< Powrót
10
maja 2019
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Jędrzej Szerle
Marek Stawiszyński
Marek Stawiszyński, komandor Yacht Klubu Polski Gdynia.

Pomorskie kluby: W YKP Gdynia młodzież motorem napędowym klubu

Yacht Klub Polski Gdynia od lat jest w czołówce klubów żeglarskich w Polsce. Komandor Marek Stawiszyński opowiada o odniesionych sukcesach i planach na ten sezon.

– Ile medali zdobyli zawodnicy Yacht Klubu Polski Gdynia w ubiegłym roku?

– Wywalczyliśmy siedemnaście medali w polskich i europejskich imprezach. Z najważniejszych sukcesów trzeba wymienić wicemistrzostwo Europy juniorów w klasie 49erFX Aleksandry Melzackiej i Kingi Łobody, ósme miejsce w Mistrzostwach Świata Młodzieżowców Mikołaja Staniula i Jakuba Sztorcha, mistrzostwo Polski w kategorii młodzieżowej i wicemistrzostwo w seniorskiej w klasie 470 Hanny Dzik oraz złote medale mistrzostw Polski Wiktorii Lehman i Mai Micińskiej, a także Mikołaja Chłopka i Mateusza Kruszczyńskiego i ich dobry występ  w Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Corpus Christi w USA. Z kolei nasi Optimiściarze zdobyli Puchar Polski, a Oskar Ponto brązowy medal na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży w tej klasie. Ważne, że te wyniki cały czas trzymają nas na topie klubów żeglarskich w Polsce.

– Sukcesy zostały zauważone?

– Podkreśleniem naszych osiągnięć była Gala Gdyńskiego Sportu, na której Aleksandra Melzacka została wybrana sportowcem roku, Dariusz Dołęga został wyróżniony jako trener, a nasi młodzi zawodnicy znaleźli się w gronie sportowych nadziei. Był to dla nas dodatkowy impuls do dalszego funkcjonowania klubu. Warto było walczyć. Ten rok także zaczął się dla nas dobrze, bo Paulina Rutkowska zwyciężyła w Pucharze KS „Zatoka” Puck w klasie Optimist. Były to pierwsze eliminacje do mistrzostw Europy i świata.

Aleksandra Melzacka i Kinga Łoboda na Gali Gdyńskiego Sportu.
Fot. Tadeusz Lademann

– W sporcie odnosicie sukcesy – a co z żeglarstwem morskim?

– Wiek naszych członków wzrósł, a klub nie posiada już jednostek regatowych. Ale w regatach ścigają się nasi członkowie na swoich jachtach. Dla YKP Gdynia młodzież jest motorem – mamy 120 młodych zawodników i liczymy, że po zakończeniu kariery część z nich zostanie w klubie i będzie pływać po morzu.

– Będą mieli na czym?

– Jak każdy klub borykamy się z różnymi problemami, także finansowymi, przez co kupno regatowego jachtu morskiego jest na chwilę obecną nieosiągalne. Kłopot jest też ze znalezieniem miejsca w basenie jachtowym. Poza tym nie wiemy też, jak się potoczy sprawa Nowej Mariny Gdynia. Dlatego do końca nie wiemy, w którym kierunku mamy pójść i najbliższe pięć lat będzie dla nas okresem przejściowym. Z tego powodu trudno uruchamiać jakieś długofalowe projekty.

– W 2024 roku na igrzyskach olimpijskich dyscypliną będzie żeglarstwo morskie. Może uda wam się połączyć sportowe sukcesy z morskimi tradycjami i pójść w tym kierunku?

– Nie byłbym wielkim optymistą, choć kibicujemy żeglarstwu morskiemu na igrzyskach. Na chwilę obecną stawiamy raczej na żeglarstwo małołódkowe, bo na takie nas stać. A żeglarstwo morskie jest bardzo drogie, więc na razie trudno nawet o nim myśleć.

– A jeżeli chodzi o 2019 rok, to jakie plany ma YKP Gdynia?

– Sezon rozpoczęliśmy 28 kwietnia, a przed nami jest kilka flagowych imprez: Puchar YKP Gdynia, Puchar Prezydenta Miasta Gdyni, Puchar Trenerów i Jesienny Puchar Gdyni. Nasi zawodnicy będą uczestniczyli we wszystkich ważnych imprezach żeglarskich. W regatach morskich będą uczestniczyli nasi klubowicze na prywatnych jachtach. Poza tym obchodzimy 95-lecie powstania Yacht Klubu Polski Gdynia, więc planujemy uczcić je podczas hucznego zakończenia sezonu. Może uda nam się też stworzyć wystawę fotografii naszych starych jednostek.

Marek Stawiszyński, ur. 1965 roku. Jachtowy sternik morski, komandor Yacht Klubu Polski Gdynia w latach 2010-2013 i od 2017 roku. Od sierpnia 2017 roku prezes Fundacji Port Jachtowy Trzebież.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ