Historia

Znani i nieznani: Rafał Bruski

Prezydent Bydgoszczy, były wojewoda kujawsko-pomorski, a w młodości nawigator w Polskich Liniach Oceanicznych. Rafał Bruski opowiedział nam o pracy na morzu, rejsach na żaglowcach i żeglarskim marzeniu. – …

Rafal Bruski rejs Brda fot Robert SawickiRafal Bruski rejs Brda fot Robert Sawicki
Galeria zdjęć (4) - zobacz wszystkie

Prezydent Bydgoszczy, były wojewoda kujawsko-pomorski, a w młodości nawigator w Polskich Liniach Oceanicznych. Rafał Bruski opowiedział nam o pracy na morzu, rejsach na żaglowcach i żeglarskim marzeniu.

– Dlaczego postanowił pan po szkole średniej rozpocząć studia nawigacyjne w Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni?

– Tradycji żeglarskich ani marynarskich w rodzinie nie było, a zainspirowały mnie książki Karola Olgierda Borchardta. Wywarły one na mnie mocny wpływ i uznałem, że praca na morzu to jest ciekawe życie z przygodami. Pociągała też perspektywa otwartego świata i możliwości podróżowania oraz bardzo dobre jak na tamte czasy zarobki. Namówiłem do tego kierunku dwóch kolegów z klasy, którzy szukali dla siebie ciekawego kierunku studiów. Widzieliśmy wówczas same plusy, a z trudności nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy. Moi rodzice nie byli zachwyceni, ponieważ zdawali sobie sprawę z czym wiąże się bycie marynarzem i oficerem – ciągłe wyjazdy, rozstania z rodziną… Ale mój wybór uszanowali.

– Studia nie zweryfikowały prawdziwości młodzieńczych wyobrażeń?

– Przez cały okres studiów nie miałem żadnych wątpliwości i miło wspominam ten czas. Nauka nie była przy tym łatwa – mieliśmy dużo godzin zajęć, a do tego studium wojskowe. Mieszkałem w słynnej „skoczni”, czyli w akademiku nad plażą, który wtedy był jeszcze nieocieplony, więc było zimno jak wiało od strony morza. Jako studenci zawsze najbardziej czekaliśmy na praktyki, bo pływanie jest przecież najważniejsze. Zaczynało się od tzw. „kandydatki”, czyli rejsu dla świeżo przyjętych studentów. Jestem akurat tym rocznikiem, który odbył ostatni rejs na „Darze Pomorza” i jednocześnie rok później pierwszy rejs na „Darze Młodzieży”. Takich jak ja jest tylko około 80 osób.

Rafał Bruski
Rafał Bruski

Rafał Bruski podczas rejsu w okresie pracy w PLO.
Fot. arch. Rafała Bruskiego

– Wchodząc na pokład „Daru Pomorza” miał pan poczucie obcowania z legendą?

– Tak i już wtedy było wiadomo, że jest budowany „Dar Młodzieży” i nasz trzynastodniowy rejs do Kotki i z powrotem jest ostatnim „Daru Pomorza”. Na koniec pozwolono nam na zabranie – ale nie rozkradzenie – pamiątek. Ja akurat mam nagiel, bo zapasy były duże i bosman dawał je studentom.

– Miał pan też okazję uczestniczyć w uroczystości zakończenia służby przez „Dar Pomorza”. W 1981 roku, jako student pierwszego roku, był pan członkiem pocztu sztandarowego podczas uroczystości uhonorowania „Daru Pomorza” Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

– Byłem akurat wachtowym pierwszej wachty, czyli dziobowej, więc miałem przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu. Wspominam je bardzo miło.

– Gdzie znalazł pan pracę po zakończeniu studiów?

– To był okres, kiedy nie było pracy na morzu. W Polskich Liniach Oceanicznych było za dużo pracowników, a statków ubywało. Mi się jednak udało, ponieważ była umowa – pisana lub niepisana – że dziesięciu najlepszych studentów dostawało pracę w pierwszej kolejności. Od razu po wakacjach, 1 października 1986 roku, zostałem pracownikiem PLO. Dowiedziałem się, że będę płynąć na „Stefanie Batorym”. Duma mnie rozpierała! Poszedłem przenocować do Domu Marynarza, gdzie jeden z kolegów usłyszał o tym i pobiegł do kadr… Następnego dnia okazało się, że miejsca na „Stefanie Batorym” już dla mnie nie ma, bo zajął je jeden z kolegów. Potem wszyscy mi mówili, że miałem dużo szczęścia – mieszkałbym pod wodą, do części pasażerskiej nigdy bym nie zaszedł. Wyszło więc na dobre.

W połowie października trafiłem za to na drobnicowiec „Wieliczka”, którym pływaliśmy po Morzu Śródziemnym. Zaczynałem jako starszy marynarz – mogłem czekać dłużej, żeby być asystentem, albo iść od razu do pracy na marynarza. Stwierdziłem, że chcę szybko zacząć pływać. To było bardzo dobre posunięcie, bo przez pół roku nauczyłem się roboty marynarskiej od początku do końca. Później w pracy oficerskiej to doświadczenie się przydawało, a niekiedy do trudniejszych prac kapitan wysyłał mnie, bo wiedział, że zrobię to lepiej od innych.

– W pierwszym roku pływania brał pan udział w akcji ratowania załogi jugosłowiańskiego statku „Rapoca” na redzie portu w Benghazi. Jak do tego doszło?

– Na Morzu Śródziemnym był silny sztorm, 11-12 stopni w skali Beauforta. Odebraliśmy SOS, byliśmy stosunkowo niedaleko, a służby libijskie nie chciały wyjść na pomoc. „Rapoca” był statkiem typu ro-ro, który był akurat pusty, a na pokładzie miał widlaka do przenoszenia kontenerów. Widlak się zerwał i widłami zaczął robić dziury w burcie. Przez nie zaczęła się wdzierać woda, zalało maszynownię, agregaty stanęły i zostali bez prądu. Statek zaczęło znosić na skały. Przygotowaliśmy więc „Wieliczkę”, żeby podjąć ich załogę. Marynarze z „Rapoca” schodzili na tratwy, my podpływaliśmy i oni wspinali się po siatce na pokład. Wszystkich udało się uratować, a na statek spłynęły pochwały i nagrody. To nie był mój pierwszy udział w akcji ratunkowej – kiedy podczas studiów płynąłem na „Darze Młodzieży” w regatach The Cutty Sark Tall Ships Races, pomogliśmy rannemu żeglarzowi z niemieckiego jachtu, na którym wybuchła butla gazowa.

Rafał Bruski
Rafał Bruski

Rafał Bruski podczas rejsu w okresie pracy w PLO.
Fot. arch. Rafała Bruskiego

– Gdzie głównie pan pływał?

– Przede wszystkim po Morzu Śródziemnym, ale też docierałem do Ameryki Południowej i Azji. Pracowałem m.in. na statkach „Radzionków”, „Henryk Jendza”, „Sucharski”, „Wiła”, „Radom”, i „Iwonicz-Zdrój”. W ostatnim rejsie, do Ameryki Południowej przez Kanał Panamski, Chile, Ekwador, Peru, Honduras, towarzyszyła mi małżonka i 3,5-letni syn. Rodzina mogła dzięki temu trochę zaznać marynarskiego życia i zobaczyć, jak ono wygląda na co dzień.

– Dlaczego zakończył pan karierę marynarską?

– W 1992 roku zrobiłem krótką przerwę od pływania, bo zrezygnowałem z PLO i chciałem ruszyć na zachodnie statki. Wtedy na świecie pojawiła się córka i zacząłem się zastanawiać, czy wracać na morze. Wówczas pobyt na statku trwał 8-10 miesięcy, a dzisiaj nie ma problemu, żeby zakontraktować się w trybie miesiąc na morzu, miesiąc na lądzie lub dwa miesiące na dwa miesiące. Gdyby na początku lat 90. były takie możliwości, niewykluczone, że dalej bym pływał. A tak ostatecznie zdecydowałem się pozostać na lądzie i zrobiłem studia ekonomiczne na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Ale zawsze czas spędzony na morzu wspominam z sentymentem.

– Pływał pan na żaglowcach – „Darze Pomorza” i „Darze Młodzieży”. Na jachtach też miał pan okazję?

– W 2011 roku byłem załogantem w jednym etapie rejsu bydgoskiego jachtu „Solanus”, który płynął w wyprawie dookoła obu Ameryk. Tak się złożyło, że naszym miastem partnerskim jest Wilhelmshaven, gdzie łódka miała dopłynąć. Zgrałem terminy i połączyłem wizytę w tym mieście z dwudniowym rejsem. Popłynąłem na „Solanusie” do Kilonii przez Helgoland. Poza tym przez ostatnie 10 lat, co roku lub co dwa lata, jeżdżę jesienią z grupą znajomych do Chorwacji, żeby pożeglować przez tydzień po Adriatyku. Kontakt z wodą ciągle więc jest. Dwa lata temu mieliśmy przygodę, bo w czasie silnego wiatru urwało nam ster, a potem pękł zapasowy rumpel. Musieliśmy wzywać pomoc, ale wszystko dobrze się skończyło.

– W 2017 roku Bydgoszcz ufundowała wielką banderę na „Dar Młodzieży” z okazji jego 35. urodzin. Żaglowiec wciąż jest panu bliski?

– Jak najbardziej. Dostałem zaproszenie na 35-lecie „Daru Młodzieży” i chętnie z niego skorzystałem. Byłem jednym z niewielu uczestników, którzy byli obecni podczas pierwszego przekazywania bandery na ten żaglowiec. Było mi bardzo miło, a w wystąpieniu nawiązałem do tego, że 35 lat temu byłem w tym samym miejscu. Wywołało to wielkie zdziwienie, bo ten fakt nie był powszechnie znany.

Dar mlodziezy

Rafał Bruski przekazujący wielką banderę na ręce komendanta „Daru Młodzieży”, kapitana Ireneusza Lewandowskiego.
Fot. Tadeusz Lademann

– Jako prezydent wspiera pan bydgoskie żeglarstwo?

– Jeżeli żeglarze z „Solanusa” mają pomysły na projekt, staram się im pomagać. Wspieramy też kluby żeglarskie, które szkolą młodzież na Brdyujściu.

– Nie kusi czasem pana wrócić na morze i popłynąć w dalszy rejs?

– Mam jedno marzenie żeglarskie i jest nim opłynięcie Hornu. Nie jest łatwo pogodzić to z moją pracą, ponieważ trzeba zarezerwować minimum trzy-cztery tygodnie urlopu. Ten cel jest jeszcze przede mną, a nie jestem jeszcze w takim wieku, żeby był on nieosiągalny. Zwłaszcza że na „Solanusie” obie Ameryki opłynęło trzech żeglarzy w wieku sześćdziesięciu paru lat. Wszystko więc przede mną.

Rafał Bruski, ur. 1 lipca 1962 roku w Bydgoszczy. Polityk i samorządowiec. W latach 2006-2007 zastępca prezydenta Bydgoszczy, w latach 2007-2010 wojewoda kujawsko-pomorski i od 2010 roku prezydent Bydgoszczy. Absolwent Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni (obecny Uniwersytet Morski w Gdyni), nawigator, a w latach 1986-1992 pracownik Polskich Linii Oceanicznych.
← Wróć do portalu

Czytaj również

Więcej artykułów
Nowy numer magazynu Wiatr na wrzesień-listopad 2026 13 października 202600:39 Magazyn Wiatr: Baranowski i żagle z Gdańska u Nolana Historia Mateusz Praszczak · 1 min czytania Kapitan Krzysztof Baranowski, 88 lat, kurs na Durban 13 października 202600:34 Kapitan Baranowski 258 mil od Durbanu Rejsy Oskar Wojciechowski · 5 min czytania Dekoracja zwycięzców Szczecin Match Race 2026 na scenie z pucharem 12 października 202616:25 Szczecin Match Race 2026: wygrywa Jakub Gołębiowski Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 4 min czytania Stoisko Żeglarski.info na Poland Boat Show 2026Nasz patronat 12 października 202615:09 Poland Boat Show 2026: podsumowanie targów w Nadarzynie Biznes Oskar Wojciechowski · 8 min czytania Próchno i Rdza 2026Nasz patronat 12 października 202614:45 Próchno i Rdza 2026: sztorm w Helu, parada w Gdyni Turystyka Oskar Wojciechowski · 5 min czytania Długi drewniany rumpel osadzony na głowicy steru na pokładzie klasycznego jachtu 11 października 202620:15 Rumpel: co to jest i jak sterować rumplem Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat kursów jachtu względem wiatru z zaznaczonym martwym kątem i bajdewindem 11 października 202619:11 Bajdewind: co to jest i jak płynąć pod wiatr Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat jachtu mieczowego z zaznaczonymi na czerwono szotami grota i foka 11 października 202618:09 Szot: co to jest i jak się go używa na jachcie Baza wiedzy Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Kabestan szotowy na jachcie z czerwoną liną owiniętą wokół bębna i włożoną korbą 11 października 202617:11 Kabestan: co to jest i jak działa na jachcie Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Schemat bomu zamocowanego do masztu z obciągaczem, topenantą, szotem i rozpiętym grotem 11 października 202616:05 Bom: co to jest i do czego służy na jachcie Baza wiedzy Redakcja · 2 min czytania Jacht Faenol Stevena Goddarda na wodach przy Antigui 11 października 202615:11 Antigua Racing Cup 2027 odbędzie się od 17 do 21 marca Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Jesień w Szczecinie, materiały promocyjne Szczecińskiej Karty Turystycznej 11 października 202614:03 Szczecińska Karta Turystyczna: trzy dni za 30 zł i Turystyka Redakcja · 2 min czytania AC75 Luna Rossa na foilach podczas treningu w Cagliari 11 października 202613:01 Luna Rossa skróciła trening w Cagliari. Nurek Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Załoga Emirates Team New Zealand przy problemie z szotami foka na AC75 w Auckland 11 października 202611:00 Emirates Team New Zealand stracił 40 minut przez Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Jimmy Cornell, żeglarz oceaniczny i autor przewodników po trasach oceanicznych 11 października 202609:04 Jimmy Cornell: pół wieku rejsów i planowania tras Rejsy Andrzej Jaworski · 2 min czytania Piotr Cichocki z polską flagą na najwyższym stopniu podium w Portimão 11 października 202608:51 Cichocki podwójnym mistrzem świata w Portimão Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Stoisko Żeglarski.info na Poland Boat Show 2026 11 października 202607:59 Poland Boat Show 2026: co zobaczyć w weekend Biznes Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Dzień 3 Szczecin Match Race 11 października 202602:45 Szczecin Match Race: Gołębiowski wygrał Round Robin Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Trzech żeglarzy Aspire z uniesionymi rękami na pokładzie jachtu klasy 5.5 Metre w Lavrion 11 października 202601:33 Aspire wygrywa mistrzostwa świata 5.5 Metre w Lavrion Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 2 min czytania Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie 10 października 202612:23 Polacy ze srebrem Akademickich Mistrzostw Świata w Splicie Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Mike Gemperline's Defiance team finish 3rd in the Allstate Sugar Bowl J/22 Worlds at New Orleans 10 października 202612:09 Glenn Darden i Baby Doll mistrzami świata J/22 w Nowym Sport i regaty Mateusz Praszczak · 2 min czytania Morka MSPiR 9 października 202614:59 MORKA przed chrztem w Trzebieży. SAR zapowiada Biznes Mateusz Praszczak · 1 min czytania Podsumowanie sezonu 2026 - Centrum Żeglarskie 9 października 202613:39 Centrum Żeglarskie w Szczecinie kończy sezon z ośmioma Sport i regaty Oskar Wojciechowski · 1 min czytania Offshore Double Handled 9 października 202611:11 World Sailing zapowiada konsultacje o technologiach w Sport i regaty Mateusz Praszczak · 1 min czytania