< Powrót
7
grudnia 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
Lobster1/Wikipedia
sztrandowanie

Sztrandowanie – czym jest i jak je poprawnie przeprowadzić?

Czy każde wyrzucenie jachtu na brzeg to sztrandowanie? Kiedy można wykonać taki manewr? Jak to zrobić właściwie? Dowiecie się tego z naszego tekstu poświęconego sztrandowaniu.

Na wstępie warto rozwiązać problem z definicją. Co oznacza sztrandowanie i skąd się wzięło w polskiej terminologii żeglarskiej? Sztrandowanie wprost wywodzi się z języków angielskiego („stranding”) i niemieckiego („strandung”), w których oznacza wyrzucenie statku na brzeg, niezależnie czy było to świadomy manewr czy wypadek. Dodatkowo w języku angielskim występuje termin „beaching”, którym określa się celowe osadzenie jachtu na brzegu lub plaży. Przed II wojną światową słowo to funkcjonowało w Polsce jako strądowanie i oznaczało osiadanie bądź lądowanie na plaży.

Czym jest sztrandowanie?

Po wojnie w polskim środowisku żeglarskim przyjęło się, że sztrandowanie jest manewrem planowanym, polegającym na wprowadzeniu jachtu na brzeg lub mieliznę przybrzegową w celu ratowania jachtu lub jego załogi. Podobnie opisał ten termin Michał Sumiński w wydanej w 1951 roku „Wiedzy żeglarskiej”. Tak też rozumie go Polski Związek Żeglarski, który w szkoleniu na patenty wymaga wiedzy w zakresie sztrandowania i ewakuacji załogi. Jednoznacznej definicji w polskich przepisach jednak nie ma.

Kiedy wykonujemy sztrandowanie?

Manewr sztrandowania wykonywany jest bardzo rzadko, tylko w sytuacji zagrożenia i bezsprzecznie powinien być opcją ostateczną. Jerzy Szelestowski w „Vademecum manewrowania jachtem pod żaglami” dopuszcza go, kiedy istnieje groźba zatopienia jachtu, a zawiodą wszystkie inne środki. Także Wacław Petryński pisze w „Słowniczku terminów żeglarskich”, że ma on na celu ratowanie jachtu. Z kolei Jacek Czajewski, Jerzy W. Dziewulski i Maria Tulo-Dziewulska w „Manewrowaniu jachtem pod żaglami” wskazują, że manewr ten wykonuje się tylko wtedy, kiedy wyrzucenie na brzeg jest nieuniknione i ma na celu zminimalizowanie uszkodzeń.

sztrandowanie

Fot. Calistemon/Wikipedia

Gdzie sztrandować?

Kiedy trzeba skierować jacht w kierunku lądu, najlepiej – korzystając z mapy i analizując konfigurację dna – wybrać brzeg piaszczysty lub gliniasty. Unikać należy miejsc z kamieniami, skałami lub rafami. Dobrze, jeżeli teren jest choć trochę osłonięty od wiatru i fal.

Jak poprawnie wykonać manewr sztrandowania?

Pierwszym krokiem zawsze powinno być wezwanie pomocy, żeby służby ratownicze wiedziały, w którym miejscu wybrzeża jacht się znajdzie. Sam manewr różny jest w zależności od kierunku wiatru. Przy wietrze dociskającym do brzegu powinno się podejść półwiatrem lub baksztagiem na mocno wybranych żaglach, żeby uzyskać jak największy przechył. Z kolei przy wietrze odpychającym, przed wejściem na mieliznę rzucić trzeba kotwicę. W obu przypadkach ważne jest, żeby kadłub przechylił się w taki sposób, aby maszty i pokład skierowane były w stronę brzegu. Dzięki temu fale nie będą uderzały w najbardziej podatną na zniszczenie część jachtu, lecz w najmocniejszą, podwodną część kadłuba.

Sztrandowanie wykonane – i co dalej?

Jeżeli jacht osiadł na mieliźnie przybrzegowej, ważne jest, żeby go nie opuszczać, ale poczekać na pojawienie się ratowników. W trudnych warunkach pokonanie wpław nawet krótkiego dystansu może się okazać niebezpieczne. Może się jednak zdarzyć, że nie udało się wcześniej wezwać pomocy lub opuszczenie jednostki jest konieczne. W takim wypadku zalecane jest wysłanie na brzeg najlepszego pływaka, zabezpieczonego pasem ratunkowym, który będzie mógł przeciągnąć linę pomiędzy jachtem a plażą. Wzdłuż tej liny przejść będą mogli pozostali członkowie załogi – również asekurowani pasami ratunkowymi. Warto pamiętać o wcześniejszym zabezpieczeniu takielunku, zabraniu ze sobą dokumentów, suchej odzieży, żywności i środków komunikacji.

Kiedy załoga jest bezpieczna, a pogoda poprawi się, niezbędne będzie zabezpieczenie jachtu – zarówno przed niszczącym działaniem sił przyrody, jak i kradzieżą. Wtedy można zacząć myśleć o powiadomieniu administracji morskiej, ubezpieczyciela, napisaniu protokołu awaryjnego, a także zorganizowaniu podniesienia jednostki i remontu.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ