< Powrót
20
maja 2020
Tekst:
Tomasz Falba
Zdjęcie:
Wikipedia
Mapa z epoki - tereny eksplorowane przez Beringa.

Bering przypomniany

Vitus Bering, Duńczyk w służbie rosyjskiej, został niesprawiedliwie potraktowany przez historię. Tę niemal całkowicie zapomnianą obecnie postać – a jednocześnie jednego z największych odkrywców i żeglarzy w dziejach – przypomina książka Stephena R. Bowna.

Mowa o „Wyspie niebieskich lisów. Legendarnej wyprawie Beringa”. Zasługuje ona na uwagę z dwóch powodów. Po pierwsze szczegółowo – w oparciu o zapiski uczestników – zrekonstruowane zostały w niej ekspedycje, które poprowadził, na zlecenie rosyjskich carów, przez Syberię aż do wybrzeży Alaski i z powrotem w latach 1725-1741.

W ich trakcie musiał zmierzyć się z nieprawdopodobnymi wręcz trudnościami. Podczas jednej z nich umarł z wyczerpania na wyspie noszącej dzisiaj jego nazwisko. A na koniec wyniki jego trudów zostały przez Rosję utajnione.

O skali przedsięwzięcia niech świadczy fakt, że aby tylko wyruszyć w kierunku Ameryki Północnej znad brzegu Morza Ochockiego (a więc rozpocząć właściwą część wyprawy) musiał się tam najpierw dostać. A to oznaczało przebycie tysięcy kilometrów, często zupełnie jeszcze wtedy nieznanych obszarów Syberii, na czele setek ludzi wiozących ze sobą tony ekwipunku.

Ale książka Bowna nie jest tylko prostą opowieścią o tragicznych losach jednej z największych wypraw odkrywczych w historii. Ukazuje ona bowiem – jak w soczewce – mechanizmy działania państwa rosyjskiego, które nie zmieniły się do dziś. I to jest drugi powód, dla którego warto sięgnąć po pracę Bowna.

Dzięki temu wszystkiemu czyta się ją znakomicie. Polecamy gorąco!

„Wyspa niebieskich lisów. Legendarna wyprawa Beringa”, Stephen R. Bown, Wydawnictwo Poznańskie, str. 383,  (www.wydawnictwopoznanskie.pl

PODZIEL SIĘ OPINIĄ