< Powrót
20
kwietnia 2021
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
archiwum
Setki
„Nerwus”, jedna z Setek biorących udział w SpA 2016.

Czy Setki i jachty 5,80 będą się ścigać na Atlantyku?

11 listopada tego roku ma wystartować trzecia edycja jedynych polskich regat oceanicznych, w których Setki rywalizują na Atlantyku. Początkowo zaplanowana na 2020 rok, została przełożona z powodu pandemii. Czy tym razem się uda? I czy start jachtów klasy 5,80 będzie możliwy?

– Na razie niczego nie odwołujemy, przeciwnie, przygotowania trwają, uczestnicy budują swoje łódki – mówi Janusz Maderski, konstruktor klasy Setka, pomysłodawca regat Setką przez Atlantyk i uczestnik ich pierwszej edycji. – Ubiegłoroczny wyścig musieliśmy przełożyć o rok, ale wierzymy, że tym razem się uda. Jeszcze w maju chciałbym zebrać informacje od wszystkich żeglarzy zapisanych na liście startowej, na temat postępów przy budowach ich łódek. Wtedy będzie wiadomo, czy wszyscy zdążą z pracami na czas. Wierzę, że postępujące szczepienia złagodzą przebieg pandemii i podróże po Europie będą możliwe. Setki startują z Sagres w Portugalii, więc to ważne. Pandemia pokrzyżowała plany wszystkim, ale dla młodych żeglarzy, dla których budowa Setek i udział w regatach wiązały się ze wsparciem sponsorskim, sprawiła dodatkowe problemy. Na razie nikt z listy startowej się nie wypisał i mam nadzieję, że tak zostanie do końca. Mamy dwunastu startujących.

Janusz Maderski zastrzega jednak, że gdyby i tym razem nie udało się przeprowadzić regat, edycja zaplanowana początkowo na rok 2020 może zostać odwołana i trzeba będzie czekać na kolejną.

Regaty Setką przez Atlantyk to najdłuższe, najtrudniejsze i jedyne polskie regaty oceaniczne. Rozgrywane są na jachtach polskiej konstrukcji – Setkach, projektu Janusza Maderskiego. Pierwsza edycja odbyła się w 2012 r., wzięło w niej udział dwóch zawodników. W edycji 2016 płynęło osiem jachtów w dwóch kategoriach – samotników i załóg dwuosobowych. Pierwszy etap wyścigu wiódł z portugalskiego Sagres na Teneryfę, drugi na Martynikę. Ta sama trasa obowiązywać będzie podczas trzeciej edycji wyścigu.

Na ten rok zaplanowano jeszcze jedne regaty z udziałem konstrukcji Janusza Maderskiego. Chodzi o międzynarodowy wyścig  Globe 5.80 Transat 2021. Regaty mają rozpocząć się również w listopadzie i podobnie jak w przypadku Setek, ich akwenem będzie Ocean Atlantycki.

Ich organizatorem jest Don McIntyre, który w 2018 zorganizował regaty Golden Globe Race, upamiętniające legendarny wokółziemski wyścig sprzed pół wieku. Powrót do żeglarskich korzeni i pływanie na jachtach bez GPS oraz innych współczesnych rozwiązań, Australijczyk postanowił powtórzyć w kolejnym przedsięwzięciu, czyli regatach Golden Globe Race 2024. Chciał też, by uczestnicy ścigali się w regatach na jachcie nowego typu. Dlatego zamówił małą łódkę u Janusza Maderskiego, a pierwszą przedstawicielkę nowej klasy wybudował Piotr Czarniecki – uczestnik regat Setką przez Atlantyk w roku 2016. Nowa konstrukcja ma długość całkowitą 5,8 metra, szerokość 2,3 metra i waży 700 kilogramów. Zapowiadane na listopad regaty ClassGlobe 5,80 Transat 2021 mają być próbą przed wokółziemskim wyścigiem za trzy lata.

– Mam nadzieję, że regaty się odbędą, ale wszystko zależy od sytuacji pandemicznej na świecie – mówi Piotr Czarniecki, budowniczy klasy 5,80. – W tej chwili żegluga przez Atlantyk odbywa się trochę na przekór regułom pływania na tej trasie. Nie w zgodzie z wiatrami i prądami, ale bardziej tam, gdzie wpuszczą łódkę. Teraz nawet podróżowanie po Europie jest utrudnione, wiąże się z koniecznością odbywania kwarantanny. Dlatego Don McIntyre wciąż nie odebrał ode mnie swojej łódki, a kolejna, którą buduję dla żeglarza ze Szwajcarii także będzie czekać na odbiór. W różnych punktach świata powstaje aktualnie kilka tych łódek.

 

PODZIEL SIĘ OPINIĄ