< Powrót
14
kwietnia 2021
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
YachtingWorld.com
Endeavour
Jacht „Endeavour” pod żaglami.

Słyszeliście o… pięknym jachcie „Endeavour”?

Bywa, że uroda to nie wszystko. Ta zasada sprawdziła się także w przypadku jachtu „Endeavour”, który powstał w 1934 r. i choć przez wielu uważany jest za najpiękniejszy jacht żaglowy na świecie, to los go nie oszczędzał.

„Endeavour” powstał na zamówienie brytyjskiego pioniera lotnictwa Thomasa Sopwitha i był stworzony, by zwyciężyć w Pucharze Ameryki. Niestety, przeznaczenie płata czasem figle, a z marzeń o wielkości pozostaje tylko gorycz porażki i rozczarowanie…

Thomas Sopwith wprawdzie najbardziej był znany jako lotnik (zdobywca nagrody za najdłuższy przelot z Anglii na kontynent w roku 1910), konstruktor i przedsiębiorca z branży lotniczej, ale z czasem żeglarstwo miało się okazać jego drugą pasją. Ten niespokojny duch zainteresował się jachtingiem jeszcze w latach 20. minionego stulecia. W roku 1933 zakupił jacht klasy J „Shamrock V” i na jego podstawie zamówił projekt nowej jednostki o nazwie „Endeavour”. Projekt powierzył Charlesowi Ernestowi  Nicholsonowi, który swoje zadanie wypełnił bardzo sumiennie. „Endeavour” wyposażono – w odróżnieniu od protoplasty – w stalowy maszt, system mierzący napięcia want i sztagów. Lekko zmieniono też kształt foka, tak aby zwiększał siłę ciągu.

Jacht był dziełem sztuki i myśli szkutniczej w jednym, a jego załoga bez lęku i kompleksów przystąpiła w 1934 r. do pucharowej rywalizacji przeciwko amerykańskiej J-ce „Rainbow”. Brytyjska jednostka spisywała się znakomicie. Amerykanie stwierdzili po regatach, że była lepsza od ich jachtu. Co z tego, skoro to właśnie oni zabrali Dzbanek do domu zwyciężając w całej rywalizacji 4:2. Pocieszeniem dla Anglików, mogły być tylko słowa zwycięzców, którzy otwarcie przyznali, że zwycięstwo zawdzięczają tylko lepszemu zgraniu załogi.

No właśnie… do załogi w tych regatach „Endeavour” nie miał szczęścia. Profesjonalni żeglarze zatrudnieni do udziału w Pucharze przez Sopwitha zastrajkowali krótko przed wyjazdem do Ameryki. Zastąpili ich bardzo ambitni, waleczni amatorzy bez doświadczenia w tego typu rywalizacji. Nie potrafili się dogadać na trasie i dwa ostatnie wyścigi przegrali na własne życzenie.

Kolejnych kilka dekad to dla „Endeavoura” okres fatalny. Wprawdzie w latach 30. dominował na brytyjskiej scenie regatowej i już wtedy uznany został za najpiękniejszą J-tkę jaką kiedykolwiek zbudowano (a nawet za najpiękniejszy jacht w ogóle), jednak prosperity nie trwała długo. W kolejnych latach zmieniali się właściciele jachtu – byli wśród nich nawet handlarze złomem, którzy chcieli go pociąć na żyletki. Od smutnego końca uratował ją kolejny kupiec tuż przed zezłomowaniem. Na wodę wróciła w 1947 r., ale w roku 1970 zatonęła w rzece Medina na Isle of Wight u południowych wybrzeży Anglii. Po wydobyciu na ląd „Endeavour” niszczał do roku 1984, kiedy kupiła go i wyremontowała Amerykanka Elizabeth Meyer.

Początkowo renowacja odbywała się w miejscu stacjonowania wraku, ponieważ nie nadawał się on do transportu. Przebudowa polegała na wymianie stępki i balastu, naprawie wręgów i kadłuba oraz dodaniu nowego steru. Pełna renowacja miała miejsce po przetransportowaniu jachtu do stoczni Royal Huisman w Holandii, gdzie otrzymał nowy silnik, generatory i układy mechaniczne. Remont trwał 5 lat, a stocznia Royal Huisman chwali się nim do dziś w swoich materiałach reklamowych.

W roku 1989 Meyer zorganizowała wyścig, w którym „Endeavour” zmierzył się ze swoim protoplastą, również przez Amerykankę odremontowanym, „Shamrock V”. Dekadę później odratowany klasyk, wspólnie z dwoma klasycznymi jachtami klasy J – „Shamrock V” i „Velsheda” – ścigał się Antigua Classic.

Przyszedł wreszcie rok 2000, kiedy Meyer sprzedała jacht Denisowi Kozłowskiemu. Zarobiła na tej transakcji 15 milionów dolarów. Nowy nabywca nacieszył się pięknym jachtem ledwie kilka lat, bo w 2005 r. został skazany za przestępstwa finansowe i odsiedział niemal 8 lat w więzieniu. I znowu „Endeavour” zmienił właściciela. W 2006 roku został sprzedany ponownie, tym razem mieszkającemu na Hawajach Cassio Antunesowi za 13,1 mln. dolarów. W 2011 roku „Endeavour” zakończył 18-miesięczny remont w Nowej Zelandii, podczas którego zamontowano maszt z włókna węglowego i takielunek stały oraz wprowadzono pewne zmiany w układzie pokładu.

Co było potem? W 2015 r. nazwa „Endeavour” ponownie pojawiła się w rubrykach „sprzedaż jachtów”. Początkowo właściciel chciał za jacht 19 950 000 euro, ale po dwóch latach cenę obniżono do 17 500 000 euro. Kilka kolejnych lat jacht czekał na kupca w portugalskim Cascais. Informacji o nowym nabywcy brak, więc wygląda na to, że klasyczna piękność wciąż jest do wzięcia. Od jakiegoś czasu cumuje w Palmie na hiszpańskiej Majorce.

„Endeavour” (1934):
klasa J
rodzaj kadłuba: stal
długości – 39,56 m
szerokość – 6, 71 m
zanurzenie – 4, 50 m
powierzchnia żagli – 710 m

Klasycznych J-ek zbudowano zaledwie 10: „Shamrock V” (1930), „Enterprise” (1930), „Whirlwind” (1930), „Yankee” (1930), „Weetamoe” (1930), Velsheda” (1933), „Rainbow” (1934), „Endeavour” (1934), „Endeavour II” (1936), „Ranger” (1937). Powstawały w latach 1930-37. Do dzisiaj istnieją i pływają trzy oryginalne jachty tej klasy: „Velsheda”, „Endeavour” i „Shamrock”, ale powstało kilka replik. które pływają do dziś.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ