< Powrót
1
października 2020
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
archiwum Dariusza Żeberskiego
Żeberski
Dariusz Żeberski.

Znani i nieznani: Dariusz i Patryk Żeberscy

Dariusz Żeberski nauczył się żeglarstwa i modelarstwa od ojca. Dziś jest kierownikiem sekcji radiojachtingu w Poznańskim Klubie Morskim LOK, buduje modele jachtów sterowanych radiem i żegluje w barwach Poznańskiego Klubu Morskiego Ligi Obrony Kraju. Jego syn Patryk poszedł w ślady ojca i dziadka.

– Pasja do żagli przeszła na mnie z dziadka i ojca – opowiada Patryk Żeberski, dziś student poznańskiej AWF i trener AZS Poznań. – Pierwszy raz na pokładzie jachtu znalazłem się z rodzicami i dziadkami, mając jakieś dwa miesiące. Później już każdą wolną chwilę spędzałem w klubie żeglarskim. Wszystkie wakacje i weekendy. Naturalną koleją rzeczy była szkółka żeglarska. Trafiłem do niej w wieku sześciu lat. Zacząłem od Optimista. Nauczyłem się podstaw żeglugi, ale po mniej więcej dwóch latach stwierdziłem, że to całe żeglarstwo mnie nie przekonuje. Zająłem się modelarstwem żaglowym. Przeszedłem wszystkie szczeble wtajemniczenia, od młodzika po seniora. Na zawodach modelarskich osiągałem satysfakcjonujące wyniki.

Patryk Żeberski.

Te sukcesy nie rekompensowały jednak tęsknoty za „prawdziwym żeglarstwem”. 14-letni Patryk Żeberski wrócił na wodę i rozpoczął treningi w klasie Laser 4.7. Następnie były starty w klasie Standard, ale dobrze zapowiadającą się karierę przerwała kontuzja kolana.

– To był dla mnie bardzo ciężki okres – wspomina Patryk. – Na pół roku zostałem wyłączony nie tylko z żeglarstwa, ale z uprawiania w ogóle jakiegokolwiek sportu. Kiedy wróciłem do jako takiej formy, wsiadłem na deskę surfingową. Teraz przymierzam się do pływania w Formule Foil.

Windsurfing to także wielka pasja taty Patryka, Dariusza Żeberskiego, choć i on zaczynał przygodę z wodą od modelarstwa. Trudno się temu dziwić – jego ojciec, a dziadek Patryka – Józef Żeberski był jednym z pierwszych członków założonej w 1948 r. modelarni okrętowej. Zapoczątkowała ona istnienie dzisiejszego klubu PKM LOK i pracowni modelarskiej.

– Pierwsze modele budowałem mając 12 lat – wspomina Dariusz Żeberski. – Brałem udział w regatach modeli pływających i kilka razy stanąłem na podium. Do dzisiaj zresztą oddaję się tej pasji, stworzyłem wiele modeli jachtowych i wciąż startuję na zawodach radiojachtingowych. Kiedy zainteresowałem się „prawdziwym” pływaniem, nie chciałem zaczynać jak większość moich kolegów – od Optimista. Mnie to w ogóle nie kręciło. Pierwsza była klasa Cadet, startowałem też w regatach turystycznych na Omegach. Ale najbardziej lubiłem pływać na desce.

W Poznańskim Klubie Morskim od lat działa sekcja deskarska, a Dariusz Żeberski wciąż startuje w regatach windsurfingowych. Zimą deski z żaglem klubowicze zamieniają na bojery i biorą udział w regatach organizowanych przez okoliczne kluby na zamarzniętym Jeziorze Kierskim.

Patryk Żeberski nie ma zbyt wiele czasu na to, by towarzyszyć ojcu w regatach, ale czasem zdarza im się pływać rodzinnie.

– Zdając sobie sprawę z tego, że zdrowie nie pozwala mi na wyczynowe uprawianie sportu, zdecydowałem się na rozwijanie kwalifikacji trenerskich – mówi Patryk. – Jestem instruktorem żeglarstwa, trenuję grupę B Optimist w klubie AZS Poznań. Poza tym studiuję na specjalizacji trenerskiej. Bycie trenerem zobowiązuje i zajmuje sporo czasu. Jeżdżę z podopiecznymi na zgrupowania i zawody. Dlatego mam mniej czasu na starty w rodzinnej załodze.

Student AWF deklaruje, że mimo wielu obowiązków i odpowiedzialności, jaka spoczywa na nim jako trenerze młodych żeglarzy, kocha to co robi. Łączy pasję i miłość do żeglarstwa ze studiami i pracą zawodową, a to najlepsze połączenie. Czasem zdarza mu się pływać z rodzicami, np. przed rokiem na Omedze. Jego rodzina musi na regatach radzić sobie bez niego, ale godnych zastępców nie  brakuje. Patryk zapewnia, że w jego rodzinie żeglują wszyscy.

– W tym letnim sezonie przesiedliśmy się na jacht 2020 i stworzyliśmy załogę, w której skład wchodzą moja kuzynka, jej mąż i moja żona – potwierdza słowa syna Dariusz Żeberski. – 2020 to bardzo dobra łódka nowego typu, zbudowana na bazie nowoczesnej technologii. Jest lekka i żeby pływać na niej regatowo, trzeba ją dobrze poznać. Niestety, każdy musi pracować zawodowo. Dlatego na żeglowanie i pracę modelarską mam czas głównie w weekendy.

Sprawom klubowym Dariusz Żeberski poświęca dziś zdecydowanie mniej czasu, niż w czasie pełnienia funkcji wicekomandora klubu do spraw sportu. Jak deklaruje, stara się jednak współpracować z zarządem PKM LOK.

– Jeśli tylko mam „wolne moce przerobowe” – zastrzega nasz rozmówca. – Organizowanie regat  to jest coś co bardzo lubię. Wprawdzie nie zawsze mogę wtedy uczestniczyć w zawodach, ale mam na tyle duże doświadczenie, że jak najczęściej staram się łączyć obie formy aktywności w klubie.

Okazja do kolejnego startu w regatach nadarzy się najprawdopodobniej niebawem. Kluby rozlokowane nad brzegiem Jeziora Kierskiego zaplanowały na 10 i 11 października regaty klas Słonka (w kategorii młodzików), Nautica 450 oraz 2020.

– To nie pierwszy przykład współpracy między klubami znad Jeziora Kierskiego – mówi Dariusz Żeberski. – Rywalizujemy na wodzie, ale kiedy trzeba, dogadujemy się i wspólnie działamy.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ