej pomaga rozwijać żeglarstwo w Polsce?

Liga, którą ocenia legenda
Polska Liga Żeglarska rozgrywa właśnie dwunasty sezon. Wszystkie ekipy ścigają się na jednakowych jachtach klasy RS21 dostarczanych przez organizatora, a system rozgrywek obejmuje dziś ponad 120 klubów i ponad 500 zawodniczek i zawodników w Ekstraklasie, 1 Lidze, ligach regionalnych i Lidze Młodzieżowej. Pomysłodawcami projektu byli Maciej Cylupa, Rafał Sawicki, Magda Czajkowska, Tomasz Szymański i Paweł Górski, a organizatorem jest Fundacja Towarzystwo Żeglarstwa Regatowego. Obecną nazwę rozgrywki przyjęły w 2019 roku.
Symboliczna jest jeszcze jedna klamra. Niemal trzydzieści lat po zwycięstwie w Admiral's Cup marka MK Cafe, której nazwę nosił jacht Paszke, jest dziś partnerem Polskiej Ligi Żeglarskiej.
Najbliższa okazja, żeby zobaczyć ligę na wodzie, to trzecie rundy sezonu w Gdyni, rozgrywane od 14 do 30 sierpnia 2026 roku. Wyścigi odbywają się tuż przy brzegu, więc można je oglądać gołym okiem z Plaży Miejskiej.























