Historia

Znani i nieznani: Michał Korneszczuk

O umiejętności łączenia sportowej pasji z potrzebą ciągłego uczenia się i podejmowania nowych wyzwań, opowiada żeglarz, działacz sportowy i twórca cyklu regat LOTOS Nord Cup Gdańsk, Michał Korneszczuk. …

Michal korneszczukmichal korneszczuk 07
Galeria zdjęć (3) - zobacz wszystkie

O umiejętności łączenia sportowej pasji z potrzebą ciągłego uczenia się i podejmowania nowych wyzwań, opowiada żeglarz, działacz sportowy i twórca cyklu regat LOTOS Nord Cup Gdańsk, Michał Korneszczuk.

– Jak zostałeś żeglarzem?

– Dużą rolę w moim żeglarskim życiorysie odegrał tata. To właśnie on zapisał mnie na pierwszy obóz żeglarski i to dzięki niemu trafiłem do JKMW „Kotwica” w Gdyni. Było to dość późno, bo w ostatnich latach szkoły podstawowej. Nie przeszedłem więc klasycznej drogi od Optimista przez kolejne klasy, a od razu zacząłem od żeglowania na większych, morskich jachtach. W „Kotwicy” moim kapitanem był Jurek Makuch. Ponad trzy sezony pływałem tam na „Nauticusie”.

– I od razu były to regaty, a nie turystyczna włóczęga po Zatoce Gdańskiej i Bałtyku?

– Tak. Właściwie wyłącznie się ścigaliśmy. To nie był żaden wielki wyczyn. Ale zawsze jakieś przedsięwzięcia nacechowane duchem rywalizacji. Z jednej strony sport, z drugiej duża dawka wychowania morskiego, prawdziwej morskiej roboty żeglarskiej. Nie uważam, że określony typ łódek, określone klasy są lepsze od innych. Staram się dostrzec w każdej klasie, każdej metodzie uprawiania żeglarstwa coś pozytywnego. Bardzo lubię się uczyć, poznawać nowe łódki i możliwości, jakie dają.

– Jesteś zdania, że nauka i rozwój są ważniejsze niż wynik?

– W pewnym sensie tak. Chcę żeby nowe doświadczenia pomagały mi w byciu coraz lepszym żeglarzem. W tym roku zainteresowałem się klasą International Moth. Przesiadłem się na taką łódkę zostawiając na razie klasę A-Cat, w której dobrze sobie radziłem i miałem szanse na coraz lepsze wyniki w klasyfikacji międzynarodowej. Na mistrzostwach świata byłem w pierwszej 20, a na europejskiej scenie często mieściłem się w pierwszej piątce. Uznałem jednak, że czas na większe wyzwanie i naukę żeglugi na Ćmie. Na A-Cacie było o tyle łatwiej, że na miejscu w UKS Navigo jest Jacek Noetzel i inni aktywni żeglarze ścigający się w tej klasie. Można było się od nich sporo dowiedzieć, podpatrzeć. A w przypadku Ćmy mnóstwo rzeczy musimy odkrywać samodzielnie. Obie łódki latają, ale wyzwanie jest zupełnie inne.

– Ale w swojej karierze pływałeś nie tylko na większych łódkach?

– Tak się w pewnym momencie złożyło, że na swojej drodze spotkałem Piotra Żółtowskiego, który wtedy pływał na Finnie. Dzięki niemu poczyniłem kolejny krok i przeskoczyłem na Finna na parę sezonów. Nie osiągałem żadnych oszałamiających wyników, bo zacząłem żeglowanie na tej klasie dość późno, jednak miałem okazję spotkać Mateusza Kusznierewicza i Dominika Życkiego. Przyglądałem się, jak się ścigają, mogłem się z nimi mierzyć i uczyć od nich.

– Co było potem?

– Miałem przerwę w pływaniu na Finnie i na tego typu mieczówkach. Trochę pływałem, od przypadku do przypadku, na Omedze w ekipie Narwala. Miałem też okazję pływać dość regularnie w załodze czeskich żeglarzy, którzy zapraszali mnie na regaty w Chorwacji. Pływaliśmy na różnym sprzęcie. Poznawałem różne łódki.

– Aż przesiadłeś się na klasę 505…

– W okolicach 2006 r. poznałem Krzyska Krempecia i zaczęliśmy wspólnie pływać na 505. Udało się nam dwukrotnie zdobyć mistrzostwo Polski. Stwierdziliśmy, że czas na zmianę. Krzysztof kupił jacht klasy X-35. Pływaliśmy na nim trzy sezony, zdobywając trzy tytuły mistrzów Polski w klasyfikacji ORC. To była wspaniała przygoda, bo Krzysztof powierzył mi zadanie budowania zespołu na tę łódkę. Następnie pływałem przez trzy sezony na klasie Delphia 24, zdobywając trzy mistrzostwa Polski.

– Brałeś też udział w tworzeniu nowej żeglarskiej konkurencji.

– Tak, w 2008 roku dzięki inspiracji Krzyśka Krempecia i mojej, Eugeniusz Ginter zaprojektował mieczówkę Nautica 450. Przez te lata udało nam się zbudować ich 80. Dziś całością zarządza stowarzyszenie klasy i cieszy mnie to, że ten jacht zgromadził wokół siebie grupę ludzi, którzy chcą dalej rozwijać ten projekt. Dużą satysfakcją dla mnie jest również to, że głównym problemem klasy jest prawie brak rynku wtórnego, bo obecni właściciele na tyle sobie cenią tą konstrukcję, że bardzo rzadko chcą ją sprzedawać.

– No i nastał czas klasy J-70…

– Owszem. Dołączyłem do teamu Cellfast i tu dochodzimy płynnie do klasy J-70. Najpierw byłem załogantem, a od tego roku jestem sternikiem. Po drodze był rok przerwy spowodowany kontuzją jednego z członków załogi. Nie oznacza to jednak, że zrezygnowałem z żeglarskich, regatowych poszukiwań. Pięć lat temu uznałem, że chciałbym wrócić do pływania na jednoosobowej małej łódce i po zastanowieniu i obserwacjach tego, jak fajnie rozwija klub Navigo i grupę A-catów Jacek Noetzel, pomyślałem, że trzeba spróbować. Wtedy te jachty zaczęły latać na foilach, a Puchar Ameryki rozgrywany był na katamaranach. Stwierdziłem, że jak nie teraz, to kiedy? I pływałem w tej klasie przez cztery sezony. A w ubiegłym mój kolega Robert Graczyk – mistrz świata w windsurfingu lodowym, a równocześnie mój największy konkurent na A-Cacie – stwierdził, że chce zmienić łódkę. Obserwowałem go, jak sobie radzi na Ćmie i sam postanowiłem spróbować.

Michal korneszczuk

Michał Korneszczuk na Ćmie.

– Ćma to jednak niejedyne wyzwanie?

– Tak. Pojawił się projekt utworzenia polskiego teamu do SSL Gold Cup. Do współpracy przy tym przedsięwzięciu zaprosił mnie Mateusz Kusznierewicz.

– Skąd ta twoja nieustanna aktywność na wielu polach, zarówno jako czynnego zawodnika, jak i organizatora?

– Mam to chyba w genach. Odkąd pamiętam, mój ojciec też coś ciągle organizował, był aktywny poza pracą zawodową. Ze mną jest podobnie. Niby jest zima i z powodu pandemii wydawałoby się, że będziemy się nudzić, ale nie potrafię usiedzieć na miejscu. Robię spotkania on line. A to poświęcone America’s Cup, a to na temat Vendee Globe. Do udziału zapraszam interesujących prelegentów i z tego co widzę, te inicjatywy spotykają się z dużym odzewem. Zawsze jestem w działaniu, a to bierze się z obserwacji rzeczywistości, zarówno u nas, jak i na świecie. Podpatruję co się dzieje ciekawego i co można przenieść na nasz grunt. Szukam inspiracji, analizuję możliwości.

– Podobnie jest w pracy zawodowej?

– Z Pantaeniusem współpracuję 16 lat. Zajmowałem się czarterami i na jakichś targach zobaczyłem logo tej firmy. Napisałem maila, zapytałem, czy mogę u nich kupić ubezpieczenie kaucji. To był wówczas temat dość popularny. Otrzymałem odpowiedź, że nie mają takiego produktu w ofercie, ale mogą mi zaoferować ubezpieczenie jachtu. I tak powoli, od słowa do słowa, rozpoczęliśmy współpracę. W pierwszym roku ubezpieczyliśmy pięć jachtów, w kolejnym 20, a później 100. Dziś mamy ponad 2500 klientów – właścicieli jachtów i kilkuset skipperów. Z biegiem czasu konsekwencja i lojalność wobec firmy przyniosła owoce i jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Cieszę się, bo udało mi się zatrudnić 10 osób w Polsce. Na całym świecie Pantaenius ma ponad 300 pracowników. Zrobiła się z tego całkiem fajna, międzynarodowa grupa, w której każdy może inspirować się działaniami innych, uczyć i szukać rozwiązań dla swoich zadań.

– Interesujące jest to połączenie potrzeby sportowych poszukiwań, podejmowania się nowych wyzwań organizacyjnych oraz konsekwencji w budowaniu kariery zawodowej…

– Jestem konsekwentny w chęci rozwoju, uczenia się nowych rzeczy. Moja kariera sportowa jest dla mnie odpowiedzią na pytanie, jak zostać lepszym żeglarzem. Wybieram takie konkurencje, które w danym momencie pozwolą mi się jak najwięcej nauczyć. J-70 jest szalenie trudną klasą. W zeszłym roku mistrzostwa świata wygrała łódka, która zwyciężyła w jednym wyścigu. Załogi potrafią być w jednym wyścigu na drugim, czy trzecim miejscu, a w kolejnym zajmują piętnastą lokatę. To pokazuje, że ten poziom jest szalenie wysoki. A z drugiej strony Ćma, która jest wymagająca technicznie, kondycyjnie. I potrzeba innego zestawu umiejętności, bo może nie jest tak taktyczna jak J-70, ale kluczowa jest w tej klasie prędkość. Moje żeglarstwo to poszukiwanie drogi do tego, by dziś być lepszym żeglarzem niż wczoraj.

– Czy LOTOS Nord CUP Gdańsk to twoje koronne dzieło?

– Regaty Nord CUP organizujemy już 15 lat. W 2005 roku zaczęliśmy zastanawiać się, jak zrobić fajne regaty, z których sami bylibyśmy zadowoleni. Rok później zorganizowaliśmy pierwszą edycję. I od tamtej pory co roku konsekwentnie staramy się, aby te regaty były coraz lepsze. Dokładamy systematycznie kolejne elementy – a to nowe klasy w programie, a to zapraszając nowych sędziów i tak dalej. Ważne, by zawodnicy czuli się jak najlepiej. Nie zapominamy oczywiście o partnerach i sponsorach.

– Inna ważna impreza w twoim portfolio to Mistrzostwa Europy ORC w 2017 roku.

– Przy moim wsparciu Pomorski Związek Żeglarski zorganizował tę imprezę i miała ona największą frekwencję, dotąd nie pobitą, spośród wszystkich mistrzostw ORC starego kontynentu. Ale na tym się nie zatrzymujemy, bo uzyskaliśmy prawo organizacji mistrzostw Europy J-70. Przez pandemię impreza została przesunięta na 2023 rok. To jednak również nie wszystko – zaczęliśmy pracować nad mistrzostwami świata ORC, które mogłyby się potencjalnie odbyć w Polsce w 2025 r.

Michal korneszczuk

Łukasz Trzciński i Michał Korneszczuk podczas ME ORC w 2017 r.

– Jesteś aktywnym zawodnikiem i równie aktywnym organizatorem, jak znajdujesz na to wszystko czas?

– Niestety doba ma 24 godziny. Nie zawsze i nie wszystko da się zmieścić w kalendarzu. Zwykle w okolicach lutego lub marca wiem, jak będą wyglądały moje weekendy do końca roku, jak rozplanuję kalendarz regat Nord CUP, a jak swoje plany startowe. Kiedy będę mógł potrenować, a która impreza będzie w danym roku tą najważniejszą. Nie zawsze to jest proste, ale zwykle się udaje. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie ludzie, których mam wokół siebie – ekipa w Pantaeniusie i przy regatach Nord CUP, no i moja wyrozumiała żona. Jeśli chodzi o organizację regat, dużą rolę odgrywa Rafał Zakrzewski, dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu Akademickiego w Górkach Zachodnich oraz Tomek Sawukinas, który jest już nie tylko sędzią głównym, ale przejął też obowiązki organizacyjne. Wiele rzeczy mamy już wypracowanych, które można realizować schematycznie. Mamy dzięki temu czas na myślenie o nowych możliwościach. Dlatego też w przyszłym roku uda się nam wzbogacić Nord Cup o dwie nowe klasy – Star i 29er. Być może dojdzie jeszcze jedna, zobaczymy.

– Czy znasz już swój kalendarz na przyszły rok?

– Normalnie mógłbym ci powiedzieć, że mam już przyszłoroczny kalendarz zapełniony w 70 procentach. Ale teraz jest inaczej. Wiele regat międzynarodowych stoi pod znakiem zapytania. I tym razem nie wiem, co dokładnie będę robił w przyszłym roku. Główne daty, jak termin mistrzostw Europy J 70 w Kopenhadze, są znane. Czekam też na potwierdzenie daty mistrzostw świata w klasie Moth. Wystartujemy też na październikowym test event, w ramach SSL Gold Cup, który odbędzie się w Szwajcarii. Natomiast cykl włoski, na którym startujemy z teamem Cellfast na J70 wciąż nie jest potwierdzony. A mniejsze eventy też nie mają ustalonych dat. Ale podchodzę do tego ze zrozumieniem. Pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć i tyle.

– Tak, pandemia dyktuje warunki, choć w tym roku udało ci się zorganizować Nord CUP, a uczestnicy nie zawiedli.

– W mijającym roku świetnie wyszedł Nord CUP. Były to najliczniej obsadzone regaty w Polsce. Wzięło w nich udział 920 żeglarzy, a przed rokiem 931. Byłem pod wrażeniem, że żeglarze pojawili się tak licznie mimo pandemii, a zorganizowaliśmy tę imprezę w niewiele ponad miesiąc. Dzięki poparciu miasta Gdańsk i Grupy LOTOS udało się wszystko spiąć. Efekt był niesamowity. A harmonogram chcemy powtórzyć. W tym roku impreza trwała 17 dni, podczas gdy w minionych latach zwykle było to 10. Udało się nam spowodować, że mniej na raz było w porcie zawodników i wróciliśmy do kameralnego klimatu, mimo że impreza była przecież spora. Nie było szalonego tłoku, z każdym można się spotkać, z każdym też mam możliwość porozmawiać. To bardzo się nam spodobało i chcemy to powtórzyć. Kolejna edycja zacznie się 25 czerwca i zakończy 11 lipca.

– Co jest twoim żeglarskim marzeniem na najbliższe lata? Co chciałbyś osiągnąć jako zawodnik?

– Trudne pytanie. Tak jak mówiłem, zdobywanie tytułów i miejsc to nie jest cel najważniejszy. Ważniejsza jest nauka i świadomość tego, że dziś pływałem lepiej niż wczoraj. Oczywiście tytuły i dobre lokaty dają satysfakcję i poczucie dobrze wykonanej roboty. Ale jestem też świadomy, że to efekt ciężkiej pracy. Uznałbym za sukces, gdybyśmy w przyszłym roku skończyli mistrzostwa Europy w pierwszej 20, biorąc pod uwagę etap rozwoju, na jakim jesteśmy w naszym teamem Cellfast. Z kolei na mistrzostwach świata na Ćmie, chciałbym zakwalifikować się do złotej grupy, bo wiem, że dalej aspirować jeszcze nie mogę. Gdybym w ciągu trzech lat znalazł się w rankingu światowym w pierwszej 20, to uznałbym to za sukces. A co dalej – dziś trudno powiedzieć.

– A twoje cele dotyczące organizacji imprez żeglarskich?

– Chciałbym, aby co jakiś czas udawało się przyciągnąć do Polski, do Gdańska ciekawe imprezy międzynarodowe – mistrzostwa Europy i świata. To byłoby spełnienie moich organizatorskich ambicji. I jeśli w ciągu najbliższych pięciu lat uda się zorganizować wspomniane już mistrzostwa świata ORC, to będzie bardzo duży sukces i trudno mi będzie wyznaczyć kolejny cel.

Michał Korneszczuk – ur. 23 września 1979 roku w Gdańsku. Jest współorganizatorem regat Nord CUP od ich pierwszej edycji. W 2017 r. w Gdańsku odbyły się Dr Irena Eris ORC European Championship. To między innymi dzięki staraniom Michała Korneszczuka regaty zostały zorganizowane w Polsce, a do Gdańska przypłynęli najlepsi żeglarze naszego kontynentu. Jest także organizatorem konkursu fotograficznego Pantaenius Jacht Foto. W latach 2014-2017 był przedstawicielem PZŻ do Offshore Racing Congress, a także członkiem Komisji Morskiej PZŻ. Wielokrotny medalista mistrzostw Polski i ich triumfator.
← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Nowy numer magazynu Wiatr na wrzesień-listopad 2026 13 października 202600:39 Magazyn Wiatr: Baranowski i żagle z Gdańska u Nolana Historia Mateusz Praszczak · 1 min czytania Kapitan Krzysztof Baranowski, 88 lat, kurs na Durban 13 października 202600:34 Kapitan Baranowski 258 mil od Durbanu Rejsy Oskar Wojciechowski · 5 min czytania Dekoracja zwycięzców Szczecin Match Race 2026 na scenie z pucharem 12 października 202616:25 Szczecin Match Race 2026: wygrywa Jakub Gołębiowski Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 4 min czytania Stoisko Żeglarski.info na Poland Boat Show 2026Nasz patronat 12 października 202615:09 Poland Boat Show 2026: podsumowanie targów w Nadarzynie Biznes Oskar Wojciechowski · 8 min czytania Próchno i Rdza 2026Nasz patronat 12 października 202614:45 Próchno i Rdza 2026: sztorm w Helu, parada w Gdyni Turystyka Oskar Wojciechowski · 5 min czytania Długi drewniany rumpel osadzony na głowicy steru na pokładzie klasycznego jachtu 11 października 202620:15 Rumpel: co to jest i jak sterować rumplem Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat kursów jachtu względem wiatru z zaznaczonym martwym kątem i bajdewindem 11 października 202619:11 Bajdewind: co to jest i jak płynąć pod wiatr Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat jachtu mieczowego z zaznaczonymi na czerwono szotami grota i foka 11 października 202618:09 Szot: co to jest i jak się go używa na jachcie Baza wiedzy Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Kabestan szotowy na jachcie z czerwoną liną owiniętą wokół bębna i włożoną korbą 11 października 202617:11 Kabestan: co to jest i jak działa na jachcie Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat bomu zamocowanego do masztu z obciągaczem, topenantą, szotem i rozpiętym grotem 11 października 202616:05 Bom: co to jest i do czego służy na jachcie Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Jacht Faenol Stevena Goddarda na wodach przy Antigui 11 października 202615:11 Antigua Racing Cup 2027 odbędzie się od 17 do 21 marca Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Jesień w Szczecinie, materiały promocyjne Szczecińskiej Karty Turystycznej 11 października 202614:03 Szczecińska Karta Turystyczna: trzy dni za 30 zł i Turystyka Redakcja · 2 min czytania AC75 Luna Rossa na foilach podczas treningu w Cagliari 11 października 202613:01 Luna Rossa skróciła trening w Cagliari. Nurek Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Załoga Emirates Team New Zealand przy problemie z szotami foka na AC75 w Auckland 11 października 202611:00 Emirates Team New Zealand stracił 40 minut przez Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Jimmy Cornell, żeglarz oceaniczny i autor przewodników po trasach oceanicznych 11 października 202609:04 Jimmy Cornell: pół wieku rejsów i planowania tras Rejsy Andrzej Jaworski · 2 min czytania Piotr Cichocki z polską flagą na najwyższym stopniu podium w Portimão 11 października 202608:51 Cichocki podwójnym mistrzem świata w Portimão Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Stoisko Żeglarski.info na Poland Boat Show 2026 11 października 202607:59 Poland Boat Show 2026: co zobaczyć w weekend Biznes Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Dzień 3 Szczecin Match Race 11 października 202602:45 Szczecin Match Race: Gołębiowski wygrał Round Robin Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Trzech żeglarzy Aspire z uniesionymi rękami na pokładzie jachtu klasy 5.5 Metre w Lavrion 11 października 202601:33 Aspire wygrywa mistrzostwa świata 5.5 Metre w Lavrion Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie 10 października 202612:23 Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Mike Gemperline's Defiance team finish 3rd in the Allstate Sugar Bowl J/22 Worlds at New Orleans 10 października 202612:09 Glenn Darden i Baby Doll mistrzami świata J/22 w Nowym Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Morka MSPiR 9 października 202614:59 MORKA przed chrztem w Trzebieży. SAR zapowiada Biznes Mateusz Praszczak · 1 min czytania Podsumowanie sezonu 2026 - Centrum Żeglarskie 9 października 202613:39 Centrum Żeglarskie w Szczecinie kończy sezon z ośmioma Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Offshore Double Handled 9 października 202611:11 World Sailing zapowiada konsultacje o technologiach w Sport i regaty Mateusz Praszczak · 1 min czytania