< Powrót
5
czerwca 2019
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
Baltic500
Baltic 500

Baltic 500 – polscy skipperzy podsumowują swoje starty

W zakończonych 4 czerwca regatach Baltic 500 ścigały się dwie polskie ekipy. Załoga w składzie Szymon Kuczyński i Marek Stańczyk, startująca w klasie Mini na jachcie „Prototype”, zajęła 7 miejsce. Drugi polski duet w składzie Paweł Wilkowski i Adam Dobroch, startował w klasie ORC na jachcie „Vataha 2” i ulokował się na 11 pozycji w swojej grupie.

Regaty wystartowały 30 maja z Kilonii. Była to pierwsza edycja tej imprezy. Na dystansie 500 mil morskich ścigały się dwuosobowe załogi w klasach Mini, ORC Club i Yardstick.

W klasie Mini zwyciężyła załoga niemiecka płynąca pod szyldem „Trans-Ocean.org”, a w klasie ORC najlepsi byli także Niemcy na jachcie „Red”. Gospodarze, płynący na jachcie „Mopion” triumfowali także w klasie Yardstick.

– Jestem bardzo zadowolony – podsumował start swojej załogi Szymon Kuczyński. – Biorąc pod uwagę, że wszystko z naszej strony było trochę na wariata, zajęliśmy dobre miejsce. Tym bardziej, że w sumie, nie licząc przerw „technicznych”, płynęliśmy w tempie łódek z podium. Sami zresztą przez jakiś czas byliśmy na pozycji medalowej. Niestety w pewnym momencie, kiedy płynęliśmy na trzecim miejscu, zawaliłem sprawę meteo. Sprawdziłem prognozę, ale byłem tak zmęczony, że położyłem się spać i nie przekazałem informacji Markowi. On popłynął inaczej, niż trzeba było i straciliśmy miejsce na pudle. Poza tym, łódka nie była opływana. Musieliśmy zmagać się z kolejnymi drobnymi i większymi awariami. A to pękały bloczki, a to popychacz steru, a to nie kolejna awaria pozbawiła nas możliwości stawiania genakera. I tak dalej, i tak dalej. Wynik mógłby być z pewnością lepszy, ale dwie godziny z minutami straty do liderów to niezły rezultat.

Mimo wszystko polski żeglarz jest zadowolony. Duet Kuczyński-Stańczyk był jedynym niedoświadczonym zespołem na tych regatach. Wśród pozostałych załóg znaleźli się i tacy skipperzy, którzy mają za sobą udział w Transacie. Cel minimum, czyli ukończenie regat na nieznanej, nie opływanej łódce, zdaniem załogi „Prototype” został zrealizowany. Szymon deklaruje, że chciałby wziąć udział w kolejnej edycji niemieckich regat. Wszystko wskazuje na to, że Baltic 500 będą rozgrywane co dwa lata. Kolejna edycja rozpocznie się 21 maja 2020 r. Natomiast co roku miałby odbywać się offshorowe wyścigi dla jachtów klasy Mini.

Zadowolony jest również Paweł Wilkowski, który w grupie mniejszych jachtów zajął 11 miejsce, a w klasyfikacji generalnej ORC wywalczył 30 lokatę.

– Jestem w tych regatach zakochany – deklaruje żeglarz. – Duża konkurencja, wielu znakomitych ścigaczy. Moja „Vataha 2” była jachtem najwolniejszym, ale miałem świadomość, że tak może być. Długa, trudna trasa i niemal każde warunki pogodowe. Tak mogę to opisać w skrócie. Bardzo cieszę się z tego, jak spisała się łódka. Ja sam popełniałem błędy, ale równocześnie sporo się nauczyłem. Uważam, że jak na debiut w międzynarodowych regatach na tym akwenie, spisaliśmy się całkiem dobrze.

Strona regat

PODZIEL SIĘ OPINIĄ