< Powrót
19
listopada 2020
Tekst:
Jędrzej Szerle
Zdjęcie:
arch. Artura Burdzieja
Artur Burdziej

Znani i nieznani: Artur Burdziej

Pływa regatowo, rozwija szczeciński sport i działa w Zachodniopomorskim Okręgowym Związku Żeglarskim. Artur Burdziej od 2018 roku stoi też na czele Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist.

Artur Burdziej przygodę z żeglarstwem rozpoczął w 1988 roku w żeglarskiej drużynie harcerskiej w Stargardzie Szczecińskim.

– Kiedy zaczynałem żeglować miałem już piętnaście lat, więc na Optimistach nie popływałem za dużo – wspomina. – Po kilku zejściach na wodę przesiadłem się na Cadeta, a później na Omegę. W Harcerskim Ośrodku Morskim w Szczecinie zrobiłem stopnie żeglarskie, pływałem na Dezetach oraz jachtach zatokowych i morskich – „Biedronku” i „Totemie”, później na  „Hajduku”.

Mimo ukończonych studiów na Politechnice Szczecińskiej, rozpoczęciu pracy i założeniu rodziny, nie skończył z żeglowaniem. Ale pływał głównie rekreacyjnie.

– Mam to szczęście, że moja żona też kocha żeglarstwo – opowiada Artur Burdziej. – A kiedy pojawiły się dzieci, oczywiście zaczęliśmy je zabierać pod żagle. Nasz syn miał pół roku podczas swojej pierwszej podróży jachtem.

Artur Burdziej

Dzieci Artura Burdzieja, Maksymilian i Hanna, podczas rejsu.
Fot. arch. Artura Burdzieja

Kiedy dzieci – Maksymilian i Hanna – podrosły, zaczęły pływać na Optimistach w Międzyszkolnym Klubie Żeglarstwa Regatowego w Szczecinie. Naukę kontynuowały pod okiem trenera Arkadiusza Lenkowskiego najpierw w Kamieniu Pomorskim, następnie w Dziwnowie. Artur Burdziej zachęcał dzieci do ścigania i nieoczekiwanie on także złapał regatowego bakcyla.

– W młodości nigdy nie byłem sportowcem – opowiada. – Dopiero kilkanaście lat temu zacząłem grać w tenisa w lokalnej lidze i poznałem uczucie sportowej adrenaliny podczas rywalizacji. Postanowiłem spróbować tego w żeglarstwie. W 2014 roku kupiłem jacht „Loxa”, a pół roku temu „Harry’ego”, na którym się ścigam.

To jednak na „Loksie” Artur Burdziej przeżył najbardziej dramatyczne żeglarskie doświadczenie. Podczas Bitwy o Gotland w 2017 roku, w ciężkich, sztormowych warunkach, jacht po uderzeniu fali przewrócił się o 360 stopni łamiąc maszt i nabierając wody. Żeglarzowi na szczęście nic się nie stało, został ewakuowany śmigłowcem przez SAR.

– W tym miejscu – 20 Mm na północ od Władysławowa – jest spore wypłycenie i z kilkudziesięciu metrów głębokości robi się kilkanaście – tłumaczy Artur Burdziej. – To mogło spowodować, że fale jeszcze bardziej się wypiętrzały. Kilka godzin wcześniej Władek Chmielewski płynący „Bueną” połamał tam ster. Jakbym jeszcze raz był w takiej sytuacji, nie płynąłbym tak małym i lekkim jachtem kursem na Władysławowo, mając falę prosto w burtę, ale baksztagiem w kierunku Helu.

Jakby startów w regatach było mało, Artur Burdziej zaangażował się także w działalność organizacyjną.

– Nie było trudno Arkowi Lenkowskiemu namówić mnie, żebym startował do zarządu Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist – mówi Burdziej. – Mam w naturze potrzebę tworzenia, inicjowania. W 2014 roku walne zebranie wybrało mnie do zarządu i zostałem sekretarzem. Minęła kadencja, moje dzieci skończyły z Optimistem, ale ta klasa wciąż mi się podobała, więc po namowach kolegów z zarządu zdecydowałem się kandydować na prezydenta. 15 września 2018 roku członkowie powierzyli mi tę funkcję. Sądzę, że fakt, iż nie jestem trenerem daje mi przewagę – na wiele rzeczy patrzę z boku, łatwiej mi być obiektywnym, bo nie jestem bezpośrednio zaangażowany w trenowanie zawodników i mogę brać pod uwagę interesy wszystkich stron – zawodników, trenerów i rodziców.

Objęcie sterów w Polskim Stowarzyszeniu Klasy Optimist było pierwszym krokiem w organizacyjnej żeglarskiej działalności Artura Burdzieja. W 2019 roku został koordynatorem Sportu i Regatowej Reprezentacji Szczecina w tamtejszym Centrum Żeglarskim, a w tym roku członkiem zarządu Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego.

Artur Burdziej

Joanna i Artur Burdziejowie na jachcie „Harry”.
Fot. arch. Artura Burdzieja

– Kocham żeglarstwo, więc nie mam poczucia, że wziąłem na siebie za dużo obowiązków – mówi żeglarz. – Nowy dyrektor Centrum Żeglarskiego w Szczecinie namówił mnie do objęcia funkcji koordynatora Regatowej Reprezentacji Szczecina. Ten projekt wyszedł od prezydenta miasta i ma na celu odbudowę żeglarstwa sportowego. Niby kluby funkcjonowały, zawodnicy SEJK Pogoń Szczecin odnosili sukcesy na arenie krajowej i międzynarodowej, ale to nie była właściwa skala. Rozpoczynając program nie mieliśmy w grupie A klasy Optimist ani jednego zawodnika! Dlatego w zeszłym roku zaczęliśmy od grupy B, potem dołożyliśmy Lasera. Pomagamy najzdolniejszym zawodnikom m.in. poprzez zakup sprzętu i wsparcie finansowe w wyjazdach na zgrupowania. Współpracujemy także z klubami. No a wejście do zarządu Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego było następstwem działalności w żeglarstwie.

Mimo natłoku obowiązków organizacyjnych, Artur Burdziej nie zapomina o regatowej pasji, a dzięki nowemu jachtowi „Harry’emu” – ma plany na przyszły sezon.

– Chciałbym jeszcze raz wystartować w Bitwie o Gotland i tym razem ją ukończyć – opowiada. – Planujemy też wystartować z Asią w Morskich Żeglarskich Mistrzostwach Polski załóg dwuosobowych i w innych regatach w formule doublehanded. Moim małym marzeniem jest też przepłynięcie Atlantyku, może w regatach OSTAR lub TwoSTAR. Ale do rejsów oceanicznych raczej będziemy potrzebowali większego jachtu.

Artur Burdziej, ur. 8 marca 1973 r. jachtowy sternik morski, morski sternik motorowodny oraz instruktor sportu PZŻ. Absolwent Politechniki Szczecińskiej na Wydziale Oceanotechniki. Pracował jako handlowiec w polskich i zagranicznych firmach sprzedających paliwo na statki. Obecnie przedsiębiorca związany z branżą farmaceutyczną. Prezydent Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist, koordynator Regatowej Reprezentacji Szczecina i członek zarządu Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. Mąż Joanny i ojciec dwójki żeglarzy – 17-letniego Maksymiliana pływającego na Laserze i 16-letniej Hanny ścigającej się w klasie 29er. Mieszka w Szczecinie.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ