< Powrót
24
lipca 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Dariusz Bałazy

Znani i nieznani: Zbigniew Stanisław Rosołowski

Lubi rekreacyjne żeglowanie po wodach Grecji i Chorwacji oraz Wielkich Jeziorach Mazurskich, chciałby popłynąć z Sydney do Hobart, a na co dzień zajmuje się pracą organizacyjną w KSW Hutnik Pogoria. Zbigniew S. Rosołowski jest jego komandorem od 12 lat, a członkiem od ponad pół wieku.

Zbigniew S. Rosołowski przez całe życie związany jest z jednym klubem żeglarskim – Klubem Sportów Wodnych Hutnik Pogoria nad jeziorem Pogoria 1 w Dąbrowie Górniczej, do którego wstąpił w 1964 roku. Miał 14 lat.

– Namówił mnie kolega ze szkoły – wspomina Zbigniew S. Rosołowski. – Dosyć szybko zostałem członkiem klubu i jestem nim już 56 lat.

Początkowo żeglarz pływał rekreacyjnie na Słonkach i Turystkach, a regatowo w klasie Finn i Omega. Podczas studiów, z powodu braku czasu, przestał się ścigać. Ma jednak coś, co mu o tamtym czasie przypomina.

– Jestem właścicielem drewnianego Finna, wyprodukowanego w 1968 roku, na którym pływałem jako junior, a następnie senior – mówi żeglarz. – To chyba jedna z niewielu zachowanych takich łódek, a na dodatek wciąż sprawna. Niedawno wystartowałem nawet w regatach o Błękitną Wstęgę Jeziora Pogoria. Udało mi się zająć trzecie miejsce w grupie Open, a ścigałem się z regatowymi Omegami!

Rosołowski

Zbigniew S. Rosołowski na mahoniowym Finnie.

W 1969 roku Zbigniew Rosołowski rozpoczął przygodę z żeglarstwem morskim. Pierwszym krokiem był trzytygodniowy kurs dla sterników jachtowych w Trzebieży. Rok później na jachcie „Wielkopolska” po raz pierwszy wypłynął na Bałtyk. W 1972 roku na „Śmiałym” wziął udział w rejsie do Holandii, Francji i Wielkiej Brytanii. Od 1973 roku pływał po Bałtyku częściej, bo Hutnik stał się armatorem jachtu „Leonid Teliga”. Po 1989 roku zmienił akweny i zaczął czarterować jednostki w Grecji i Chorwacji. Bardzo ceni sobie też rodzinne pływanie po Wielkich Jeziorach Mazurskich.

– Najważniejszy był dla mnie pierwszy rejs na „Wielkopolsce” – opowiada Zbigniew S.  Rosołowski. – Miałem 20 lat. To był chrzest, bo dotąd morze oglądałem z plaży. Emocje były też wiele lat później, kiedy prowadziłem pierwszy samodzielny rejs w Grecji. A teraz, choć nie mam wielkich żeglarskich planów, chciałbym wziąć udział w regatach Sydney Hobart.  To marzenie jednak chyba się nie spełni…

W 1973 roku Zbigniew S.  Rosołowski został zaproszony do pracy w Zarządzie KSW Hutnik Pogoria, w którym niemal nieprzerwanie zasiada do dzisiaj. Od 1992 roku był wicekomandorem klubu, a w 2008 roku po raz pierwszy został wybrany komandorem.

– Byłem młodym studentem i zwrócił na mnie uwagę Zbigniew Malewski, ówczesny komandor klubu, a zarazem dyrektor Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali w Katowicach – wspomina żeglarz. – Znaliśmy się nieźle z rejsu do Europy Zachodniej i czuł, że żeglarstwo jest dla mnie ważne. Chciał ze mnie zrobić działacza, mimo że nie miałem takich ambicji. Ale się przekonałem do pracy na rzecz klubu.

M.in. dzięki zaangażowaniu Zbigniewa S. Rosołowskiego udało się na nowo zorganizować działalność klubu po 1989 roku, kiedy stracił on patronat Zjednoczenia Hutnictwa Żelaza i Stali. Choć pierwsze lata były trudne, bo klub musiał sprzedać „Leonida Teligę”, później udało mu się stanąć na nogi. W 1999 roku KSW Hutnik Pogoria stał się współwłaścicielem terenu, budynków i pomostów, które wcześniej należały do Huty Katowice. Postarano się też o nowe dochody. Obecnie, po zniesieniu współwłasności w 2019 roku, Klub jest już samoistnym właścicielem terenu i przystani nad jeziorem Pogoria 1.

– Umożliwiliśmy członkom klubu za opłatą trzymanie prywatnego sprzętu oraz postawienie domków kampingowych na naszym terenie – tłumaczy komandor Hutnika. – Czarterujemy również łódki osobom z zewnątrz. Stąd nowe fundusze, które dały nam stabilność finansową. Ponadto jesteśmy organizacją pożytku publicznego, więc płacimy najniższe możliwe podatki. No a cały Zarząd pracuje nieodpłatnie.

Rosołowski

Zbigniew S. Rosołowski podczas rejsu z dziećmi z placówki opiekuńczo-wychowawczej w Sosnowcu.
Fot. Dariusz Bałazy

KSW Hutnik Pogoria prowadzi szkolenia, organizuje regaty, ale też mocno zaangażował się w działalność społeczną.

– Od 2012 roku współpracujemy z placówką opiekuńczo-wychowawczą „Przystań” w Dąbrowie Górniczej – tłumaczy Zbigniew S. Rosołowski. – Organizujemy dzieciom weekendowe spotkania rekreacyjne. Żeglujemy z nimi, przekazujemy proste umiejętności, urządzamy pikniki z poczęstunkiem. Dzieci mają zabawę i chętnie do nas przyjeżdżają, bo pokazujemy im żeglarstwo od najprostszej strony. W tym roku mieliśmy też po raz pierwszy spotkanie z podopiecznymi placówki opiekuńczo-wychowawczej z Sosnowca, więc widocznie nasza działalność jest dobrze odbierana. Na koniec każdego roku fundujemy też dzieciom prezenty gwiazdkowe.

19 lipca 2020 roku komandor Zbigniew Rosołowski Walnym Zebraniu Sprawozdawczo-Wyborczym KSW Hutnik Pogoria ponownie otrzymał mandat od jego członków. Został też doceniony przez władze Polskiego Związku Żeglarskiego, które przyznały mu honorową odznakę Zasłużony dla Żeglarstwa Polskiego.

RosołowskiZbigniew Stanisław Rosołowski, ur. 24 lutego 1950 roku w Dąbrowie Górniczej. Absolwent Politechniki Śląskiej. Od 1973 do 1983 roku pracował przy budowie Huty Katowice, później został głównym inżynierem budowy Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej. W kolejnych latach pracował ponownie w Hucie Katowice i Koksowni Przyjaźń. Obecnie jest doradcą zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA ds. projektów koksowniczych. Jest jachtowym sternikiem morskim i instruktorem żeglarstwa. Od 2008 roku komandor Klubu Sportów Wodnych „Hutnik” Pogoria.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ