< Powrót
13
kwietnia 2018
Tekst:
Dariusz Olejniczak
Zdjęcie:
arch. Piotra Czarnieckiego
Setka na Atlantyku

Klasa Setka – życie po transatlantyckich regatach

Rok 2020 to dziś najbardziej prawdopodobny termin kolejnych regat klasy Setka przez Atlantyk, których druga edycja odbyła się na przełomie lat 2016-2017. Pomysłodawca zapowiada zmianę formuły wydarzenia.

– Początkowo planowałem, że trzecia edycja odbędzie się w tym roku, jednak okazało się to niemożliwe – mówi Janusz Maderski, konstruktor klasy Setka, pomysłodawca regat Setką przez Atlantyk oraz uczestnik pierwszych regat w roku 2012. – Po prostu potencjalni uczestnicy wyścigu mieliby zbyt mało czasu na budowę i wyposażenie swoich łódek. A ja sam też nie miałem możliwości przygotowania kolejnych regat w tak krótkim czasie.

Maderski zapowiada równocześnie, że zrezygnował z samodzielnego organizowania imprezy. Teraz zajmie się nią grono żeglarzy złożone głównie z uczestników poprzednich regat.

– Chcę, żeby inni pociągnęli to wszystko już sami – mówi żeglarz. – Teraz trwają dyskusje, z moim udziałem, jaki to przedsięwzięcie ma mieć w przyszłości charakter. Skłaniamy się, by było to coś na kształt Jester Challenge (regaty samotników na małych łódkach z Plymouth na Azory, oparte na zasadach dżentelmeńskiego porozumienia – red.), czyli bardziej wyzwanie, niż czysty wyścig. Okazuje się po prostu, że w Polsce jest zbyt mało ludzi zainteresowanych żeglarstwem oceanicznym. Na dłuższą metę trudno byłoby taką imprezę utrzymać w regatowym kalendarzu. Może, gdyby znaleźli się jacyś sponsorzy… Żeglarze mają za mało środków, o to się cała sprawa rozbija. Ci, którzy wystartowali dwa lata temu, po powrocie do Polski byli pełni optymizmu, ale życie wszystko weryfikuje. Trzeba teraz nadrabiać zaległości, także budżetowe. To jest najważniejsze, a regaty przez Atlantyk są na dalszym planie.

Janusz Maderski jest ostrożny w ocenie szans rozwoju klasy Setka. Jego zdaniem, choć zgłaszają się nowi chętni, którzy chcą skorzystać z jego planów konstrukcyjnych i planują udział w kolejnej edycji Setek przez Atlantyk, powinni poczekać, aż wszystkie ustalenia formalne zostaną dopięte na ostatni guzik. Poza tym liczba chętnych nie jest tak duża, jak przed dwoma laty.

Rafał Moszczyński, który popłynął na Setce w roku 2016 w regatach TransAtlantyk 2016 uważa, że mimo wszystko polscy żeglarze interesują się Setkami.

– Kilku z nas sprzedawało po powrocie do kraju swoje łódki i zainteresowanie było całkiem spore – mówi Moszczyński. – Jaka jest skala zainteresowania nie mogę powiedzieć ze stuprocentową pewnością, opieram się tylko na swoich obserwacjach i doświadczeniach kilku kolegów. To jednak sprawdzona, a przy tym tania konstrukcja, więc sądzę, że chętni do pływania na Setkach zawsze się znajdą.

Czy w przyszłości konstrukcja Setki ulegnie zmianie? Janusz Maderski nie pozostawia wątpliwości.

– Nie przewiduję żadnych zmian w konstrukcji łódki, wyposażeniu, dokumentacji – zapewnia Maderski. – Jest jednak jedna rzecz, która na pewno musi ulec zmianie. Chodzi o określenie maksymalnej masy całkowitej łódki. Nie może ona przekraczać 600 kilogramów. Zwykle w regatach jest tak, że żeglarze odchudzają swoje łódki – tu było inaczej, mieliśmy do czynienia ze wzmacnianiem konstrukcji. A kiedy wzmacnia się na przykład pokład, to zmienia się środek ciężkości, jacht jest mniej stateczny. Tymczasem tej konstrukcji wzmacniać nie trzeba.

Organizatorzy imprezy pracują nad nowym regulaminem, który będzie miał bardziej otwartą formułę, niż dotychczasowe reguły.

– O ile konstrukcja zostaje bez zmian, o tyle zmian w zasadach planujemy sporo – mówi Arkadiusz Pawełek, uczestnik poprzednich regat. – Po pierwsze, rezygnujemy z restrykcyjnego przestrzegania wymogów pływania w starym stylu, czyli bez urządzeń elektronicznych, komunikatorów i tak dalej. Uznaliśmy, że dzisiejsza elektronika jest tak zminiaturyzowana, że nie jesteśmy w stanie sprawdzić, czy ktoś wnosi coś na pokład, czy nie. Dostosowujemy reguły do możliwości współczesnej techniki. Po drugie nie będzie formuły dwuosobowej. Naszym zdaniem ona się po prostu nie sprawdziła. Inna ważna zmiana to dopuszczenie do udziału w imprezie jachtów kupionych od osób trzecich. Po poprzednich regatach kilka Setek zmieniło właścicieli, dlaczego ci nowi nie mieliby popłynąć, jeśli zachcą? Każdy uczestnik odpowiada sam za siebie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo jachtu i własne. Nie będziemy też rygorystycznie sprawdzać, czy żagle są uszyte w żaglowni, czy własnoręcznie. Jedyny żelazny wymóg, to zgodność jachtu z planami konstrukcyjnymi. Nowy regulamin będzie dostępny też w wersji anglojęzycznej, bo mieliśmy kilka zapytań od żeglarzy spoza Polski. Pytania od polskich żeglarzy też mamy, lista zgłoszeń jest otwarta, ale dziś trudno gdybać, czy w 2020 roku do przeprawy przez Atlantyk wystartuje więcej chętnych niż poprzednio. Chcielibyśmy, żeby tak się stało.

Janusz Maderski jest mniej optymistyczny, jeśli chodzi o rozwój imprezy. Jego zdaniem zbyt wiele złego wydarzyło się wokół regat z roku 2016. Żeglarz ma na myśli m.in. podział uczestników regat na dwie grupy, które popłynęły w dwóch imprezach. Tą drugą, obok Setek przez Atlantyk, były regaty TransAtlantyk 2016. Z kilku startujących do mety na Martynikę dopłynął tylko Rafał Moszczyński.

– Te negatywne rzeczy to nie wina żeglarzy, czy moja – uważa Maderski. – Ale stało się i dziś trudno przewidywać, jak potoczą się losy imprezy.

Wszystko o Setkach i regatach Setką przez Atlantyk na stronie Janusza Maderskiego www.maderski.pl

Setką przez Atlantyk 2016 – regaty łodzi o długości 5 metrów. Trasa obejmowała dwa etapy. Pierwszy wiódł z portugalskiego Sagres na Teneryfę, drugi, finałowy na Martynikę. Wystartowało osiem łódek. Lech Stoch na jachcie „Giga”, Piotr Czarniecki na „Atomie”, Robert Puchacz na „Atinnie”, Michał Sacharuk na „Aussie”, Arkadiusz Pawełek na „Quarku” i Marcin Klimczak na jachcie „Lilu 2012”. A w kategorii doublehanded załogi: Kacper Kania, Zbigniew Kania na „Nerwusie” i Adam Hamerlik, Aleksander Hanusz na „Still Crazy 2”. Przebieg zmagań od początku można było śledzić za pomocą trackingu, który ufundował Pomorski Związek Żeglarski. Regaty odbyły się pod patronatem Żeglarskiego.info.

PODZIEL SIĘ OPINIĄ

Błękitna szkoła